Jestę bohaterę. Jechałem autem, patrzę mały śmietnik się pali na chodniku, przy jakiejść skrzynce…
Jestę bohaterę.
Jechałem autem, patrzę mały śmietnik się pali na chodniku, przy jakiejść skrzynce rozdzielczej. No to zjeżdżam na przystanek autobudowy, wyciągam gaśnicę z auta, podchodzę, gaszę i wracam. Śmietnik bankowo palił się już z 5/10+ minut, bo straż pojawiła się może 30s po zgaszeniu.
Zastanawiam się, jak to zwykle, kiedy zatrzymam się zrobić coś pro bono, dlaczego nikt inny na to nie wpadł. Najbardziej ruchliwa droga w mieście (lub jedna z) oraz łatwy zjazd.
Aha, drogie dzieci - lekcja. Przynajmniej ja się tego nauczyłem. Lepiej celuj gaśnicą samochodową tam, gdzie powinieneś (mi gasisz czy sobie?) ponieważ proszek szybko się kończy.
#superman