Cytat na dziś:
MATEMATYKA NIE JEST TAK WAŻNA, ZA JAKĄ SIĘ JĄ UWAŻA.
Terry Pratchett, Mort
#uuk
Cytat na dziś:
MATEMATYKA NIE JEST TAK WAŻNA, ZA JAKĄ SIĘ JĄ UWAŻA.
Terry Pratchett, Mort
#uuk
@jedzczarnekoty humanista jest w tym przypadku pojęciem nadużywanym, moim zdaniem. Nie umieć liczyć, a być humanista to dwie różne pary kaloszy.
Humanista to człowiek, który wszystko potrafi nazwać, jak to ładnie określił kiedyś jeden z moich wykładowców. A to nie ma nic wspólnego z umiejętnościami matematycznymi. Tutaj problemem jest jakość nauczania, więc zamiast wywalać przedmiot z matury może pora na dobranie się matematykom i w sumie całej reszcie kadry nauczycielskiej do dup, co odpierdalają na lekcjach zamiast uczyć młodzież myślenia, które do liczenia i nie tylko jest bardzo potrzebne nie tylko w szkole
@jedzczarnekoty szczerze mówiąc nie śledzę jak teraz, ale te 20 lat temu trzeba było się bardzo postarać, żeby nie zdać podstawowej matematyki. Właściwie 30% można było dostać za samo poprawne przepisanie wzorów z karty.
@moll jeden mój znajomy humanistq opowiadał, że jego nauczycielka matematyki zwykła mawiać "jesteście humanistami, więc nic co ludzkie nie powinno być wam obce" i oczekiwała, że wszyscy będą zdawać rozszerzoną matematykę. Czyli, jak mówisz, kluczowe jest podejście nauczycieli.
@jedzczarnekoty Można usunąć i język polski chociaż ta część z czytania ze zrozumieniem to akurat jest potrzebna każdemu. Jestem za pełnym wyborem, niech każdy zdaje co chce. Zawsze mnie rozwala jak ktoś mówi to powinno być obowiązkowe bo jest łatwe, dla Ciebie jest łatwe a dla kogoś innego może być trudne i odwrotnie, może być dobry w czymś innym. Wszyscy jesteśmy różni i potrzeba różnych ludzi na rynku pracy.
@moll Tylko że na przestrzeni lat studia zaczęły być wymagane do niektórych zwykłych zawodów jak np. pielęgniarstwo gdzie kiedyś to było chyba studium i matura nie była potrzebna. Podnosząc wymagania ograniczamy dostęp do zawodu ludziom których brakuje na rynku pracy wymagając od nich zbędnej wiedzy pod kątem zawodu który będą w przyszłości wykonywać.
@jedzczarnekoty Kompromisem by było gdyby wywalić zagadnienia typu funkcje, ciągi, okroić materiał. Komu to potrzebne?
@Enzo ale jakie ograniczenie, skoro poziom matur drastycznie spadł? Za to kiedyś na studia były egzaminy, jeszcze tak poza maturami, więc było jeszcze trudniej...
Polikwidowali policealki, ale za to wprowadzono studia, chociaż potem część zawodów uwolniono - ogólnie burdel na kółkach...
A wymaganie studiów do gównoroboty to systemowe ukrywanie bezrobocia wśród młodych, więc tutaj masz patologię z dłuższą genezą
@Enzo w sensie, że ta matura 15 lat temu już była na żenująco niskim poziomie, a jak czasem z ciekawości zerknę na jakieś arkusze, to tewn poziom nie wygląda na wyżej (w dodatku nowelizacje podstawy programowe najczęściej polegają na okrajaniu materiału a nie na dodawaniu go, więc to jeszcze gorzej świadczy o aktualnych maturzystach). Trzeba mieć naprawdę lotność paczki gwoździ bez łepków, żeby sobie nie poradzić z maturą w jej aktualnym kształcie i nie zdać nawet na te 30%.
