Mam ochotę zaproponować jednemu typowi w robocie pojedynek w formule MMA na gołe pięści. No tak mnie wkurwia ten człowiek, że po prostu aż pięść sama mi się instynktownie zaciska i tylko rozsądek mnie powstrzymuje przed wyprowadzeniem ciosu. Jestem spokojnym człowiekiem ogólnie, ale no jemu to bym przyjebał i tylko to może rozwiązać ten konflikt. Nic innego. Zawsze jak się do mnie odzywa na spotkaniu stacjonarnie to aż mnie k⁎⁎wa trzęsie żeby mu za⁎⁎⁎ać. Gaszę go ripostami najczęściej, ale to mi nie wystarcza.


#gownowpis

evilonep userbar

Komentarze (27)

@evilonep Jak to jest Twój szef, to faktycznie, obicie ryja zostaw na ostatni dzień pracy. A jak zwykły Staszek, to może po prostu zaproś na piwo i pogadaj. Może problem leży gdzieś indziej? Albo jeśli macie gościa od HR czy tam innego psychologa w pracy to możesz najpierw pogadać z "ekspertem" a potem zorganizować spotkanie w trzy osoby.


Zresztą, ja tam się c⁎⁎ja znam. Pomysł z obiciem mordy i tak mi się najbardziej podoba xD

u mnie w robocie kiedyś wkurwiony kolega popchnął takiego wariata lekko w rękę (widzieliśmy nagranie z monitoringu), to ten pojechał na obdukcję i wezwał psiarskich do pobicia. potem jeszcze nasłał na firmę inspekcję pracy.

jak to dobrze, że to był koniec jego kariery u nas. to co później odwalił gdzie indziej nadaje się do fakt.pl, ale nie mogę, dla dobra sprawy, napisać. środowisko dość specjalistyczne i plotki szybko się rozchodzą

@skorpion zaciekwales na maxa, skoro to już było minęło, i tak gruba akcja , to serio po zmianie danych lekkich informacji azeby sens pozostał, nie da się napisać?

Bądź ponad to. Rób swoje i tyle.

A jak cie ktoś wkurwia tak w opór to się zastanow nad sobą. Mnie tak ktoś kiedyś wkurwial że się gotowalem doslownie na myśl i nim i też chciałem mu wy⁎⁎⁎ac. Po latach widzę że nie on był zjebany tylko ja.

Teraz mamy sztame.

@Mewtyla już mi trochę zeszło, pogadałem z innym kolegą i uzmysłowił mi, że on się tak zachowuje do wszystkich bardziej lub mniej. Po prostu wkurwia mnie to, że ciągle mu coś nie pasuje, co się nie odezwie to się przypierdala o coś. Jakby go to rajcowało, że ktoś się wkurwia od tych tekstów.

Miałem kiedyś takiego pacjenta. Uczył mnie na stanowisko "operator maszyny". Toksyczny facet i duże ego. Po 4 miesiącach jak już miałem stanąć sam na maszynie, to powiedział przy mnie szefowi, że się nie nadaje. Mieliśmy ogólnie kwas. Podobnie jak Ty gasiłem go ripostami, co mu nie było w smak. Jak już stałem sam na maszynie, to potrafił przyjść i kontrolować moją pracę i się przyjebać. Pewnego dnia przy takiej kontroli kazałem mu wypierdalać. Próbował podjąć rozmowę, ale jak tylko otwierał usta, to krzyczałem "WYPIERDALAJ"! Byłem bardzo bliski rzucenia się na niego pomimo tego, że różnica była między Nami spora. Od tamtego dnia miałem z Nim spokój. Morał tej opowieści jest taki, że warto iść na konfrontację jeśli nic innego nie zadziała. Żeby nie było, to próbowałem mieć z Nim normalne relacje, ale gość był zjebany i nic innego nie pomogło. Kiedyś pękniesz, albo Cię to zje od środka.

@evilonep Gorzej jak bys przegral. Jesli typ drze na ciebie pis..de to odejdz kawalek i mu powiedz zeby ochlonal i wtedy niech powie o co chodzi a po drugie nie jestes jego synem zeby darl sie na Ciebie. Odchodzisz od typa gdy sie zbliza i drze. Nie bedzie Cie przeciez gonil a po godzinie przyjdzie ii bedzie na spokojnie gadal bo sie bedzie bal ze znowu odejdziesz i nie bedzie mial z kim pogadac. Tak sie naucza szacunku do ludzi jesli ludzie zaczna tak robic.

A skąd ta pewność, że to rozwiąże konflikt? Swoją drogą to współczuję takich kolegów w pracy mieć. Strasznie psuje klimat i dekoncentruje.

Zaloguj się aby komentować