Dostałam przed chwilą recenzje swego artykułu, który wysłałam do jednego zagranicznego czasopisma naukowego. No i mój tekst został odrzucony stosunkiem 2:1. Po roku od czasu, kiedy go im wysłałam. Dosłownie wczoraj wieczorem zaś dostałam opieprz od przełożonego, że nic nie publikuję. Choć to nieprawda - "zaraz" ukażą się 2 moje teksty.
Nie nadaję się do swojej roboty, a nie mam żadnych pomysłów ani na to, żeby się w niej poprawić, ani też żeby zmienić ją na inną. Straciłam 20 lat życia (licząc studia), żeby iść w złym kierunku. I naprawdę nie wiem, co mam zrobić. Nie zwolnią mnie z pracy, bo formalnie nie ma ku temu powodów - w końcu wykonuję swoje obowiązki, nawet polegające na pisaniu artykułów, które potem są mi odrzucane, ale nie dam głowy za to, że nie będą próbować mnie "namówić" do rezygnacji z niej. Boję się tego wszystkiego. A sama myśl, że jestem "najgorsza" wśród swoich współpracowników jest bardzo nieprzyjemna. Żebym choć celowo się opier...ła, ale tego nie robię.
#zalesie #pracbaza #gownowpis