Ja absolutnie podziwiam wszystkich posiadających więcej niż jedno dziecko. Z resztą, mam wrażenie, że pod kątem ogarniania dwójka jest najgorsza, bo z jednym wiesz, że sobie poradzisz, z trójką wiesz, że nie ma na to szans, a z dwójką robisz, co możesz.
Za każdym razem, jak do mojego przychodzi jego kumpel, który jest typowym "a co to, a czemu, a po co", a do tego ma czas skupienia średnio 3 sekundy na rzeczy i spędza u nas kilka godzin, to wieczorem, gdy już jest cisza w domu, mam wrażenie, że mój mózg wychodzi z głowy i staje obok pytając mnie co się stało.
Jak wy wytrzymujecie to, że tu jedno dziecko coś chce, tu drugie o coś pyta, pierwsze już nic nie chce bo coś odwala, drugie zadaje kolejne pytanie do pierwszego, tu małżonek coś mówi, tu wdepnęliście na klocka, pierwszy rozsypał to co chciał, a drugi zadaje szóste pytanie?
Jak wasz mózg to ogarnia?
#rodzicielstwo