Kumpel mi przysłał xDD


#samochody #motoryzacja #heheszki ?


Drogowa patologia: Kim są najwięksi debile za kółkiem? (Ranking bez cenzury)

Mówienie, że „to zależy od człowieka”, to bajeczka dla grzecznych dzieci. Każdy, kto spędza na polskich i europejskich drogach więcej niż godzinę dziennie, doskonale wie, że pewne znaczki na masce działają jak magnes na ludzi z ujemnym IQ i zerowym szacunkiem do życia innych.

Oto brutalne zestawienie marek, których kierowcy zapracowali sobie na miano drogowej szarańczy.

1. BMW: Selekcja naturalna i leasing do odcięcia

Król jest tylko jeden. Choćby fanatycy marki dwoili się i troili, BMW wciąż kojarzy się z dresiarstwem intelektualnym, które ewoluowało. Dziś to nie tylko dres w starym gruzie, ale coraz częściej Janusz z JDG, który wziął auto w leasing z ratą zjadającą połowę dochodu firmy. W czym problem? Taki kierowca czuje, że skoro płaci 5 koła miesięcznie za "Radość z jazdy", to droga należy do niego. Kierunkowskazy? Brak, bo to "dodatkowy koszt". Mentalność: Jazda „na zderzaku” przy 140 km/h, wyprzedzanie na trzeciego i parkowanie na miejscach dla niepełnosprawnych pod biurowcem, bo przecież „on tu tylko fakturę podwiezie”. W Polsce to połączenie brawury z kompleksami – im większa rata, tym mniejszy odstęp od Twojego bagażnika.

2. Audi: Paniska z kompleksami

Jeżeli widzisz kogoś, kto mruga ci długimi, gdy wyprzedzasz tira, to na 90% jest to gość w Audi. Stereotyp: Kierowca Audi to często ktoś, kogo nie stać na Porsche, ale czuje się zbyt ważny na Volkswagena. Grzechy główne: Agresja, arogancja i święte przekonanie, że napęd Quattro pozwala ignorować prawa fizyki. To ci sami ludzie, którzy wciskają się w każdą lukę, zmuszając innych do ostrego hamowania, bo „ich czas jest cenniejszy”.

3. Tesla: Tableciarze bez pojęcia o jeździe

Nowa plaga na drogach. Kierowcy Tesli to specyficzna grupa ludzi, którzy myślą, że auto jedzie za nich, więc oni mogą w tym czasie sprawdzać giełdę albo TikToka. Dlaczego budzą litość? Brak podstawowych umiejętności manualnych. Zobacz, jak parkuje typowa Tesla – albo zajmuje dwa miejsca, albo stoi krzywo, bo „czujniki nie zapikały”. Do tego dochodzi absurdalne przyspieszanie na prostych i paniczne hamowanie przed każdym zakrętem, co doprowadza innych do szału.

4. Wielkie Pickupy (RAM, Ford F-150): Mały penis, wielkie auto

W Europie, a szczególnie w polskich miastach, kierowcy tych „ciężarówek” są uważani za totalnych ignorantów. Problem: Kupują auto o gabarytach czołgu do wożenia zakupów z Lidla, a potem płaczą, że się nie mieszczą. Percepcja: Blokowanie półtora pasa ruchu, taranowanie krawężników i zajmowanie trzech miejsc parkingowych to dla nich norma. Postrzegani jako ludzie z ogromnym ego, którzy nadrabiają braki w technice jazdy masą pojazdu.

5. „Służbówki” (Skoda/Toyota): Wyścig szczurów w białych kombi

Kierowca białej Octavii lub Corolli to oddzielny gatunek. Nie ma nic bardziej niebezpiecznego niż przedstawiciel handlowy, który musi dojechać na spotkanie „na wczoraj”. Zarzut: Jadą, jakby ukradli to auto. Nie dbają o silnik, nie dbają o bezpieczeństwo, a czerwone światło traktują jako „późne zielone”. Zero empatii, zero myślenia – liczy się tylko KPI i dojazd do klienta.

Statystyki są bezlitosne – najwięcej mandatów za prędkość i stwarzanie zagrożenia w ruchu ląduje w rękach właścicieli BMW i Audi. Z kolei Tesla przoduje w kategorii „głupich stłuczek”, których można by uniknąć, gdyby kierowca patrzył przez szybę, a nie w ekran.

Dane i źródła:

  • Raport LendingTree (2025/2026): Kierowcy BMW zanotowali najwyższy wskaźnik incydentów drogowych (44,9 na 1000 kierowców), wyprzedzając Ram (44,7) i Teslę (42,8). BMW dominuje również w statystykach jazdy pod wpływem alkoholu (DUI).

  • Statystyki wypadkowe SmartFinancial (2025): Tesla zajmuje pierwsze miejsce w rankingu marek z najwyższą liczbą wypadków na 1000 kierowców (26,67), wyprzedzając markę Ram i Subaru.

  • Analiza carVertical (Rynek Polski): Ponad 82% sprawdzanych BMW w Polsce miało wcześniej odnotowaną szkodę. Marka ta, wraz z Audi i Lexusem, przoduje w liczbie szkód przypadających na jeden egzemplarz.

  • Badania Aggressive Driving (UK/Europe): Według cyklicznych badań ubezpieczycieli (m.in. Go.Compare), kierowcy aut marek premium są postrzegani przez 70% respondentów jako "najbardziej samolubni i skłonni do agresji".

Uogólniając - prawda?

90 Głosów

Komentarze (16)

Od poniedziałku do wczoraj, zrobiłem ponad 1,6k km po naszych drogach. 100% racji. Jeszcze bym dodał baby w czapkach i kurtkach, które pokonują ronda z prędkością 3 km/h

@Ravm dokladnie, nie wiem o co z tym chodzi, grzybowa w bialym t-cross bierze luk jakby skrecala szescdziesiatka z dwoma przyczepami, przed jedna musialem ostatnio hamowac bo wyjebala na przeciwlegly pas (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻

@EvilDick nie zgadzam się głównie w temacie Toyot i Skód. O ile przy Skodach rzeczywiście dosyć sporo jest szaleńcow w drodze do klienta, to zdarzają się grzyby zamulające 60 kmph na prostej drodze, jak i również normalnie jadący kierowcy. Wśród kierowców Toyota zapierdalaczy prawie nie spotykam, za to stężenie grzybów jest ogromne + plus laski nieogary w jakimś CH-R albo Yaris Cross (zawsze mnie zaskakuje, że jak widzę jakiegoś suva lub crossovera to bardzo często prowadzi kobieta).

@EvilDick co do Tesli. Stoi krzywo, bo ma średnicę zawracania dostosowaną do Ameryki. Czujników w nowych modelach nie ma, tylko kamerki.

Trzeba uważać, bo ichni autopilot lubi "phantom brake" i ruszać z kopyta. Wjechać w d⁎⁎ę łatwo (zwłaszcza audi xD)

@EvilDick u mnie w kołchozie, każdy dzieciak z produkcji, który przychodzi do swojej pierwszej pracy, max po 6 m-c kupuje jakieś zgruzowane BMW. Samych punktów karnych w pierwszych miesiącach zgarniają więcej, niż ja razem z żoną po 25 latach za kółkiem

Zaloguj się aby komentować