#dziendobry #kawatime w sumie #motoryzacja trochę

#dziendobry #kawatime w sumie #motoryzacja trochę

@Tofik123 Jako kierowca powiem, że ludzie są popierdoleni i nie mają pojęcia o tym jak niebezpieczne może być przejście przez pasy... Wpierdalają się na tą zebrę nawet nie patrząc jaka jest sytuacja na drodze i czy coś nadjeżdża, nie wspominając o tym, że nikt k⁎⁎wa nie pomyśli "czy na pewno jestem dobrze widoczny?".
Jako pieszy zawsze mam swoje "prawo,lewo,prawo" i nawet jak już rozmawiam przez telefon to zawszę poproszę rozmówcę o 10 sekund pauzy na te jebane pasy. W końcu w zderzeniu to ja umieram a nie jakiś stary zdezelowany 1.9 TDI w passacie...
@Fen True. Najgorsze są baby, które przed przejściem muszą się wygadać. Zwalniasz, stajesz, nie wiesz co zaraz zrobi, bo potrafi na pięcie się odwrócić i wleźć na pasy żegnając się przez ramię, a na drogę nie spojrzeć. No i zawsze night walkerzy cali na czarno przez nieoświetlone przejście... Miałem ze dwie sytuacje kiedy odblask na butach czy na hulajnodze uchronił te osoby przed moim awaryjnym hamowaniem, wciąż nie wiem dlaczego odblaski są źle odbierane i niepopularne. Sam, wiedząc jak bardzo są pomocne i potrzebne szczególnie w okresie zimowym, mam na plecaku w postaci pasków i zawieszki.
@lukmar czemu raczyska? Każdy odpowiada za siebie. W takiej porze roku jaka mamy teraz-ślisko i ciemno pieszemu łatwiej jest zauważyć oświetlony samochód i łatwiej jest mu się zatrzymac. Mało które przejście jest dobrze oświetlone, jak ktoś jest ubrany ciemno po zmroku łatwo jest go przeoczyć-dochodzi do tego, że kierowca obserwuje tez ruch drogowy wokół siebie, patrzy w lusterka, na boki i przed siebie. Słupki tez ograniczają widoczność, szczególnie w ruchu. Pieszy ma doskonała widoczność, może się zatrzymać w sekundę na odcinku 50cm, nie jak auto kilku-kilkunastu metrów, auta maja światła, są lepiej widoczne dla pieszego niż pieszy dla kierowcy.
@loginnahejto.pl Przerzucanie odpowiedzialności to robienie grafiki, z której wynika że ten rzekomy wzrost śmiertelności to wina pieszych.
A co do drugiego pytania to odpowiedź brzmi: tak. Niezamknięcie drzwi nikogo nie upoważnia do wejścia do mieszkania.
Uważam odwrotnie - obcujmy ze światem w taki sposób, jaki chcielibyśmy żeby był, to może kiedyś w końcu taki będzie.
@zmasowanyatak na zachodzie. no jest lepiej, bo piesi sie lepiej zachowuja. w szkole sie dzieci uczy ze nie wolno wejsc na jezdnie jezeli widzi sie nadjezdzajacy samochod, i ludzie (biali) faktycznie tego nie robią – czekają przed przejsciem az zahamujesz przed nimi. kolorowi to roznie – potrafia wyjsc przed nadjezdzajace auta na dwupasmowce albo stawac na srodku drogi po przejsciu jednego pasa.
@Kanciak
Mało które przejście jest dobrze oświetlone
To wina infrastruktury, a nie pieszego.
kierowca obserwuje tez ruch drogowy wokół siebie, patrzy w lusterka, na boki i przed siebie
Jak tyle się dzieje dookoła niego to powinien zwolnić żeby móc zachować szczególną ostrożność i zatrzymać się w odpowiednim momencie.
W takiej porze roku jaka mamy teraz-ślisko i ciemno
Znowu - szczególna ostrożność.
Pieszy ma pierwszeństwo tylko na oznakowanych przejściach. Jeżeli widzę, że się do takiego zbliżam, a warunki są takie że jest "ślisko i ciemno" to zwalniam do tych 30, na wypadek, gdyby ktoś mi się w ostatniej chwili na tym przejściu pojawił. Jeżeli w okolicy nie ma przejścia - droga wolna zasuwać tyle ile jest limit. Nie bardzo rozumiem o co ten ból.
dzięki, wolę być żywy niż w romantyczny sposób dać się rozjechać naćpanemu sebkowi na pasach.
@loginnahejto.pl spoko, ja też nigdzie nie napisałem, że się nie rozglądam i że wchodzę na pasy z nosem w ekranie. Zachowuję dodatkową ostrożność na przejściach, niezależnie czy idę czy prowadzę.
Chodzi mi tylko o to, że ciężko będzie poprawić sytuację na drogach (czy też z włamaniami) tak długo jak opinia społeczna będzie zrzucać winę na ofiary, zamiast na przestępców.
@Macer pewnie faktycznie lepiej się zachowują, ale w zasadzie to samo można powiedzieć o kierowcach. Odkąd w życie weszły nowe przepisy i wyższe mandaty, to często jestem świadkiem, jak samochody gwałtownie hamują przed przejściami dla pieszych, bo w ostatniej chwili dostrzegają mnie czy innych pieszych. Żeby była jasność, nie wyskakuję na pasy, nigdy na nie nie wychodzę, jeśli nie mam pewności, że samochód stoi lub jedzie bardzo wolno, bo mnie widzi. Dochodząc do pasów na odległość paru metrów wyciągam nos z telefonu, jeśli akurat coś klikam. Nie mam też bólu d⁎⁎y, jak jedno czy dwa auta (szczególnie większe) mnie nie przepuszczą. Mieszkałem rok na zachodzie i tam tego nie dostrzegałem, kierowca automatycznie zmniejszał prędkość dojeżdżając do przejścia dla pieszych i zerkał na jego okolicę wcześniej, niż 10 metrów przed pasami. Dzięki temu unikał gwałtownego hamowania. Zmiana nawyków jest potrzebna zarówno u pieszych, jak i u kierowców.
Zaloguj się aby komentować