Hej! Doskwiera mi samotność :) chciałbym się wygadać na całkiem poważne tematy ale totalnie nie mam komu. Przyjaciele mnie olali, zostało kilka bliższych osób ale kurde zawsze staralem się być dobrym rozmówcą i nie uprawiać egoistycznego słowotoku. Chciałem wysłuchać rozmówcę, wczuć się w jego sytuację, nie doradzać jak nie trzeba itp, chciałbym, żeby ktoś teraz tak ze mną pogadał :) Rodzina ma mnie gdzieś, jestem czarną owcą, nie warto z nimi pogłębiać relacji bo i tak nie doceniają. Dziewczynę mam super, mądra i chętnie wysłucha, no ale są tematy które lepiej by szły z kumplem przy piwie lub po prostu z kimś innym :) Wiem, że nie jestem sam z takim problemem, może są tu ludzie ktorzy sobie poradzili w takiej sytuacji i doradzą co robić albo jak zdobyć jakiegoś przyjaciela? :)

