@WujekAlien no właśnie Kiedyś (bardzo kiedyś, będzie pewnie z 15+ lat ) masę rzeczy nagrywałem na płyty w takiej formie cyfrowego archiwum- jakieś pliki z komputera, piraty gier, filmów, muzyki... ot czasy kiedy było się szczylem i wiedza z poziomu "jak się system rozsypał to wszystkie pliki przepadały razem z nim". Więc się nagrywało. Efektem tego jest to, że do dziś mam całą 1 półkę w szafie pełną takich nagranych płyt. Z których już nigdy nie skorzystam, bo ostatniego kompa, którego składałem 8 lat temu już nawet nie ma napędu. Bo i po co, jak teraz szybciej to ja z neta ściągnę to co potrzebuję, jak znajdę to w tej stercie płyt i to przegram na komputer. A jeszcze lepsze jest to, że te 15+ lat temu kupiłem sobie takiego cake'a na 50 dvd przeświadczony, że ło kurde, na ile mi to starczy- nagrałem może ich z 5, może kilka więcej i reszta dalej leży pusta. Od 15 lat. I ponownie- napędu nie mam, szkoda to wywalić, "no bo nowe przecież" i nostalgia, ale nie łudzę się, że kiedyś w końcu to wszystko wypieprzę na śmietnik.
@Lemon_ @Loginus07 kurde to widzę mniej więcej ten sam okres- przełom plus minus wieków, ja za dzieciaka też pamiętam koło magnetowidu był cały regał kaset, a potem... takie same wrażenia- albo oglądało się coś ostatni raz i śmietnik, albo przegranie na jakąś płytę (o ile ktoś miał przegrywarkę, albo chciał za to płacić krocie przy większej kolekcji), albo szukanie z różnym skutkiem po internetach. Lata 2000-2005- skończyła się era VHSów, a z 10 lat potem przyszła kolej na płyty praktycznie pieczętując dominację internetu (i przy okazji powoli wchodzący z butami brak własności ).