Mam problemy z mlodym lvl 7, ta mała franca boi się własnego cienia. Wyjazd do kina ze szkoły, płacz i zgrzytanie zębów on nie pojedzie i koniec bo tam ciemno... Kumpel go zaprosi do siebie do domu młody zachwycony, zawożę go ma wyjść z auta i zaczyna płakać... Takich sytuacji mam multum i nawet z żoną zaczęliśmy się zastanawiać czy by go do psychologa nie wysłać.
Ja nawet nie wiem czego on tak się boi, ojciec od kumpla podejdzie, powie choć przyjacielu będzie fajnie i młody pójdzie będzie świetnie bawił, analogiczna sytuacja z kinem, wyszła wychowawczyni i go poprosiła to poszedł....
Aaa i jeszcze jego ukochana piłka nożna... Tutaj jak wyżej, treningi super, mecz blokada, trener mu powie 3 razy żeby walczył a nie bał się to nagle młody zaczyna pokazywać swoje umiejętności i wolę walki.
Żeby nie było, oboje z żoną powtarzamy mu na każdym kroku jaki jest za⁎⁎⁎⁎sty i jesteśmy z niego dumni ale to jak krew w piach i tak siebie nie docenia. ;(
Jego młodsza siostra jest jego przeciwieństwem, ta to jest gwiazdą estrady... Ostatnio coś próbowali ze mną załatwić, młody został oddelegowany do rozmowy ze mną i się nie udało. Później podsłuchuje jak rozmawiają, i ta mała franca tłumaczy starszemu bratu funkcje słodkich oczek i że zrobił błąd nie robiąc ich. (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻ Się młoda wycwanila, ma pecha bo słyszałem jak mną manipuluje ten mały gizd.
#rodzicielstwo

