Kasie i Tomki, przychodzę do Was z #rozdajo świecącego drzewka do wybrania z MOJEGO SKLEPU - oczywiście, jeśli drzewko do Was nie przemawia, dogadamy się na inną rzecz do 200zł


Przy okazji zostawiam dla Was promocję na -30% z kuponem "hejto" na cały asortyment, w tym tryt którą zostawiam aktywną na miesiąc ale jako, że wybywam na długo wyczekiwane wakajki, wysyłka będzie zrealizowana dopiero po 14.09


Dzisiaj nie będę się rozpisywać, myślę że wczorajszy wpis już i tak był stanowczo zbyt długi, dzisiaj jadę pozamykać pracownie, rozliczyć całą dokumentację za sierpień i znikam z tego świata


Wszystkiego co pyszne, dobre i wspaniałe!


#rozkminkrzaka #rekodzielo

8cd8ab08-f3ca-4fe0-b0ee-418a9ac9a373

Komentarze (26)

@vredo Kawę? Tanie warunki jak na świadomą zdradę całego gatunku.


Parzucha / rozpuszczalna / aeropress ? Więcej opcji w pracowni nie mam, ale mogę zaproponować jeszcze yerbę albo herbatę zieloną :*

@paulusll Próbowałem tylko w bardzo małej skali i od dupy strony - zamiast pyłu wziąłem rozdrobniony węgiel drzewny, ale jednak chyba lepiej pył węglowy

@VonTrupka Prawda jest taka, że na hejto i wykopie jest to dla mnie forma reklamy którą akceptuję i nie mam z tym problemu - w końcu to wszystko zaczęło się od #rozkminkrzaka i to stąd miałem pierwszych klientów.


Gdy wrzucam nową serię i gdy puszczam ją w świat w zasadzie tylko na hejto i wykopie wrzucam duże promki, w reszcie miejsc już nie, bo tam muszę płacić niemałe pieniądze za reklamę, więc jak dla mnie to taki win-win


Ludzie którzy mnie obserwują dostają moje rzeczy taniej, mogą też to podsyłać znajomym i reklama za półdarmo się rozszerza, a ja i tak wychodzę na swoje bo nie oszukujmy się, moje rzeczy do tanich nie należą


Gdybym w okresie dwóch miesięcy umiał sprzedać 70% rzeczy które tworzę, to tak naprawdę bez problemów mógłbym z tego żyć i zarabiałbym na rękę lekko 6-8k, ale wiadomo jak jest xD


W dobrych czasach jeśli sprzedałem połowę było bardzo dobrze, od kiedy pamiętam tak naprawdę musiałem działać na dwa, trzy fronty żeby się utrzymać.


Na początku jeździłem na uberze + sklep.

Później na ciężarowym jako skoczek + sklep.

Później tylko sklep ale łapałem dwudniowe fuchy u znajomego na lawecie

Następnie sklep + targi + warsztaty tworzenia biżuterii

A teraz sklep + wypalanie ploterem + warszaty tworzenia biżuterii.


Da się z tego wyżyć, ale jak nic brakuje mi drugiej osoby do pomocy, bo jestem pizdeuszem marketingowym xD

@Krzakowiec nie wiem jak tam na wyklopie, ale pewnie jeszcze jakaś garstka normalnych ludzi przegląda tam treści. W końcu sporo ludków docierało tam z biznesami, czy nawet za namową zaczęli wytwarzać rzeczy na sprzedaż.


Ale o tym, że nie da się być dobrym we wszystkim pisaliśmy już tutaj. Marketing to robota na cały etat. Sam widzisz doskonale ile czasu zabiera docieranie do klienta, rozmowy, negocjacje, obsługa wszystkiego.

Dzień ma tylko 24h, przy czym to nie jest tak, że noc też ma 24h xD


Ceny masz ok, rzemieślnictwo nigdy nie było i nigdzie nie jest tanie. A już szczególnie u kogoś kto ugruntował swoją markę. Na pewno czekałtowałeś nożowników, w tym już na bank Trollskiego

Te wszystkie rzeczy są fajne, ale nie czarujmy się, jeśli za uszycie czegoś mam wyłożyć naprawdę potężny hajs, to jednak spada na liście rzeczy must have czy potrzebnych do życia.

Zaloguj się aby komentować