Dieta MŻ moll edyszyn:


  1. Bombelki dostają śniadanie

  2. Bombelki jedzą swoje śniadanie

  3. Robię sobie kanapkę

  4. Siadam z nią do stołu

  5. Młodszy bombelek mówi "chcie!" i próbuje mi zabrać jedzenie

  6. Oddaję na raty połowę kanapki bombelkowi

  7. Zjadam resztę


Profit taki, że młody wsuwa ze mną wątrobiankę aż miło


#dzieci #jedzenie #gownowpis

Komentarze (38)

@moll ma instynkt lowcy, zwierzyna jak nie ucieka to nie to samo, dlatego szamka zdobyta sila / podstepem / manipulacja emocjonalna smakoje duzo lepiej.

@moll Nie istnieją matki które zadowolą jakiekolwiek dziecko jeśli chodzi grymaszenie na jedzenie, to naukowy fakt, nic osobistego.

@baklazan bo to działa inaczej - dostają wybór. Jak sobie sami wybiorą to jedzą. Obiad jest obligatoryjny, ale pozostałe posiłki i przekąski - dowolność (w ramach orientacji na posiłek). Wyrabia to zaskakująco dobre nawyki żywieniowe

@moll No dobra, dobra, jeśli masz dwójkę to pewnie jest to do ogarnięcia, też się tak staraliśmy z żoną robić, ale przy trójce nie wyrabiamy xD.

@baklazan różnie xD


Jak niezdecydowany to: masz 5 minut na wybranie sobie czegoś do zjedzenia, inaczej będzie z przydziału (czyli ja coś nakładam). Wtedy albo bierze coś "gotowego", np. jogurt, albo prosi np. o zrobienie kanapki z serkiem (jeszcze trochę nie ogarnia smarowania)


Jak biega zamiast jeść to jest: masz 30 minut na zjedzenie, potem zabieram talerz


Przy stosowaniu z konsekwentnym wypełnianiem konsekwencji podanych po upływie czasu szybko się uczą samodzielnego wybierania jedzenia w rozsądnym czasie i zjadania tego, co sobie ponakładali

@moll A, tak to ja też robię, zwłaszcza rano, choć robię to na bazie zegarka ("do 7:15 macie czas żeby zacząć coś jeść, potem nie zdążymy"). Z obiadami i kolacjami jest gorzej, ale to nie głupi pomysł.

Staram się też wdrożyć zasadę "odchodzisz od stołu to kończysz jeść", ale to nowość u nas i póki co jeszcze łatwo nas naciągają..

Przy trójce ilość chaosu zaczyna być przytłaczająca jak dla mnie, więc nie jest tak łatwo utrzymać porządek ; D...

@baklazan rano rutyna już jest u nas nieźle ogarnięta, głównie u starszaka, mniejszy 2 lata dopiero ma, ale za to mniej wydziwia przy jedzeniu, więc może dalej nie będzie źle.


Za to starszy bez minutnika nie potrafi się często zdecydować, za to posiłek bez widełek czasowych potrafił zjadać 4h (i to mowa o małym kubeczku jogurtu), dlatego wprowadziłam minutnik. Używam coraz rzadziej, ale często ten konkret ile czasu ma na posiłek pomaga.

Teraz uczę go, że po jedzeniu ma odnosić talerz do zlewu


A z odchodzeniem lepiej sprawdzają się 3 ostrzeżenia

@moll No to szacun za konsekwencje ; )! U nas mamy nawarstwienie się braku doświadczenia jako rodzice, połączone z trudnymi charakterami, zwłaszcza najmłodszego ; D.

@baklazan bo konsekwencją wynika z bujnej wyobraźni... Jak sobie pomyślę, że za 10 lat oni nadal będą na podobnym poziomie nieogaru, za to już nie wyniosę pod pachą, rozmach też większy, to od razu lepiej mi robi na motywację.


Ale fakt, że na raz walczę z jednym deficytem. Więc lepiej jest powoli, bo to nawyki trwalsze

Zaloguj się aby komentować