@666 Aż mi się przypomniało. Po poszukiwaniach zatrudniono nowego CEO do firmy z 500mln+ przychodu. CEO napalil się na technologię, która nie do końca wpisywała się w tę firmę ale trzeba było wykazać inwestycje bo tak wynikało ze strategii. Bonus był od realizacji celów sprzedaży i inwestycji. W pierwszym roku wszystko się zgadzało. W drugim był czas na wdrożenie nowej technologii. Sprzedaż szła po staremu bo w końcu nowa technologia dopiero jest wdrażana. Wywiady w prasie z CEO co za super pomysły itd.. W trzecim roku po zgarnięciu bonusów za drugi rok, nowy-stary CEO dostał zajefajną propozycję, taką super rozwojową, w nowej firmie, również jako CEO. Stara firma zaczęła szukać nowego nowego CEO i tylko cicho było o tym, że zatrudnili cwaniaka za pierwszym razem. Absolutnie nie można się do tego przyznać bo to wkurzy akcjonariuszy. A nowy nowy CEO w starej firmie musi sprzątać. Bonusy będą za sprzątanie.
To nie są historie fantastyczne. Lata temu szef mojego szefa dostał bonus za wynegocjowanie zamknięcia kontraktu, który był podpisany na $ 1,2 mln za realizację. Wynegocjował zamknięcie tego kontraktu za $ 200k. System okazał się kompletnie bezużyteczny i technicznie niemożliwy do wdrożenia w tej firmie (grupa inżynierów zgłaszała to przed zakupem) za to próba wdrożenia trwała rok. I te 200k to był realny koszt dostawcy, który nie chciał zyskakć opinii, że sprzedaje byle co i nie potrafi tego wdrożyć. Więc żeby nie generować dodatkowych kosztów postanowiono zamknąć projekt dogadując się z dostawcą. Negocjował szef mojego szefa, który rok wcześniej wynegocjował te 1.2 mln. Za zjechanie do 200k przy zamknięciu projektu dostał bonusa z pochwałą od szefa szefów na townhallu. A pryszczaci inżynierowie stworzyli w ramach godzin pracy, bez bonusa system, który działał. Wszyscy byli zadowoleni. Firma z topki Fortune500.