KIerowca śmiertelnie potrąca jadącego na rowerze Litewkę
Polacy: Ooo nie, to niemożliwe, nieprawdopodobny zbieg okoliczności, spisek, takie rzeczy się nie dzieją


Rowerzysta dwa dni później wrzuca film, jak jest wyprzedzany przez samochód jadący z prędkością rakiety

Polacy: Hehe popłacz się pedalarzu, jak się boisz to nie wyjeżdżaj na ulicę

https://www.facebook.com/reel/1596085258130929

Klasyczne wyparcie i szukanie winy wszędzie naokoło, zamiast spojrzeć w lustro i przyznać oczywistą rzecz: jestem debilem, jeżdżę niebezpiecznie, lekceważę innych na drodze, jestem potencjalnym mordercą. W 2025 roku na polskich drogach zginęło 155 rowerzystów, czyli przeciętnie co dwa dni ktoś ginie w podobny sposób, jak zginął poseł Litewka. Jeszcze więcej rowerzystów zostało rannych, chociaż szczęśliwie udało im się przeżyć. Większość z nich została potrącona przez kierowców, którzy jechali zbyt szybko, nie zachowywali odpowiedniego odstępu, wyprzedzali na trzeciego, nie ustąpili pierwszeństwa prawidłowo jadącemu rowerzyście. Giną kolejne osoby, ginie tym razem znana i lubiana osoba, ale nadal nikomu nie przyjdzie do głowy absolutnie żadna refleksja, a jedyne co to "połączenia kropek" które wyprodukują ich szare komórki, to jakiś niesamowity spisek.

#rower #bezpieczenstwo #polskiedrogi

Komentarze (25)

@MostlyRenegade A podobieństwo jest takie że w obu przypadkach kierowca miał w dupie innych uczestników ruchu. Na filmie rowerzysta moment wcześniej wyprzedzał, kierowca nawet nie zwolnił, tylko założył, że się tak idealnie wszystko zgra że rowerzysta zdąży wrócić na swój pas. A jakby nie wrócił?

@GazelkaFarelka 

Na filmie rowerzysta moment wcześniej wyprzedza

na filmie tak. Ale nagranie jest ucięte, więc nie wiemy ile czasu minęło między wyprzedzaniem przez rowerzystę, a samochód. Jedyny zarzut dla kierowcy to taki, że poruszał się zdecydowanie za szybko, nawet gdyby nikt tam nie jechał rowerem. Nie wyprzedzał natomiast na gazetę i nie zajechał nikomu drogi, więc moim zdaniem porównanie tych dwóch zdarzeń jest zupełnie od czapy.

mi ostatnio wyjechał rowerzysta po zmroku, murzyn, ubrany na czarno, bez świateł. Jechałem wystarczająco powoli żeby zahamować, myślałem, że zawału dostanę. Koleś wyjechał prosto na jezdnię z przejścia dla pieszych. Oczywiście jakiś dostawca na elektryku jadąc szybciej ode mnie XD typ mnie kiedyś potrącił jak jechałem ścieżką rowerową - on wyjeżdżał z bocznej

ahh Sulimów i generalnie południowy wschód od wrocławia to piękne asfalty, można j⁎⁎ać kilometry do odcinki. a zjeb mimo że zachował odstęp to jednak przesadził - osobiście zamiast czegoś takiego wolę jak mnie mija nawet i na gazetę ale z różnicą prędkości 5-10kmh, najczęściej w miejskim ruchu jak ścieżek nie ma to występuje

@Belzebub Czasami nie ma jak przejechać inaczej niż chociaż kawałek po takiej drodze. Miałam tak jak mieszkałam w innym regionie Polski. Kawałek drogi który pokonywałam zawsze z duszą na ramieniu. Zakręty, górki, dołki i notorycznie auta wyprzedzające rowerzystę na zakręcie. Wystarczyłoby, żeby ktoś z naprzeciwka akurat jechał i wyprzedzający - żeby uniknąć czołówki odbił w prawo i zepchnął mnie do rowu.

Bałbym się jechać w Polsce rowerem po takiej drodze na jakieś zginął Litewka. To dla mnie załatwia wszystkie gadki że to był zbieg okoliczności albo spisek. A Doda niech zrobi chociaż 500 albo 1000km rowerem na polskich drogach (podkreślam drogach, a nie ścieżkach rowerowych) to może zacząć się wypowiadać w temacie.

@GazelkaFarelka dokładnie, ale w drugą stronę to też powinno działać, żeby pedalarz jeden z drugim zobaczył jak to wygląda od strony kierowcy i miał szansę zostać normalnym rowerzystą

"Większość z nich została potrącona przez kierowców, którzy jechali zbyt szybko, nie zachowywali odpowiedniego odstępu, wyprzedzali na trzeciego, nie ustąpili pierwszeństwa prawidłowo jadącemu rowerzyście." Czyli są to zwykłe zabójstwa drogowe.

@GazelkaFarelka ja już lata nie mieszkam w Polsce. Jak byłem ostatnio to się przeraźlem kultura jazdy xD ciągle mam w głowie te BMW X6 jadace 5cm za mną, ją sobie dla beki wziąłem jakieś malutkie gówno do turlania się, w końcu mnie wyprzedził, żebym dojechał do niego miejscowość dalej na czerwonym xD

A kiedyś jeździłem podobnie i wydawało mi się to okej. I takich akcji w sumie masa, albo jakiś trup Opel Astra ostatnia w gminie i też mało poboczem się nie wciska ktoś.

od ponad roku nie zdejmuje mojego bianchi z wieszaka. już miałem 2 potrącenia (2 x szpital ofc). i mi przeszło jeżdzenie po ulicy...

Zaloguj się aby komentować