Skąd porównanie do średniowiecznego niewolnictwa? Bo z tego samego okresu (a nawet wcześniejszego) pochodzi przekonanie, że to państwa są rzeczą najważniejszą i ich prawa do danych ziem, które zdobyły podbojem. Takie myślenie jest podstawową przyczyną wojen.
Podstawową funkcją współczesnych państw samych w sobie nie powinno być ich istnienie, a świadczenie usług dla ich obywateli zamieszkujących na danym terytorium. Jeśli to ludzie i ziemia, która do nich należy są dla państwa, a nie odwrotnie, to mi to trąci trochę niewolnictwem.
Jakoś Wielka Brytania nie miała problemu z uznaniem refrendum odłączającym Szkocję, Unia Europejska nie miała problemu z referendum brexitowym, Serbia z referendum Czarnogóry itd.
Jak to jest, że są kraje, które nie mają z tym problemu i nic się przez to nie zawaliło, a są kraje dla których polityków zmniejszenie terytorium o tereny, których mieszkańcy nie chcą ich rządów jest problemem?
Ja osobiście wolałbym żyć w kraju z tej pierwszej kategorii. Jeśli wy uważacie, że lepiej żyłoby się wam w tej drugiej kategorii to okej