Dyskusja użytkownika Wyrocznia
Dzień dobry.
Dawno, dawno temu w pewnym pięknym kraju między Odrą a Bugiem, pewien premier zamiast wykonywać swoje obowiązki premiera, opowiedział bajkę o Shreku. A że był wielkim manipulantem i notorycznym kłamcą pogrążonym przez obsesję i nienawiść to szybko został pokonany przez tego, którego zaatakował. I na tym mogłaby się owa bajka skończyć.
Ale tak się stało, że bajka się nie skończyła.
Na odsiecz swojemu (wyjasnionemu przez Tuska) idolowi Pinokiowi, przybył nikt inny jak Oskarek „Zło Dobrem Zwyciężaj” Szafarowicz, który zaorał się sam jeszcze bardziej:
„Gdyby Pan oglądał 'Shreka', wiedziałby Pan, że prosty ogr, choćby wdział jedwabne szaty i przebywał w marmurowych komnatach, nie przestanie wykazywać się prymitywnym poziomem trolla"
Nawet małe dzieci, które widziały "Shreka", dobrze wiedzą, że mimo aparycji, ogr okazał się czułą istotą, która pragnęła miłości, zrozumienia i tolerancji. Nie potrzebował przy tym królewskich szat, by dobrze pokierować losem innych tłamszonych przez Farquaada baśniowych postaci.
„Shrek" - jako bajka, nie ogr - wręcz krzyczy, że nie należy oceniać książki po okładce. Udowadnia również, że nawet najbardziej kolorowe, dyskryminowane i ciemiężone postaci są w stanie wygrać z tyranem, który ma kompleks niskiego wzrostu i wyręcza się swoimi poplecznikami. I najważniejsze: Shrek uczy, że każdy zasługuje na miłość.
Nawet ty Jarosław. Jeszcze nie jest za późno.
Miłego dnia i smacznej kawusi.
#jebacpis #bekazpisu #polityka #wiadomoscipolska #putinowskapolska