Do niektórych, czy do wszystkich? Bo w ogłoszeniach w PL od dobrych 15 lat masz wymóg studiów na stanowiska biurowe, gdzie osoba po szkole średniej by sobie spokojnie poradziła. Więc przykro mi, ale to nie wina UE, to nie wina regulacji, ale wina wytworzonej na rynku edukacyjno-pracowym patologii
@moll Ale ja mówię o zawodach gdzie prawo do wykonywania zawodu dostaje się po skończonych studiach np. pielęgniarstwo i to jest chyba wymóg UE. Ja tam uważam że matury nie muszą być na jakimś wybitnym poziomie a nawet nie powinny bo staną się barierą dla mniej zdolnych ludzi którzy chcą wykonywać niektóre zawody. Dla ludzi wybitnych są różne ciekawe kierunki, doktoraty, profesury i spokojnie mogą się dalej realizować.
@Enzo tylko czy taśmowa produkcja magistrów to właściwa droga? Czy nie lepiej wrócić do kształcenia średniego i policealnego, tam, gdzie się da to spokojnie zrealizować? Przecież to ma poważne skutki społeczne... A nie każdy chce być absolwentem pielęgniarstwa, którego tak kurczowo się trzymasz w tej dyskusji
@moll Pielęgniarstwo jest tylko przykładem, jest jeszcze chyba ratownik medyczny i kilka innych zawodów w których UE wymaga wykształcenia akademickiego więc my tu za bardzo nie mamy nic do gadania na temat kształcenia policealnego bo teraz to nie od nas zależy. Skoro jesteśmy w warunkach takich że do podstawowych i istotnych zawodów wymagane są studia to nie w naszym interesie jest utrudniać zdanie matury. Co tym zyskamy?
@Enzo lepszych specjalistów. Skoro musisz się przygotować i zdać maturę i egzaminy wstępne to masz kształcenie jakościowe. A na kierunkach w "istotnych zawodach" jak to ładnie określasz, to raczej matma tym bardziej jest potrzebna, bo raczej nie chcesz trafić do pielęgniarki, która nie potrafi przeliczyć dawkowania leku zaleconego przez lekarza XD
A cała reszta, ta "nierelgulacyjna" (przypierdolę się do tego mocno) - tutaj też skoro studia są wymagane - po co nam produkcja dyplomowanych głąbów? Bo skoro ktoś nie radzi sobie ze zdaniem na TRZYDZIEŚCI procent egzaminu, na którym ma tablice z wzorami i kalkulator, to jest głąbem. W czym taki głąb jest lepszy od takiego głąba bez dyplomu? Chodzi o sensowność i zasadność w dyplomowaniu każdego aspektu zawodowego. Jaką w tym widzisz, skoro to nie prowadzi do jakości?
@moll Wiedziałem że pewnym momencie padnie ten mityczny argument że potrzebna jest zdana matura z matmy żeby liczyć dawkę leku. 1. Dawkę leku oblicza się na podstawie wiedzy podstawowej mnożenie, dzielenie, procenty a nie funkcje i ciągi.
2. Wcześniej były szkoły policealne za którymi jesteś i jakoś też liczyły.
Specjaliści powstają na studiach a nie po maturze. Przykładowo taki ja który zdawał maturę ponad 15 lat temu nie pamiętam większości materiału i w każdej chwili mogę pójść ponownie na studia które mnie wyszkolą w konkretnej dziedzinie i jaka to różnica? Gównokierunki i produkcja głąbów to już inna kwestia ale przecież oni i tak zdają maturę i to jest problem innego rodzaju gdzie uczelnie podchodzą typowo biznesowo.
@Enzo nie, specjaliści nie powstają ani po gównomaturze i ani na gównostudiach.
A umiejętność radzenia sobie z ciągami i funkcjami pokazuje m.in. umiejętność myślenia, korzystania ze wzorów, które wybacz, ale są potrzebne, a przynajmniej powinny być, na poziomie akademickim. I to niezależnie od kierunku czy specjalizacji
więc nadal, promujesz ilość nad jakością, wspierasz swoją postawą patologię edukacyjno-pracową
@moll polecę klasykiem https://www.youtube.com/watch?v=9Q6M6WSboAA
Zaloguj się aby komentować