Jaś Fasola naraził się producentom samochodów elektrycznych. Sprawa w Izbie Lordów

Rowan Atkinson, aktor znany głównie z roli Jasia Fasoli, został oskarżony o szerzenie poglądów szkodliwych dla postrzegania aut elektrycznych. Było to jednym z tematów wtorkowego posiedzenia brytyjskiej Izby Lordów. Aktorowi zarzucono napisanie "jednego z najbardziej szkodliwych" dla sprawy artykułów, co miało wpłynąć na spowolnienie sprzedaży elektryków.

TVN24

Komentarze (26)

No wiadomo że powiedział prawdę. Samochody elektryczne nie są żadna nowością i nie rozwiązały żadnego ważnego problemu czyli dystansu i wielkości akumulatorów choć są już poważnie na rynku prawie 20 lat.

@kodyak Samochody elektryczne istnieją od ponad 100 lat. Juz 100 lat temu wiedziano, że nie nadają się do niczego poza transportem zakładowym/lokalnym.

@slonski_pieron Ewentualnie transport po ściśle określonych trasach, tak jak ma to miejsce w trolejbusach czy tramwajach które mają silniki elektryczne, ale nie posiadają akumulatorów.

@slonski_pieron Bądźmy uczciwi, gdyby producenci mieli taki poziom inwestycji i 100 lat na rozwój pojazdu elektrycznego jak miały spalinówki, to pewnie dzisiaj Tesla byłaby zakładem potomków Nikoli a auta miałyby zasięgi 2000km+ Producenci tak uczciwie skupili się na elektrykach jakieś 10 lat temu (mówię tu o innych niż Tesla) i zrobili to tylko dlatego że biurokraci dobrali się im do tyłków Ja uwielbiam swoje 40stoletnie staruszki, ale czas zacząć myśleć, co po paliwach kopalnych zanim rusek i arab dobiorą się do naszych portfeli na poważnie. Rozwijać technologie baterii, ogniw wodorowych, unowocześniać sieć energetyczną, pracować nad fuzją a w międzyczasie inwestować w odnawialne i atom. Stękanie o złej unii i globalistach nigdzie nas nie zawiedzie.

@Edit: Warto też podkreślić, że Rowan Atkinson nie hejtuje elektryków, wręcz twierdzi, że są lepsze od spalinówek, jego głównym problemem jest źródło zasilania w postaci baterii. Będzie dobrze, tęgie głowy już nad tym myślą

@kodyak Co ty opowiadasz? Nasz polski Melex - hit światowy - to 53 lata na rynku. https://melex.com.pl/o-firmie

To że nie weszli w osobówki, tylko produkują pojazdy różnego przeznaczenia, wynika ze zdrowego rozsądku i wiedzy o ograniczeniach, a nie braku możliwości.

@KonioNT 100% racji - elektryki są szybsze, cichsze, tańsze w eksploatacji, prostsze jedyną wadą elektryków jest magazyn energii

@100mph Z tym, że są prostsze, to zabobon. To ta sama technologia napędu co w CNC. Potężna, ale delikatna.

W EV do tego jeszcze praca z tym będzie utrudniona na maxa przez chciwą/pazerną politykę producentów.


Same komputery, a o oprogramowaniu nie wspomnę, są poważnym problemem przy tym stopniu złożoności sterowania.

Do tego podzespoły mocy... Aj co ja się tego już nawymieniałem w CNC...


Książkę mógłbym już napisać o usterkach napędów sterowanych numerycznie (a to jest w EV).

Mam pod sobą ponad 120 maszyn i jedną trafostację. Nie ma roku, abym w którejś nie wymieniał bloków mocy.

A to przepięcia z ZE, a to operator twarde zatrzymanie na zderzaku miał, a to kondensatorki wyschły, a to przekaźnik od zezwolenia na pracę na płycie się wyklepał... No masa jest usterek.


Cracków też się troszkę napisałem do maszyn, za które odpowiadam, aby wyprowadzać je z kłopotów.

No i sporo problemów jest spowodowane bombami logicznymi (programowe uceglenie maszyny na zegarek, aby serwis zarobił - szczególnie niemcy to stosują).


A im nowsza maszyna, tym bardziej krnąbrna.


@KonioNT Wcale nie są tańsze w eksploatacji. Policz sobie cykl życia i koszta dla np. 10 lat

Uwzględnij fizykę baterii oraz chore spekulacje CO2. A prąd tańszy to ogólnie już był i tanieć nie będzie.

@KonioNT Pewnych technicznych problemów nie przeskoczysz. Czasem w ogóle, czasem trzeba czekać na nową technologie. W latach 50-tych próbowano ruszyć z Forden Nucleonem - i po 70 latach nic z tego.

