Heh. Podzielę się swoją historią.
2 lata temu sparowało mnie z siostrą mojego najlepszego ziomeczka. Sparowało dlatego, że dała już mi serduszko, a jako że miałem takich tylko 5-6, to widziałem za blurem, że to ona. Znamy się ze 20 lat, więc po chwili heheszków w stylu "więc to są te mamuśki z okolicy", mówię chodź kiedyś po prostu na spacer, bo mimo że się znamy, to się w sumie nie znamy. Fajnie będzie po prostu z kimś pogadać.
Nie. Bo to by było dziwne xD (wtf)
Tydzień temu:
-Ej, Borsuku, bo jadę ze znajomymi na rower pod namiot. Pożyczyłbyś namiot, śpiwór, karimatę, torby na rower, latarkę itd., bo mam tylko rower xd
-No, nie ma problemu, bo jesteś siostrą mojego najlepszego ziomeczka.
- A w ogóle to przepraszam itp. (a przy tym komplementów dostałem prawie tyle samo co od babci)
Szkoda, że gdyby nie potrzebowała szpeju, to pewnie nigdy by tak nie powiedziała xD Teraz mam cichą nadzieję, że przy zwrocie gratów to ona coś zaproponuje, a ja powiem coś w stylu "teraz to by było dopiero dziwne" xD