Martwię się tym strajkiem rolników. Jest przewidziany na 20 marca. Jutro jadę do Warszawy, z tatą. Dzień wcześniej, żeby go nie męczyć na miejscu odpocznie sobie. Prześpimy się a potem na drugi dzień idziemy do instytutu wczesnych badań nad lekami. Musimy wrócić już 19, więc tata sobie nie odpocznie. 20-tego rozpoczyna się strajk rolników i będzie trwał miesiąc. Poblokują autostrady i drogi. Ok, ten powrót to nie jest jakiś wielki problem. Ale w niedługim czasie jeśli wszystko się powiedzie to będziemy musieli znowu tam pojechać. Strajk będzie trwał. Ojciec raczej nie zniesie 10 godzin w samochodzie. Pociągiem nie da rady bo nie można się położyć, bo nie usiedzi w samolotem też nie bo nie wiadomo czy od ciśnienia jakiś guz nie pęknie. Zaczynam się martwić jak to zorganizować
Komentarze (18)
Wiem, że to odpowiedź na pozór niepoważna, ale liczyłbym, że ten strajk nie będzie tyle trwał. Nikomu* na tym nie zależy. Ani rządowi, ani rolnikom. Rząd pójdzie na jakieś ustępstwa, rolnicy będą się mogli uznać za zwycięzców i tyle.
Do tej pory było mi to obojętne, ale chociażby z uwagi na Waszą sytuację będę teraz na to liczył.
*no, prawie nikomu; na pewno są tacy, którym na rękę są jakieś awantury na ulicjach, relacje z pacyfikacji itp; i nie mam tu bynajmniej na myśli Putina.
Dobra, mam plan. Mam 2 pomysły. Albo będę jechał w nocy albo mam rozkładane siedzenia w samochodzie, tak że mogę położyć tylnie oparcie i mieć proste podłoże. Położę na tym materac i jak utkniemy w korku na kilka godzin to tata sobie tak poleży. A jak korek się będzie kończył, co widać na mapie Google to zjadę na pas awaryjny i posadzę go na miejscu pasażera.
Zaloguj się aby komentować