Jakie to pokolenie jest spierdolone i schematyczne. Mem nie mój ale ktoś idealnie trafił. Gdyby obcy człowiek przyszedł i powiedział do twojego rodzica - słuchaj skrzywdziłeś mnie tym i tym to jest bardzo duża szansa,że go wysłucha i nawet przeprosi. Jeśli zrobisz to samo jako dorosłe dziecko swoich rodziców to będzie dokładnie tak jak na tym obrazku i obraza majestatu. (Jeśli nie to znaczy,że jesteś w tych 3% wychowywanych przez ludzi z RIGCZEM).


#rodzinka

4976807c-d5fa-4aa0-b0b9-ad51a18c466a

Komentarze (32)

@Half_NEET_Half_Amazing ja też ale mi się w głowie nie mieści jak można być obiektywnie złym człowiekiem i chujowym rodzicem a potem szczycić się „odchowaniem” potomka z rozjebaną psychiką

@Half_NEET_Half_Amazing ja teraz robię w drugą stronę. Staram się co jakiś czas porównać do rodziców mojego kolegi. Na przykład „no weź mi załóż tego mobywatela bo ja nie umiem” taaak? Ty nie umiesz ? A rodzice Michała jakoś potrafią i co teraz mam drzeć na ciebie ryja i dać karę bo czegoś nie potrafisz ?

@Lubiepatrzec nie widziałem ale będzie trzeba sprawdzić. Mi na szczęście tak się wylosowało,że w sumie najbardziej to zaczęło odbijać matce niedługo przed moją 18’. Potem ona zdziwiona że po co ja się tak szybko wyprowadziłem xD

@Belzebub Moi rodzice byli dobrymi rodzicami, ale ogólny mechanizm jest jak najbardziej prawdziwy - ich racja jest bardziej ichsza niż moja mojsza

Uswiadomienie sobie faktu, ze nigdy nie wytlumacze w zrozumialy sposob rodzicom pewnych traum, ktore przez nich musialem przepracowac, zajelo mi bardzo dlugo.

@Belzebub no to jestem pewnie w 1% co "don't give a fuck about shit". Było jak było, lata 80-00 nie przelewało się nikomu więc co mogę powiedzieć mojej mamie? Poza tym ja byłem ciężkim dzieckiem do wychowania i pewnie połowę siwych włosów ma przeze mnie. Za to moja córka lvl 24 to taki genz snowflake. Ostatnio mi wyrzucała jak to ona nie jeździła 2 razy w roku na wakacje za granicę albo jak to nie pozwalałem jej wracać do domu w tygodniu (gdy chodziła do szkoły) później niż o 22 gdy miała 15 lat. Tak więc uwierz mi, że są dwie strony medalu.

@rm-rf są dwie strony i owszem. Jedna to Real napierdalanie dziecka kablem od prodiżu żeby lepiej przyswajało matematykę a druga to efekt za dużej ilości social mediów i rówieśników a nie realny problem i przyczyna późniejszych traum

@rm-rf Można zrozumieć rodziców że nie mieli informacji że coś może być krzywdzące, że wszyscy tak robili i nikt nie wiedział. Ale inna sprawa jak do nich dociera a i tak się wypierają, twierdzą że nie zrobili krzywdy bo przecież nie chcieli źle, nie robili tego celowo, nie wiedzieli itd.
,,No wiesz, może i to prawda że musiałeś siedzieć godzinę przy stole i zjeść wszystko bo zabranialiśmy wyrzucać jedzenia, ale przecież nie możesz się na nas złościć że chcieliśmy żebyś nie był godny, krzywda ci się nie stała!"
Albo jak obracanie sytuacji tak, że to oni są teraz ofiarami...

@rm-rf A córkę to sam wychowałeś na płatek śniegu. Jeżeli w wieku 24 lat się spina że jak miała 15 jej nie puszczałeś luzem na noc, to musisz jej jakoś wytłumaczyć że to dla jej bezpieczeństwa, bo chyba sama tego nie wydedukuje.

@Belzebub trzeba znaleźć balans między "prodidżem", a "dziadowskim biczem" ¯\_(ツ)_/¯

Trudne do realizacji, ale jak najbardziej trzeba próbować.

