Eh, trzeba jeszcze raz wyjść z nory, a tu pizdziawa. Jak ja nienawidzę zimna. Jak ja nienawidzę zimy.


Ogólnie dla mnie ludzie, którzy zimę lubią (i skończyli te, powiedzmy 14-15 lat i wyrośli z sanek i bałwanków) są po prostu nienormalni. Chorzy wręcz.


#zima

Komentarze (22)

@Returnal
Nie wyrosłem z sanek i bałwanków.
I z zimy.
I nawet z chorej satysfakcji brnięcia w jakiejś morderczej pizgawicy.

Tak, jestem chory, ale nie potrzebuję pomocy xD

@Returnal jakby było mniej lodu to by było fajniej. Ale tak to jest super, zwłaszcza na wiosce ( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ)

wyobraz sobie, ze cale zycie zyles w cieplych krajach i ktos probuje ci wytlumaczyc, ze kilka razy w roku sypie z nieba jakims syfem, ktory paralizuje komunikacje, zrywa przewody energetyczne, trzeba go szuflowac i plugowac. jedyne do czego mozna by to porownac to chyba opad pylu wulkanicznego albo lawiny blotne.


zeby wyjsc z domu musisz ubrac sie w skafander zimonauty, w przeciwnym wypadku hipotermia i pewna smierc.


oblodzone chodniki i jezdnie czychaja na twoje zdrowie lub zycie.


moze sie komus podobac jak w bloku i korpo ma podziemny parking, a doswiadcza sniegu i mrozu tylko jak ma ochote sobie pojezdzic na sankach czy nartach. ja niestety mam psa w chowie klatkowym...

@5tgbnhy6 ja jestem tym gościem, o którym piszesz. Tyle, że nigdy nie żyłem w ciepłym kraju i do tego pamiętam jeszcze te mityczne "prawdziwe zimy". Nie wiem jak ja tyle lat wytrzymuję psychicznie xD


Zimą odliczam dni do lata/wiosny. Latem/wiosną odliczam dni... do lata/wiosny (no w odwrotnej kolejności, ale wiadomo ocb).


Klimat jest względnie spoko, gdyby nie ta zasrana zima. Nawet jesień jestem w stanie względnie spokojnie przetrwać. Choć nie przepadam za tą szarością.

@5tgbnhy6 Mieszkam od dłuższego czasu na kanarach (jeśli to się liczy do ciepłych krajów) i nie raz o tym rozmawiam. Lokalsi nie rozumieją jakim syfem jest Europejska zima ze śniegiem i nawet nie próbują specjalnie. Coś jak Polacy nie bardzo rozumieją jak można mieszkać na Syberii. Może i można, ale dajcie spokój - po cholerę...


Dzieciaki tęsknią za zimą. Tylko że one to pamiętają jako kanaryjska zima (= polska wiosna) tylko że ze śniegiem. A nie że o 16 jest już noc.


Sam wyniosłem się z Polski właśnie przez pogodę. Świra dostawałem w zimie. Teraz jest git.

@mocoloco mi sie marzy nowa zelandia albo argentyna... masz jakies niespodziewane minusy zycia w cieplejszym klimacie? pewnie wiecej komarow?

@5tgbnhy6 Minusy są:

  • Zwykle nie wiesz jaka jest pora roku. Zwłaszcza w regionach z "płaskim" klimatem jak Kanary. To powoduje ciekawe problemy z osadzeniem wspomnień. Przykładowo - ostatnio widziałeś się ze znajomymi na plaży. Kiedy to było? Nie wiadomo. Mógł być sierpień, mógł być grudzień. Jakieś znaki szczególne? Brak. Nie ma cech szczególnych jak mrozy, śniegi, chlapa czy inne kwiatki na łące. Oczywiście po jakimś czasie wyglądasz przez okno i wiesz że jest zima albo lato. Ale w zasadzie tylko po roślinności. W lecie mniej zielonego w zimie więcej i tyle. Ale tak w mieście to bez szans.

  • Komarów praktycznie brak. Są miejsca gdzie występują ale nie ma ich dużo. Mamy moskitiery w oknach, ale komarów jest zdecydowanie mniej niż w PL latem.

  • Słońce niszczy rzeczy. To jest chyba największy problem. Zostawisz jakiś plastik na tarasie? Po jakimś czasie będzie rozpadał się w rękach. Klar na lakierze w samochodzie odłazi płatami? W starszych autach norma. Ciuchy wyblakły po jednym suszeniu na słońcu? Nie suszy się na słońcu.

  • Grzyby i pleśnie. Poważny problem. Zwłaszcza ciuchy. Czasem wilgotność jest spora i wtedy pranie zostawione na dworze potrafi złapać jakiegoś grzyba. Ciuchy śmierdzą i w zasadzie nie ma już dla nich ratunku. Tapicerka w samochodzie też potrafi złapać grzyba i wtedy tylko specjalne czyszczenie pozwala ogarnąć temat. Domy, murki - wszystko powoli jest trawione przez jakieś grzyby, zwłaszcza że techniki izolacji od wody czy coś nie istnieje.

