Kto pamięta czasy, kiedy Fiat 126p był symbolem najgorszego dziadostwa i kupowało się to-to za flaszkę?
#fiat #klasycznamotoryzacja #nostalgia #lata90

Kto pamięta czasy, kiedy Fiat 126p był symbolem najgorszego dziadostwa i kupowało się to-to za flaszkę?
#fiat #klasycznamotoryzacja #nostalgia #lata90

@burt Pamiętam, choć byłem raczej niewyrośnięty wtedy. Ale piszę, bo z tym okresem całkiem zabawna historia się wiąże. Gdy Maluch rodziców był na wykończeniu, a przed domem stał już (chyba) Opel Kadett, tata wpadł na pomysł, żeby resztę paliwa wyjeździć, bo przecież i tak nikt tego nie kupi już (tutaj rel). I takiego gówniaka 5-6 letniego posadził przed kierownicą, wrzucił bieg i zostawił. I tak jeździłem wokół domu aż nie brakło paliwa xD. Mama się dowiedziała o tym jakieś 3 lata temu i solidnie się też na ojca wkurzyła, mimo, że stałem obok gwarantując, że nic złego się nie stało xD.
@burt Pamiętam jak byłem mały (~3 lata, początek lat 90) i poszedłem z babcią na spacer i mówię: O, samochód! pokazując na Fiata 126p to babcia się skrzywiła mówiąc, że maluch to nie samochód ( ͡° ͜ʖ ͡°) potem przysiągłem sobie, że w życiu tego guwna nie kupię i oczywiście kupiłem do upalania, do tego w najgorszym możliwym momencie, czyli jak już były pośmiewiskiem i na wymarciu a zanim jeszcze zrobiły się kultowe. 15 minut po kupnie już się coś w nim zespuło, bodajże przewód do rozrzusznika. Generalnie co i rusz się coś psuło, plus taki że sporo się nauczyłem mechaniki na tym i do tej pory lubię coś podłubać w moto/aucie
@burt Japamiętam czasy, pod koniec mojej podstawówki, czyli przełom lat 80 i 90 kiedy można było kupić "Syrenę" za grosze. Kupiliśmy z kolegami taką, ale bez akumulatora. Sprawny używany akumulator był wart więcej niż cała Skarpeta. Pożyczałem więc akumulator z auta ojca (PF125p) jak przyjechał z roboty i darliśmy z kolegami Skarpetą po polach i lasach. Przy okazji sporo się mechaniki samochodowej nauczylismy, bo każda godzina jazdy to było parę gdzin serwisu. Prawie jak przy MIG-15
Zaloguj się aby komentować