@Cinkciarz świadomość zapewnia jeden z sposobów na doświadczanie. Motyl też doświadcza, odbiera bodźce i działa według ich interpretacji.
Samo posiadanie świadomości jest puste, musisz mieć do tego umiejętności związane z ekspresją (na przykład oratorskie) żeby móc się nią dzielić albo poczucie estetyki, żeby samemu te doświadczenia przeżywać. Możesz też mieć wiedzę, która pomaga się światem zachwycać, ale znowu, bez innych czynników to będą puste informacje, które w żaden sposób Cię "nie dotkną".
Jak w Twoim zakładzie funkcjonuje Pan Janusz lat 58, chodzący do fabryki na zmianę 6-14, wracający po niej do domu, jedzący obiad i siedzący przed telewizorem przez resztę dnia? Czym on się w takim układzie różni od zwierzęcia? Tam nie ma wewnętrznego obserwatora analizującego piękno wszechświata, jest tylko zaspokajanie potrzeb i próba przetrwania do emerytury. Samo istnienie świadomości nie daje tego o czym piszesz.
Wszechświat nie kręci się na darmo. Wszechświat się kręci, bo funkcjonują w nim mechanizmy, których znaczącej części ludzkość nie rozumie. Wystąpienie świadomego obserwatora na jakimś kawałku ulotnego kurzu jest bez znaczenia dla Wszechświata, bo jego wystąpienie jest zjawiskiem o zupełnie nieporównywalnej skali do wystąpienia świadomości. Chyba, że tak jak już wspomniałem, istnieje świadomy architekt tych zjawisk i mam wrażenie, że Twoje założenie jest prawdziwe tylko w takim przypadku. W innym jest co najwyżej niesłusznie "czlowiekocentryczne".