  • ZImno w domu. Domy nie mają żadnej izolacji, a okna są często aluminiowe (i nigdy szczelne). Oczywiście ogrzewania też brak. Ale jak przyjdzie te kilka dni kiedy jest zimno - czyli 12st w nocy i 18 w dzień - to w domu robi się nieprzyjemnie. Do tego często wysoka wilgotność i grzyb. Źle się żyje mając w domu 19st a przy 18 to już jest dramat.

  • Przesyłki - zapomnij o allegro i zamawianiu paczek z pierdołami "na jutro". Albo nie będą chcieli wysłać albo będą szły tygodniami (albo zaginą na zawsze). Na ciepłych wyspach ogólnie jest problem z dostępnością rzeczy i trzeba się z tym pogodzić. Do tego inne podatki, cła itp. Na Kanarach jest do dupy bo z Hiszpanii nic nie wysyłają ze sklepów, ale za to nie ma vatu więc klamoty z chin są dużo tańsze. Tylko dwa tygodnie od zamówienia do dostarczenia to bardzo dobry wynik. Da się do tego przyzwyczaić, ale trzeba o tym pamiętać - jest problem z dostępnością pewnych rzeczy.

  • Mañana - W ciepłym klimacie ludzie są leniwi. Chcesz coś na szybko? Nie dostaniesz. Chcesz coś porządnie? Powodzenia. Zależy Ci na czasie? Spokojnie, oduczysz się dość szybko. Ludzie mają zdecydowanie mniejsze ambicje i inne podejście do pracy. Ta słynna mañana to nie jest coś co się wybiera - bez zmiany podejścia zwyczajnie można oszaleć w takim świecie. Znam takich którzy nie dźwignęli tego i wrócili "na północ". Pomimo że to jest typowo hiszpański termin to problem jest dość powszechny w innych krajach.

Ale uważaj - Argentyna to nie jest ciepły kraj. To jest klimat porównywalny do Hiszpanii. Zimy są i są chłodne. Mam znajomych z Buenos Aires, żyją w Maladze i mówią że jest tak samo tylko przesunięte o pół roku. Gorące lato i zimne zimy. Nie będzie -20, ale 5st owszem, a to już nie jest nic przyjemnego.


Nowa Zelandia owszem, to już inna liga, ale straszne zadupie. Lot do Europy to wyprawa na kilka dni. W Europie tylko Kanary niestety. Poza Europą Zachodnie wybrzeża Ameryk, trochę Autstralii i NZ i może jeszcze jakieś wyspy. Jest tego zaskakująco mało ogólnie, chyba że nie przeszkadza Ci 40st w lecie, wtedy jest dużo więcej opcji.


Masz fajną stronkę do porównań: https://weatherspark.com/compare/y/2898182660144875/Comparison-of-the-Average-Weather-in-Buenos-Aires-Wroc%C5%82aw-and-New-Plymouth

@mocoloco dzieki mordeczko za poswiecenie czasu i opisanie sytuacji, opinie z pierwszej reki sa bezcenne. stronke znam i juz sobie porownywalem i dla mnie to 5 stopni minimum byloby do zaakceptowania - to jest temperatura, przy ktorej jeszcze sobie z psem siedze na lawecze pod blokiem, gorzej ta budowlanka bez ogrzewania, o ktorej slyszalem we wszystkich krajach o ktorych tu piszemy x.x

@5tgbnhy6 Lubie pisać takie podsumowania, a jak ktoś jeszcze tego użyje to już w ogóle mega.


Ostatnio był jakiś viralowy filmik na wiosce jak koleś wracał do domu i zakładał kurtkę (żeby chodzić po domu). Na dworze 18st i w domu 18st, ale na dworze ruch grzeje. 18st kiedy siedzisz przy kompie jest nie do wytrzymania.


Dlatego te 5st w zimie to jest masakra jakiej w Polsce doświadcza się tylko w ekstremalnych sytuacjach jak awaria ogrzewania czy coś. Dla "ludzi północy" standardem jest że w domu jest ciepło, bo jest grzanie. "Ludzie południa" dla odmiany w standardzie mają siedzenie w szmatach w domu i zimno.


Nie polecam hiszpańskiej zimy kiedy na dworze jest 10st chyba że ktoś ma izolowany i ogrzewany dom. Ale wtedy w lecie jest masakra bo ta izolacja to "chroni też w lecie" tylko w teorii. W praktyce dobrze zaizolowany dom jakie są powszechne w Polsce w czasie typowego południowego lata nie nada się do życia. Akumulacja ciepła jest potężna i do tego brak wychłodzenia od ziemi czy zwykłego - w nocy. Dlatego brak izolacji jest korzystniejszy w ciepłym klimacie. Łatwiej się ogrzać w zimie z 15 do 20st niż w lecie zrobić 25 z 40.

Zgadzam się, wyjście czy jakiekolwiek poruszanie się z miejsca a do b wychodzi dłużej, światło słoneczne jest krótko, dochodzą koszta ogrzewania, zdarzają się zamarznięcia, zaczadzenia, mnie samego też prawie co roku jakaś chandra łapie.

Zaloguj się aby komentować