Kolejny dzien wycieczki ze znajomymi. Grają w jakąś alkogre ("autobus"). A ja tym czasem spierdolilem i sie zamknąłem w pokoju bo nie pije, i mam po całym dniu dość interakcji. Teraz chce pobyć sam, posłuchać muzyki, iść w kime i wstać o 8 rano.


Nie po to płaciłem ciężką kase żeby pamiętać rzyganie do zlewu po grze w beerponga tanim winem zamiast piwa i darcie ryja. Wypiłem 150ml peroni do obiadu i jestem w całkiem dobrym nastroju. Inny znajomy 3 dzień kupuje sześciopak. Na dzisiaj mi starczy #alkohol . I tak to właśnie jest z #autyzm w sytuacjach społecznych.


Jeszcze sie dzisiaj pokłóciłem bo dla nich matematyka i statystyka to voodoo, i ich zdaniem nie ma odniesienia do rzeczywistości. Ehhh, lubie ich ale po kilku godzinach mam dość

#gownowpis

Komentarze (11)

@5tgbnhy6 ja tak mam z marihuaną.

Generalnie nie mam nic przeciwko piciu, ale wole wypic jedno piwo a nie obalc flache smakującą jak zmywacz do paznokci

@redve jestem podobnego zdania, że nie ma nic głupszego niż jechać/lecieć na wczasy i marnować czas na chlanie, kac i długie spanie.

@malaka huśtawka nastroju podbitego po alkoholu, a potem wbitego w ziemię przez niedobór neuroprzekaźników na kacu to jest przeciwieństwo komfortu psychicznego.

W przeciwieństwie do niektórych na tym portalu nie uważam, że sporadyczne sięganie po rozsądne ilości alkoholu jest problemem, ale problem zaczyna się gdy alkoholem zaczynasz regulować sobie nastrój, a dokładnie to napisałeś w swoim poście.

Zaloguj się aby komentować