Dobry zwyczaj nie pożyczaj...
#heheszki #nieheheszki #kiedystobylo

Dobry zwyczaj nie pożyczaj...
#heheszki #nieheheszki #kiedystobylo

@PanNiepoprawny nie ale mało brakowało
@Quake serio, tu już nawet nie chodzi o tą konkretną grę, chociaż jak ma się kilkanaście lat i ciuła każdy grosz, żeby wydać- jak na tamte czasy i swój wiek- małą fortunę, a potem dzieje się takie coś, to jednak też chodzić zaczyna. Ale tu głównie chodzi o to, że niektórzy po prostu nie potrafią szanować cudzej własności. Ja kurde od dzieciaka jak coś pożyczałem to się obchodziłem z tym jak z jajkiem, żeby się nie zniszczyło, nie pobrudziło, nie porysowało, żeby to oddać w takim stanie w jakim to dostałem, nawet jakieś cdaction jak czasem sobie pożyczaliśmy. A niektórzy po prostu mają wyjebane totalnie, a potem jeszcze z bezczelem ci prosto w twarz się pytają z czym masz problem, jak powiesz, że to zniszczyli. Drugi taki przypadek miałem z notatkami na studiach. Zawsze jakoś potrafiłem robić przez cały semestr notatki bez żadnego odpuszczania czegoś i co jakiś czas ktoś pytał, czy bym nie pożyczył, bo czegoś nie zdążył zanotować, albo czegoś nie rozumie- ot całkiem normalne przypadki. No i tak pożyczałem wszystkim do czasu aż przed sesją na chyba 5. semestrze przyszła jedna laska, czy bym nie pożyczył tego co mam, to sobie przekseruje i zaraz mi odda, bo <i tu jakieś wytłumaczenia czemu jej się po prostu cały semestr nie chciało ich robić>. I w sumie to już wtedy mnie to zmierziło, że pół roku miała zwyczajnie wyjebane, a teraz tak po prostu przyłazi na gotowe i OCZEKUJE, ale stwierdziłem, że chuj, przecież od tego nie zbiednieję, żaden skarb to to też nie jest. No i dałem. No i dostałem z powrotem po jakimś tygodniu. Całe pomięte, kilka kartek w ogóle przedartych tak kompletnie, teczka cała w błocie i pofałdowana, ewidentnie trochę w tym błotku leżała. Ja serio nie wiem co ona z tym musiała robić, żeby je doprowadzić do takiego stanu, bo od kserowania to się to na pewno nie stało. Ale wtedy z pyskiem wyskoczyła, jak jej się zapytałem co to jest i jak ma zamiar to naprawić. Nie żadne przepraszam, czy "no sory nooo", czy nawet głupie "stało się", ale prosto z pyskiem na mnie naleciała, że jak śmiem jej to wypominać "przecież to tylko głupi papier". A potem była tak samo święcie oburzona, jak przed kolejną sesją usłyszała, że nic jej nie pożyczę. "Bo na pewno robię to po to, żeby nie zdała"
Zaloguj się aby komentować