Czytam i w sumie nie wiem czy trolujesz czy tak serio.
Po pierwsze i chyba najważniejsze- nie każdy lubi to samo co ty i uwaga- jak ktoś lubi coś innego, a ty tego nie rozumiesz to nie znaczy, że on się myli.
Po drugie- byłem kilka razy w Białymstoku, spałem tam w 2 czy 3 hotelach i z tego co pamiętam to żaden nie ma całorocznego, odkrytego basenu z palmami. Nie kojarzę też żeby przenosili Białystok na południe w okolice Hiszpanii więc możliwe, że słusznie nie budują tych basenów bo dałoby się korzystać z nich kilkanaście dni w roku.
Po trzecie- rezerwuje sobie w ciągu roku dwa dłuższe urlopy, jeden poświęcam na zwiedzanie, szukanie fajnych miejsc, próbowanie nowych rzeczy, a drugi poświęcam praktycznie w 100% na leżenie nad basenem. Czytam wtedy książkę, opalam się, zaczepiam ludzi przy kawce nad basenem i sobie gawędzimy jeśli akurat mówią po angielsku. Plażę mam 500 metrów dalej, ale nie lubię piachu, fal, wiatru, mew. Wieczorem idę tam tylko na spacer.
Obydwu tych urlopów potrzebuje tak samo, obydwa wyjazdy są równie wartościowe i rozwijające. Gdybym miał z któregoś zrezygnować i wybrać tylko jeden rodzaj to chyba z tego zwiedzenia byłoby mi łatwiej. Bo planowania, spieszenia się, przemieszczania się z punktu do punktu mam na codzień aż nadto.
I tak szczerze mówiąc to trudniej mi zrozumieć ludzi, którzy planują urlop z tak napiętym grafikiem, że w zasadzie ich wakacje różnią się od mojego normalnego dnia tym, że są w innym kraju i że oni za to płacą, a ja zarabiam