@MalyDiabel ta tłumaczyć możesz, kontr argumentem jest "a moje koleżanki mogły". To nie kwestia chowania a teraźniejszych tendencji młodzieży do łykania wszystkiego jak pelikany. Kwestia chowania to jedno a wpływ otoczenia to drugie

@rm-rf no i starczy ci ten argument? rownie dobrze kolezanki moga sie klocic, ze twoja corka nie mogla po 22 sie szwendac, a one juz tak. ja mialem kolegow cpunow, to znaczy ze tez mam cpac?

@solly-1 no ja to wiem, ty to wiesz a ona to przeżywa. Co mam ci powiedzieć? To chodzi bardziej o to, kto ma rację - oba uważa, że ona, ja, że ja i tu nie ma rozwiązania. To jak kłótnia z wyznawcą PiS, tu nie ma argumentów.

@rm-rf obiektywnie trzeba spojrzeć na tą sytuację i to znaczy,że rzeczywiście martwiłeś się o córkę a nie wymyślałeś coś żeby jej uprzykrzać życie

oj tak, "zmyslanie" to klasyka xD cale scenariusze sobie wymyslilem, zeby tylko obciazyc rodzicow, ktorzy byli nieskazitelni - niewdzieczny gowniarz. chociaz w sumie o zmyslanie oskarzali mnie bracia, kiedy wypominalem im ich szkodliwe podejscie

"Nie pamiętam tego" - No jasne że k⁎⁎wa nie pamiętasz. Dla mnie to była trauma która zdefiniwała całe moje przyszłe życie, a dla ciebie to był j⁎⁎⁎ny wtorek

@Belzebub Mam zupełnie odmienne podejście - zjebali to zjebali. To dobrzy ludzie i wiem, że robili co mogli i jak tylko umieli. Nie potrzebuję im płakać ani obciążać ich poczuciem winy. Nie pomoże to ani mi ani im. To całkowicie inne pokolenie, zbudowane w zupełnie odmiennych, trudniejszych czasach, posiadające inną wrażliwość i zmordowane pracą ponad siły. Sam ogarniam swój burdel a oni niech sobie spokojnie na starość żyją, nie będę im spokoju mącił ani odbierał radości, że kilkoro dzieci odchowali i wszystkie sobie radzą.

Chyba większość osób ma jakieś pretensje do swoich starych. Moje dzieci też będą pewnie miały do mnie i zdaję sobie sprawę, że na pewno je w jakiś sposób zepsuję. Trudno, robię co mogę, niech spierdalają ¯\_(ツ)_/¯

@Stashqo to nie jest wytłumaczenie - w jaki sposób sytuację ekonomiczną w trudnych czasach miało poprawić napierdalanie dzieci ? Każdy wie,że to był sposób na wyżycie się niestabilnych emocjonalnie,których przerosło rodzicielstwo

@Belzebub ja piszę o swoim podejściu do swojej sytuacji. Ty możesz mieć całkowicie inne doświadczenia. No a cóż, kary cielesne (nie mylić z napierdalaniem) wobec dzieci to była norma te kilkadziesiąt lat temu. Trudno jest sprawiedliwie ocenić czasy słusznie minione z perspektywy dzisiejszej wiedzy i obyczajów. Świadome i odpowiedzialne rodzicielstwo to też stosunkowa nowość w naszym kręgu kulturowym. Osoby urodzone w latach 50/60/70 uczyły się wychowywania dzieci nie z książek i internetu tylko bezpośrednio od straumatyzowanych wojną starszych pokoleń. I nawet gdyby chcieli się nauczyć to psychologia dziecięca wciąż była w powijakach a wiedza była trudno dostępna.

@Stashqo Mam podobne zdanie, ale przyszło to po czasie. Początkowo, a więc we wczesnym etapie terapii miałem dużo żalu do rodziców. Terapeuta jednak umiejętnie uświadamiał mnie (nie zabraniał) o konsekwencjach wyłania go na nich bez realnych korzyści dla kogokolwiek. Z czasem gdy mojej relacje z nimi uległy poprawie, stawiając te słynne granice i przerabiając sobie traumy we własnym zakresie byłem w stanie wykazać się większym zrozumieniem a żal minął.

Zaloguj się aby komentować