Komentarze (13)
@A_a śmieszne- nieśmieszne. Mając 23 lata zacząłem wieczorem rzygać jak kot, prawie do rana. Przed zmianą rano SMS do kierownika, że nie przyjdę i dopiero koło 9 zasnąłem na kilka godzin. Około 13 matka przyszła z pracy i na pytanie " jak się czujesz?" odpowiedziałem "dobrze", przekręcając się przy tym na łóżku co wywołało ryk bólu.
Zadzwoniła do przychodni, zapisała mnie do lekarki na 15. I lekarka cisnęła ze mnie bekę, że mamusia zadzwoniła. Na moją odpowiedź, że ja sam bym nie przyszedł ( w sumie przez te samą mame wychowany w podejściu, że ból trzeba rozchodzić xD), przestała się śmiać jak zdiagnozowała zapalenie wyrostka. Jeszcze tego samego wieczora mnie kroili. ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
@AdelbertVonBimberstein To i ja coś wyznam. Nie nawidze dzwonić, a już szczególnie nie nawidze załatwiać spraw przez telefon, w co wchodzi również umawianie wszelkich spotkań. No kurwa nie nawidze. Do tego stopnia że do lekarzy, dentystów i innych tego typu umawia mnie ZAWSZE żona. Mam 42 lata i wcale nie jestem z tego dumny, ale też, mówiąc szczerze, nie zamierzam tego zmieniać...
Heh. Mam podobnie. Ale w sumie chodzi o to, że jesteśmy uczeni samodzielności, samowystarczalności ale nie potrafimy krytycznie podejść do własnych słabości.
Ile to już razy spotkałem kogoś, komu trzeba było wezwać pomoc, bo sam przed sobą nie przyznawał się, że jej potrzebuje .
Dlatego warto mieć drugą połówkę, i warto o drugą połówkę dbać również. Czy to mama, tata, rodzeństwo, żona, mąż. Ktokolwiek, byle potrafili nam się sprzeciwić i za nas zadzwonić, gdy nas coś dopadnie, a my będziemy się upierać, że to tylko chwilowe.
Zaloguj się aby komentować
