Ku#*aaaaaaaa!!!1
Wczoraj wypuścili z mojego szpitalnego pokoju dziadka, który był idealnym miksem stoika-śmieszka. Trzy tygodnie spędziliśmy w jednym pomieszczeniu i naprawdę, na te okoliczności, było super.
Dziś mi przyspawali zielonoświątkowca.
Przez 1,5h kolacji miałem psychokatechezę, podczas której dwa razy mi się popłakał mówiąc o Jezusie, ale za to opowiedział, że jego żona od czasu do czasu po piwku jeszcze mu spuści z kija, mimo, że sama już nie ma ciągot tego typu.
A ja jak ostatni gnój wciskam ciągle kije w mrowisko wytykając paradoksy tego, co mowi.
To będzie ciężki tydzień xDDD
#gownowpis



