Komentarze (13)

myślałem że to bardziej powszechne w Poznaniu. odkąd mieszkałem prawie dwie dekady temu z Poznaniakami w jukeju i mi napisała babka esemesa rano czy bym nie wystawił kibla przed dom, bo zapomniała, a mają dzisiaj zabrać. najpierw myślałem że to jakieś poznańskie poczucie humoru. no ale poszedłem i patrzę na ten kibel, że może pęknięty czy coś, no ale tam nic nie było widać, więc stwierdziłem że wariatka i poszedłem do roboty.

Środek kuj-pom. To co na mapie plus jak coś nie wyjdzie to się mówi "A to kibel".

Albo jak ktoś w szkole powtarza klasę to się mówi, że kibluje. Ale żona jest spod Częstochowy i też tak mówi.

Zaloguj się aby komentować