Komentarze (18)

@cebulaZrosolu @festiwal_otwartego_parasola Kiedyś też tak miałem, ale po wielu latach dotarło do mnie, że nawet bez przygotowania jestem jedną z bardzo niewielu osób na tych callach, które wiedzą o czym w ogóle jest rozmowa.


Teraz calle robię "na przypale", często bez przygotowania, i najlepiej jeden po drugim (plusem tego rozwiązania jest to, że kiedy call się przedłuża, można rzucić "sorry, I have another call & got to go").

@Half_NEET_Half_Amazing

Moge powiedziec ze strony koordynatora jak to wyglądalo u mnie:

-Jezeli np. w miesiacu nie zorganizowałem chociaz jednego spotkania,zebrania z zespolem czy jakkolwiek to zwal, to dostawalem totalna zjebe nie od kierownika nade mna,ale od dyrektora dyrektorow,ktory byl kolega i psiapsi prezesa.


I to co mozna zrobic jednym mailem musialo trwac godzine,a ja jeszcze musialem raportowac jak wygladalo spotkanie.

I zamiast robic swoje obowiazki( bo tez bylem rozliczany z tych samych obowiazkow co specjalisci) to musialem pisac nikomu niepotrzebne raporty i organizować spotkania.


To nie jest tylko wymysl przelozonych,bo...w 99% wymaga tego sama gora w korpo.

A potem ogarniasz,ze punktujesz tym w organizacji i latwiej o awans,podwyzke,wejscie w dupe jakiemus ultrawazniakowi...

I chodzisz od spotkania na spotkanie i jestes mocno zapracowany,a w rzeczywistosci nie zrobiles prawie nic.

Zaloguj się aby komentować