@jajkosadzone Gadałem jakiś czas temu z osobą, którą szanuję, o jej chodzeniu do kościoła. Odpowiedziała mi, że zwyczajnie, podświadomie tego potrzebuje. Źle radzi sobie z tym, jak duchowni się zachowują, ale za bardzo jej zależy na samym kościele. Potrzebuje i instytucji i miejsca. Takich osób jest naprawdę dużo. Jeszcze więcej biega tam bez podobnych rozterek moralnych, bo tak ich wychowali. Nie będzie tak prosto z tym "przechodzeniem do śmietnika historii", tak się obawiam...
@BurczekStefuha
Już i tak cywilizacja Zachodu jest przesiąknięta egoizmem i chciwością
A jest jeszcze jakaś cywilizacja, co nie jest nimi przesiąknięta? Same instytucje religijne są, więc nie wiem jakim cudem miałyby stanowić jakąkolwiek przeciwwagę.
Czy człowiek, który rozumie różnicę pomiędzy dobrem i posiada kompas moralny, potrzebuje czegoś takiego jak kościół? Co niby kościół może mu zapewnić w kwestii promowania moralności i właściwych postaw?
Jako bat na pospólstwo też nie działa, bo kościółek zapewnia im tylko protezę tejże moralności. Wygodny zamiennik, którym mogą się chwalić, kiedy w ogóle nie muszą postępować godnie i moralnie.
Jako bat na pospólstwo ma służyć system prawny, a jako wyznacznik kierunku na moralnym kompasie, norma społeczna i szeroko pojęta kultura.
Kościół to tylko kolejna instytucja - wciąż potrzebna niektórym, by koić ich duchowe potrzeby (i tu wciąż ma swoje miejsce), ale w kwestii edukacji moralnej i promotora postaw, nie ma zupełnie nic do zaoferowania, oprócz frazesów.