Nowy raport ujawnia, że dzieci w całej Wielkiej Brytanii obchodzą zabezpieczenia online, używając fałszywych dat urodzenia, pożyczonych dowodów i zaskakująco kreatywnego zarostu.
Jedna trzecia dzieci przyznaje, że w ostatnich dwóch miesiącach obchodziła internetowe weryfikacje wieku. Część rysowała sobie nawet sztuczne wąsy, żeby oszukać systemy rozpoznawania twarzy.
Raport organizacji Internet Matters (źródło w Angielski) zatytułowany Online Safety Act: czy dzieci są w sieci bezpieczniejsze? powstał na podstawie badania 1270 dzieci w wieku 9–16 lat oraz ich rodziców z całej Wielkiej Brytanii. Celem było sprawdzenie, czy przełomowa ustawa o bezpieczeństwie w sieci zapewnia dzieciom realną ochronę. [...]
@sireplama to nie są po prostu głupie problemy. Obecnie jesteśmy w trakcie niesamowicie intensywnych przemian społecznych, a technologia dotyka nas na poziomie biologicznym i ewolucyjnym. Nie można tego lekceważyć, od tego zależy kierunek w którym podaży ludzkość w najbliższym czasie. Lepiej żeby na przełomie dziejów postęp dokonywało zdrowe i mądre społeczeństwo a nie dopaminowe ćpuny, tresowane algorytmami.
@DexterFromLab od pilnowania dzieci są ich rodzice, a mnie przeraża idea, że masz się wyspowiadać kim jesteś przed wejściem na jakąś stronę. To jest rzeczywiste zagrozenie
masz chyba 12 lat jesli tak to splycasz. Są, ale tak samo jak nikt nie mówi, że sprzedawca może sprzedać dziecku papierosy bez względu na wiek, bo to rodzice są od pilnowania, tak samo rodzice potrzebują asysty i tej kwestii, nawet jeszcze bardziej.
Nie da sie 24h pilnowac dziecka co robi w sieci. Kropka. Weryfikacja wieku też tu nie pomoze ale daje sygnal dziecku ze to co chce zrobic jest dla niego zle. Tak samo zle jak palenie fajek
Większosc ludzi nie rozumie technologii i zagrożeń z nią związanych. Nie można oczekiwać od ludzi ze nagle zaczną to rozumieć. Większość osób funkcjonuje w sposób prosty i nieskomplikowany, a rozumienie konsekwencji jakie niesie ze sobą technologia wymaga jednak intelektu.
[...] czy przełomowa ustawa o bezpieczeństwie w sieci zapewnia dzieciom realną ochronę
Celem nie jest żadna ochrona dzieci tylko stworzenie systemu kontroli nad obywatelami.
To, że dzieci będą obchodzić weryfikację wieku było wiadomo od początku - po prostu było tak zaplanowane by użyć tego jako wymówki do wprowadzania weryfikacji biometrycznej by zbyt wielu ludzi się nie buntowało (bo kto nie chce chronić dzieci?).
Anonimowość w internecie ma zniknąć a rozpocząć się ma profilowanie na dotąd niespotykaną skalę - a wszystko to pod pretekstem ochrony dzieci.
@koszotorobur Szansa jeszcze jest. Ludzie po prostu muszą przenieść się na fediverse lub całkowicie zdecentralizowany internet p2p i/lub web3. Będzie to bolesne, ale z korzyścią dla wszystkich. Dla niewtajemniczonych kilka linków:
Zamiast X'a i Twittera:
Mastodon - to darmowa, zdecentralizowana, oparta na otwartym kodzie źródłowym sieć społecznościowa służąca do mikroblogowania, która stała się główną alternatywą dla Twittera (obecnie X), wyróżniając się naciskiem na prywatność, brakiem reklam i zarządzaniem społecznością. Platforma podzielona jest na niezależne serwery zwane instancjami, z których każdy ma własne zasady i motywy. Ten zdecentralizowany model umożliwia istnienie szerokiej gamy społeczności i chroni przed cenzurą i kontrolą korporacyjną.
Zamiast YouTube'a:
PeerTube - Zdecentralizowana alternatywa dla YouTube oparta na federacji (ActivityPub). Każdy serwer (instancja) hostuje własne filmy, ale mogą się one łączyć między sobą. Wykorzystuje też P2P (WebTorrent), żeby zmniejszyć koszty hostingu.
Odysee - Platforma wideo działająca na protokole blockchainowym LBRY. Treści są zapisane w rozproszonej sieci, a Odysee to tylko interfejs do ich przeglądania.
Zamiast reddita:
Lemmy -Reddit w Fediverse. Ma subreddity (tu: „community”), głosowanie i komentarze. Instancje mogą się federować, więc widzisz treści z innych serwerów.
Zamiast Instagrama:
PixelFed - Instagram w wersji open source i bez reklam. Skupiony na zdjęciach (i stopniowo wideo), federuje się z innymi usługami ActivityPub.
Problemy jak zwykle to popularność,, brak lub znikoma możliwość zarabiania hajsu (google nie płaci) i powolniejsze działanie. Z zalet to ciężkie do ubicia social media należące do ludzi, a nie korpo i rządu i bez cenzury.