Komentarze (22)

@NiebieskiSzpadelNihilizmu jezu. Nie no ja robie w takiej branzy ze moge se uprac i spodnie xd. A juz kiedys jak utknelem w krynicy zdroju to sie pokusilem i pojechalem do muszyny na zakupy kupic bluze i spodnie. Musialem se rzeczy pozniej inpostem do siebie wysylac zeby jak cygan z reklamowkami calej polski nie jechac xd

@Cybulion awaryjnie zostałem kiedyś na integrację w hotelu, bo była śnieżyca. skarpety pod kran mydełkiem i na grzejnik do rana były suche, a ja skacowany


ps. ale strasznie żałuję, że zostawiłem majty, które mama mi kupiła pod ślubny garnitur...

ciekawe, czy sprzątaczka sprawiła z tak wspaniałych galotów prezent swojemu chłopu

Akurat różne rzeczy się dzieją w delegacjach. Pamiętam, że raz prowadziłem szkolenie na drugim końcu Polski, trwało tylko 2 dni. Pech chciał, że przy wsiadaniu do samochodu spodnie mi pękły w kroku całe szczęście miałem zapasowe

@dziki pewnie zależy od sytuacji. Są takie wyjazdy że w gaciach wyjazdowych chodzisz do wieczora, a są takie gdzie po przyjeździe od razu przebranie (jak czas pozwoli to i prysznic) i jazda.


Bieliznowa matematyka ma różne przeliczniki w zależności od typu wyjazdu (praca/prywatny) i dodatkowych parametrów.

@Ziutson to raczej czarostwo bieliźniane, a nie matematyka. Wyjazd na 5 dni, biorę 7 par gaci, ósme zakładam na siebie na podróż. W trakcie ciągle brakuje mi gaci, ale i tak je zmieniam, a na koniec okazuje się że zostały dwie pary kompletnie nieużywane.

Koszt wzięcia dodatkowych majtek żaden, a koszt braku majtek jeśli będziesz je z jakiegoś powodu potrzebował - olbrzymi.


Zachowanie racjonalne jak w przypadku kota skaczącego na widok ogórka. Koszt podskoku żaden a możliwy koszt gdyby to był faktycznie wąż - nawet najwyższy.

Idzie facet chodnikiem i prowadzi głośny monolog:

K⁎⁎wa, nie można sobie ufać, nosz Ja pi⁎⁎⁎⁎le, no żeby sobie nie można bylo zaufać...

a chciałem tylko pierdnąć...

Zaloguj się aby komentować