Komentarze (34)

@Oczk ciężko powiedzieć. Odkąd pamiętam do święconki szed kawałek babki xD tylko że ja się wychowywałam na Pomorzu, ale rodzina mojej mamy to górale, co się przesiedlili na północ w ramach powojennego osadnictwa. Także teges xD

@5tgbnhy6 przeważnie kawałek ciasta, nie?

Przynajmniej u nas zawsze się tak odcinało i to szło do koszyczka. Tak samo jak nie było tych małych chlebków święconkowych to po prostu kromka-dwie chleba

@moll @kwiatek87 no właśnie w moich rodzinnych stronach (ziemia radomska) nie XD Słodkich wypieków się nie dawało nigdy do koszyka i myślałem że to jakiś regionalizm. A tu widać że regionaliznem jest nie dawanie


ja się wychowywałam na Pomorzu, ale rodzina mojej mamy to górale, co się przesiedlili na północ w ramach powojennego osadnictwa

9c3a9b78-123e-4b1f-91d0-95d7a69f635d

@Oczk u mnie za to nigdy nie było chrzanu w koszyczku, a u mojego męża bez tego się koszyczek nie liczy. Więc chyba więcej takich regionalizmów jest.

To jaki jest Wasz skład koszyczka?


Taaaaaa... Porąbane to jest xD górale nizinni, kurza stopa

Moja babcia prawie w ludzkiej rzeźni w Krakowie w czasie wojny skończyła

@moll u nas standardowy koszyk to: chleb, jajka ugotowane + osobno pisanki, sól, pieprz, właśnie chrzan, kiełbasa + inne domowe wędliny/mięsa i to co najbardziej zawsze cieszyło: cukrowy baranek XD ale standardem też są te wypiekane chlebowe.


Słodkich ciast nigdy nie było, w tym roku podpatrzę jak na lubelszczyźnie to wygląda, bo pierwsze święta kiedy z koszykiem będę miał okazję iść w swoim "nowym" domu i podpatrzeć co tam somsiady wkładają


Taaaaaa... Porąbane to jest xD górale nizinni, kurza stopa

Patrzenie na morze - 5 zł

Zdjęcie z morzem - 10 zł

XD


Moja babcia prawie w ludzkiej rzeźni w Krakowie w czasie wojny skończyła

A to już mniej śmieszne i całe szczęście, że tak się nie stało. Co tamto pokolenie przeżywało to głowa mała

@Oczk czemu i jajka ugotowane i pisanki? I poza kiełbą inne wędliny -na bogato!

Baranek u nas też, ale nie musiał być koniecznie cukrowy, czekoladowy, drożdżowy albo z masła też przechodził.


No działo się, a babcia w ogóle była hardkorem. Siostrę i matkę wyciągnęła z obozu

czemu i jajka ugotowane i pisanki?

@moll bo pisanki się rotowało co kilka lat, a zwykłe jajka zjadało w niedzielno-śniadaniowym barszczu Jako mięsa "pieczyste" z reguły był kawałek jakiegoś schabu + inna wędlina. Generalnie wszystko z koszyka (poza pisankami i barankiem) lądowało w barszczu, albo na mini kanapeczce przed barszczem, ale to chyba już ogólny standard. Baranek na deser dla najmłodszych


No działo się, a babcia w ogóle była hardkorem. Siostrę i matkę wyciągnęła z obozu

To brzmi jak streszczenie baaaardzo ciekawej historii Uciekły z obozu czy udało się wyciągnąć bardziej "legalnie"?

@Oczk czyli pisanki z wydmuszek? I barszcz! Albo jak tutaj żurek. U nas też tego nie było. Ani mazurka. Mazurek na Wielkanoc pierwszy raz u teściów jadłam.


Legalnie. Z łapanki trafiły do obozu przejściowego. Niemcy z takich miejsc wypuszczali rodziców dzieci do lat 3, a że w domu były takie bajtle to babcia dzieciaki ze sobą, od sąsiadki niemowlaka pożyczyła, że to siostry dziecko. Dzieciakom nagadała, że mają wyć i ryczeć jak tylko dojdą do stróżówki. Jak Niemiec zobaczyć takie zasmarkane stado to obie wypuścił i na pieszo do domu

Niemcy z takich miejsc wypuszczali rodziców dzieci do lat 3

@moll to jest dla mnie straszny dysonans, że jednocześnie ludzi spędzali jak bydło stadami i nie mieli skrupułów przed masowym mordowaniem losowych cywili, ale jednocześnie mieli jakieś regulaminy kogo można a kogo wypuszczać.

A babcia prawdziwa bohaterka!


A co do koszyka to tak, pisanki to najczęściej wydmuszki były. A barszcz czy żurek to nie wiem, ja umiem jeść ale rozróżnić co to już nie bardzo XD

@moll Ciasteczka ketogenne

Bezpieczne dla Mamy, bo ma Cukrzycę 2kę i jej po tym nic a nic glukoza nie skacze.

100g erytrytolu

6 jajek

35g orzechów laskowych mielonych

35g ziaren kakao kruszonych

65g błonnika bambusowego/kakaowego

250g masła orzechowego (różne, często migdałowe z lokalnego krakowskiego jawo, czasem fit kokosowe z krukam , czasem masełka keto kocura z podketo)


Zmiksować porządnie, 155 stopni 12 minut w termoobiegu i wychodzą spoko ciastki

Cukru to na 100g mają 2 gramy.


Przy okazji fajne doładowanie takie ciasteczka na trasach rowerowych ^^

@moll No pewno Jakieś ulubione nasionka np chia, czy czarnuszka. Siemie lniane możesz np sobie zmielić w młynku, zależy jaki smak lubisz.

Ja stosuje te kruszone kakao z serii superfoods, bo są nieodtłuszczone i mają faktycznie smak i woń kakaowca

A pieczenie krótko, by tego wszystkiego nadmiernie nie wysuszyć i utlenić.


Oryginalny przepis od KetoKota, ale jak widzisz dość przerobiony (przez ostatnie 2 lata eksperymentów chłopa z pieczeniem ^^)

https://www.youtube.com/watch?v=O8ACkofTgys

@moll To jest zajebiste w pieczeniu, ja dziś po porannej gimnastyce piekłem chlebek

Fajne to jak sobie kukasz przez szybkę w piekarniku i bułeczki czy chlebuś sobie rośnie ^^

2a04bf59-6a1b-40f1-82e0-d84cad12d61c

@pluszowy_zergling w sensie foremki? Do chleba wolę metalowe. Mam teraz takie non stick, całkiem przyjemna parka

A zhlebem też się czasami bawię. Bułki też się przyjemnie wyrabia

Zaloguj się aby komentować