Córka znajomych.


Marcelinka jak tam w przedszkolu?


Aaaa nadeszły trudne czasy...


Dlaczego?


W dzisiejszych czasach, dwie babcie siedzą w domu a mi do przedszkola każą chodzić...


#dzieci


Ja ja rozumiem. Bardzo trudne czasy nadeszły :(

Komentarze (12)

@cebulaZrosolu

A weź przestań nawet. Mam teściów 2km od domu i potrafią przez miesiąc nie zobaczyć się z wnukami. Zdrowi, pracujący, po prostu mają w d⁎⁎ie.

@jedzczarnekoty

Jak jeździmy to widzą. Jak nie to nie. Taki klimat - wnuki tylko na ich podwórku i ich zasadach


Nie muszą, tak jak ja nie muszę ich w przyszłości odwiedzać z dziećmi w domu starców.

@PanNiepoprawny Moglibyśmy mieszkać koło moich rodziców 300km dalej, którzy pomimo wieku są dużo bardziej pod wnuki, ale żona które całe życie mieszka w tej samej dzielnicy jakoś wciąż nie chce się przeprowadzać (choć ogólnie o przeprowadzce poważnie myśleliśmy).


@jedzczarnekoty Nie wiem, może kwestia tego, że u mnie w rodzinie babcia to było centrum życia rodzinnego i towarzyskiego. Do tego stopnia, że raz sobie siedzę w pracy, a mój szef pisze do mnie, że pozdrawia od mojej babci, bo też poznał i będąc w okolicy odwiedził. Dzieci/wnuki daliby się dla babci pokroić, przyjeżdzali sami z siebie. Więc ich postawa "najlepiej nam nie zawracajcie głowy" działa dla mnie bardzo drażniąco. Szczególnie że kurna sami wychowywanie swoich dzieci zrzucili na swoich rodziców.

@Ragnarokk ale sam sobie przeczysz - bo słusznie zauważając, że babcia to było centrum życia rodzinnego i towarzyskiego, wymagasz żeby jeździła do wnuków, a nie na odwrót. Albo ja czegoś nie rozumiem. Jeśli nie chcą żeby w ogóle mieć kontakt z wnukami to wszystko jasne (i bezsensowne zarazem), ale ja zrozumiałem że nie przyjeżdżają do wnuków.

Zaloguj się aby komentować