To jeszcze nic, posłowie żeby wejść na mównicę i przemówić musza zrobić to w określonym przez regulamin sejmu trybie, natomiast kaczka często włazili sobie na mównicę poza kolejka, bez żadnego trybu żeby sobie pogadać. W takiej sytuacji marszałek powinien co najmniej wyłączyć mikrofon. Ale Witek potrafiła siedzieć cichutko nawet po pare minut, aby prezes powiedział swoje. :D
A Ziobro na kogo tam czekał u góry?
Zaloguj się aby komentować