Eh k⁎⁎wa ulotne jest to życie jak ja pi⁎⁎⁎⁎lę.
Wczoraj zmarł przyjaciel mojego ojca, rak z przerzutami. Załatwił go tydzień od diagnozy. Wesoły, pełen energii chłop, który miał "tylko" kaszel. Jednego dnia człowiek pełen życia, a drugiego życia już nie ma. Miał życzenie, żeby każdy za jego skórę wypił, więc usiadłem i ja ze swoim ojcem i opiliśmy chłopa tak jak chciał.
Za to odszedł pięknie, na swoich zasadach, wszystko dopiął zanim się zawinął z tego świata. Umarł w domu, wśród swoich i bez bólu. Na ile można dobrze umrzeć, na tyle dobrze umarł. Planów miał w c⁎⁎j, ale życie standardowo miało swoje.
Ulotne to k⁎⁎wa wszystko, ja nie wiem
#manacieopowiesci #zycie