@Ponurnik ja traktuję ludzi, którzy jeżdżą dziś elektrykami (w tym siebie) jako pewnego rodzaju pionierów - wpieramy technologię naszymi portfelami, jesteśmy bazą eksperymentalną dla dalszego rozwoju. Oczywistą sprawą jest to, że na dzień dzisiejszy nie każdy może czy też chce używać elektryka i że, jako nowa technologia, są one (aczkolwiek już niewiele) droższe od spalinówek/hybryd. Uważam, że ludzie nieprzekonani powinni zainwestować w hybrydy plug in - z odpowiednim planowaniem (a jeszcze lepiej ładowarką przydomową) mogą mieć pewien przedsmak jazdy elektrykiem ale bez stresu co dalej jak bateria się wyczerpie Musimy pamiętać, że do czasu "obowiązkowych" elektryków/wodorowców jest jeszcze w okolicy 20-30 lat. W mojej opinii najłatwiejszym rozwiązaniem na dzień dzisiejszy byłoby stworzyć uniwersalną bazę dla baterii i umożliwić szybki swap gdyby zaszła potrzeba. Stąd tylko moment do stacji baterii (jak w Chinach) gdzie swap z pustej na pełną zajmuje 3 minuty (czyli tyle co tankowanie) albo w przypadku nowszej, bardziej zaawansowanej technologii - wymiana na baterię innego typu wraz z kontrolerem. Znacząco przedłużyłoby to cykl życiowy auta a stare baterie są w 90% odnawialne na dzień dzisiejszy albo wykorzystywane do magazynów energii w domu. Toyota na dzień dzisiejszy daje gwarancję bodajże 8 albo 10 lat na baterie (co oznacza że jeje wydajność nie spadnie poniżej 80% wydajności nowej baterii) - to daje sporą perspektywę Moja bateria domowa ma gwarancję 6000 cykli - po 1.5 roku używania przeszedłem przez 320 cykli.

@KonioNT Tu się zgodzę, hybryda powinna stać się dużo popularniejsza ( szczególnie plug in ). Masz oszczędność na paliwie przy starcie i po mieście gdzie w korku suniesz jak ślimak, ale możesz też korzystać z pełni mocy silnika na traci a między miastami. Natomiast mam wrażenie, że jest tu próba przeskoczenia technologii, pominięcie hybryd i od razu wskoczenie w pełne elektryki, gdy nie mamy wystarczająco sprawnych akumulatorów. Dodatkowo jest jeszcze jeden aspekt o którym wiele osób zapomina. Jest nią infrastruktura elektryczna. Gdyby nagle pojawiły się takie baterie i elektryki zaczęłyby wypierać spalinowe samochody to nagły skok zużycia energii elektrycznej mógłby być olbrzymim obciążeniem dla sieci, na tyle dużym, że mówiąc kolokwialnie prądu mogłoby zabraknąć.

@Jarasznikos Nie wiem jak to wygląda w tej chwili w Polsce (poza tym, że miliony zostały przepieprzone przez ostatni rząd na fanaberie zamiast rozwoju sieci z funduszy CO2) ale w UK przeprowadzono analizę i wyszło, że nawet jakby cały kraj od jutra jeździł elektrykami (osobówki) to sieć sobie z tym poradzi. Wynika to z 3 powodów: zużycie prądu na przestrzeni ostatnich 15 lat spadło o 30% (nowoczesne urządzenia elektryczne), inteligentne systemy ładowania sterujące kiedy i jak ładować auta podpięte w ładowarki (Octopus etc) i fakt, że przeciętny Brytyjczyk przejeżdża w okolicy 30 mil dziennie (co dla przeciętnego auta klasy średniej daje ładowanie raz na tydzień).

Wydaje mi się, że nikt nie przeskakuje hybryd aż tak bardzo, w zasadzie prawie każde nowe auto benzynowe jest swoistą hybrydą w dzisiejszych czasach, diesle powoli zaczynają wymierać albo też przekształcać w hybrydy, a w tematyce hybryd niewiele zostało do wymyślenia. Czekam i trzymam kciuki za Toyotę i jej baterie solid state oraz dalsze prace nad ogniwami wodorowymi

Za⁎⁎⁎⁎sta wolność słowa... Ja też jestem zdania, że elektryki to downgrade. Dopóki nie wynajdą ekologicznej baterii dopóty będą bardziej szkodliwe dla środowiska niż stary diesel.

@Neq 

> Zajebista wolność słowa...


MIałem pisać to samo ale wczytałem się i wiele wskazuje na to, że mediaworker z TVN 24 walnął manipulacyjnego clickbaita (no ale w sumie za to mu płacą). Z treści artykułu nie wynika, że Izba Lordów (nb instytucja typu xd) zajęła się artykułem Atkinsona. Po prostu podczas dyskusji o autach elektrycznych lobbysta o nim wspomniał i tyle.

@Bajo-Jajo 

Atkinson zatytułował swój artykuł: "Kocham auta elektryczne i byłem jednym z ich pierwszych użytkowników, ale coraz częściej czuje się oszukany". We wstępie autor zaznaczył, że choć uważa samochody elektryczne za "wspaniałe maszyny", po zagłębieniu się w informacje na ich temat nie jest pewien, czy "są panaceum na problemy ochrony środowiska, za jakie się je uważa". Następnie przeszedł do krytyki akumulatorów litowo-jonowych, stosowanych w tego typu pojazdach. Zasugerował, że do czasu rozwinięcia alternatywnych dla nich opcji, lepszym rozwiązaniem może być zwiększenie wykorzystania paliw syntetycznych i wydłużenie czasu, przez jaki właściciele korzystają ze swoich pojazdów.

Zaloguj się aby komentować