@Rozpierpapierduchacz A to nie. Z tego, że zawsze istnieli analfabeci, to ja sobie zdaję sprawę oczywiście. Tylko jak umiejętność samodzielnego pisania uważałem wcześniej za normę (tak jak posiadanie dwóch rąk, choć są ludzie, którzy mają jedną albo wcale), tak dostrzegam, że coraz więcej ludzi rezygnuje z tej umiejętności na rzecz AI (co powoli zaczyna czynić moją umiejętność korzystania z obu rąk zaletą - czego w życiu bym się nie spodziewał).
Tu mi chodzi o ludzi w pracy, którzy od zawsze w swoich obowiązkach mają posługiwanie się pismem, bo zajmują się kontaktem z innymi ludźmi. I jak przez kilkanaście lat doskonale sobie radzili, tak teraz najprostsze komunikaty generują w AI. I ja teraz zamiast "Dołączył do naszego zespołu taki a taki typ, będzie się zajmował tym a tym" dostaję komunikat 10 razy dłuższy z milionem emoji. Od tej samej osoby, co wcześniej.
No i tak samo z korespondencją zewnętrzną. Gdy piszę do jakiegoś działu technicznego w sprawach programistycznych, a dostaję odpowiedź zaczynającą się od kretyńskiej i bezdusznej kalki z angielskiego "mam nadzieję, że wszystko u ciebie w porządku", to odechciewa mi się tej korespondencji. Odbieram to jako absolutny brak szacunku do rozmówcy i skoro on ma mnie w dupie, to ja jego też. Problem jest wtedy, gdy ja chcę czegoś od niego, a nie on ode mnie