Czymta kciuki bo dzwoniła do mnie rekruterka od Norwega pytać kiedy jestem na projekcie aby przeprowadzić rozmowę.

Mam czekać na informację z terminem interwiu ale wydaje mi się, że to będzie tylko formalność bo ostatnio sam z siebie przyszedł do mnie foreman (a on pnie się w górę na szczeblach korporacyjnej drabiny bo to była jego ostatnia rotacja na tym stanowisku) pytać czy aplikowałem i mówił, że on da mi bardzo dobre referencje.


Fajnie by było mieć już stabilne zatrudnienie (tj zawsze te same rotacje 2/3), 12 wypłat w roku +dodatki rotacyjne (teraz mam płacone za rotację czyli wypadają miesiące z kilkoma dniami roboczymi na ten przykład) i na umowie 100 procent bo pod kredyt to dobrze wygląda. Delikatny wzrost wynagrodzenia też podejrzewam.


No i bardzo duży pracodawca więc na pewno uderzyłbym do nich o dofinansowanie na kurs językowy bo mają na takie rzeczy budżet.

Ta stabilność zatrudnienia da mi dodatkowego kopa do rozwoju: język norweski- kurs, chciałbym podszlifować konwersacyjny angielski bo teraz jest okej. Są dni, że mam takie flow jak gadam- sam sobie robię wow, ale jak jestem zmęczony to łomatkotwarosko. Chciałbym osiągnąć taki naturalny poziom aby czynniki zewnętrzne miały minimalny wpływ.


Jestem dobrej myśli bo jak już dojdzie do rozmowy to na 99 procent mam tę robotę.


#norwegia #pracbaza

Komentarze (21)

@AdelbertVonBimberstein powodzenia!


W tym roku dużo firm dostało dofinansowanie na kursy norweskiego, ale realizowane głównie w zakładzie pracy.


Jak coś to bardzo polecam Anatomię Norweskiego, bo świetnie tłumaczy gramatykę norweską Polakom. Jest tutaj dużo dziwnych rzeczy, które są niezrozumiałe i nawet Norweg ich nie wytłumaczy. Książka napisana przez polskie małżeństwo, które studiowało filologię norweskiego w Oslo.


Niestety wiele książek jest robionych pod angielskojęzycznych. A my za to dużo zyskujemy na podejściu stricte pod nas.

Zaloguj się aby komentować