Do tej pory czyli już pare lat miałem w zespole tylko jednego atencjusza. Objawiało się to tym, że zawsze musiał wrzucić swoje pięć bezużytecznych groszy, komentarzy czy informacji np. na koniec spotkania. W związku, że był tylko on jeden, to nie było to zbytnio męczące. Teraz w zespole mam trzech takich atencjuszy i zastanawiam się jak ich „skracać”. To są sytuacje przeróżne, ale najbardziej rzuca się w oczy i uszy to kiedy cały zespół dyskutuje nad jakimś problemem, uznaje go za rozwiązany po czym jeden atencjusz rozpoczyna zdanie „to ja tylko INFORMACYJNIE, że kliknąłem w coś tam i (tak jak rozmawialiśmy przez ostatnie 30 minut) zadziałało zgodnie z tym co było ustalone. Każde daily jest przez nich przedłużane, widać że ściagają się kto więcej zabierze czasu. Jak sobie radzić z takimi?