Martwię się tym strajkiem rolników. Jest przewidziany na 20 marca. Jutro jadę do Warszawy, z tatą. Dzień wcześniej, żeby go nie męczyć na miejscu odpocznie sobie. Prześpimy się a potem na drugi dzień idziemy do instytutu wczesnych badań nad lekami. Musimy wrócić już 19, więc tata sobie nie odpocznie. 20-tego rozpoczyna się strajk rolników i będzie trwał miesiąc. Poblokują autostrady i drogi. Ok, ten powrót to nie jest jakiś wielki problem. Ale w niedługim czasie jeśli wszystko się powiedzie to będziemy musieli znowu tam pojechać. Strajk będzie trwał. Ojciec raczej nie zniesie 10 godzin w samochodzie. Pociągiem nie da rady bo nie można się położyć, bo nie usiedzi w samolotem też nie bo nie wiadomo czy od ciśnienia jakiś guz nie pęknie. Zaczynam się martwić jak to zorganizować