#anonimowehejtowyznania

Hej kochani będę się teraz żalił ale chciałbym się podzielić moją sytuację i wnioskami oraz problemami które z tej sytuacji wynikają. Na początku trochę o mnie. Wychowałem się w rodzinie patologicznej z jednym rodzicem. Miałem ogromne problemy z nauką i z relacjami z innymi dziećmi. Po drodze zdażały mi się relacje romantyczne z dziewczynami ale nie potrafiłem się otworzyć i zawsze było mi wstyd za to kim jestem. Nie wierzyłem w siebie i zawsze byłem z siebie niezadowolony. Padałem ofiarą przemocy i agresji ze strony innych dzieciaków. Całe życie się martwiłem wszystkim.


Mieszkam w Polsce b gdzie jest ciężko o prace a ta pierwsza do której poszedłem była bardzo zła byłem tam mobbingowany i po prostu musiałem ją rzucić. Później udało mi się znaleźć drugą lepszą gdzie pracuje do tej pory i w sumie jest całkiem okej bo dobrze wykonuje swoje obowiązki. Wchodząc w dorosłość nie miałem nic poza problemami natury psychicznej nie umiem sam siebie zdiagnozować ale wydaje mi się że było to coś w rodzaju epizodów depresyjnych i powiązaną z tym bezsennością. Udało mi się odłożyć pieniądze dzięki czemu odkupiłem od rodziny domek i go wyremontowałem. Poznałem dziewczynę z którą jestem od dwóch lat i zrobiłem prawo jazdy i kupiłem samochód. Staram się też rozwijać uprawiam sport oraz próbuję uczyć się języka obcego ale mam wrażenie że przez to że byłem bity w dzieciństwie mam ogromne problemy z koncentracją i nauką. Zwyczajnie za dużo razy dostałem w głowę. Przeczytałem w życiu sporo książek lubię rozmawiać na różne tematy. przez to że wychowałem się w skrajnej biedzie chomikuje pieniądze i mam spore oszczędności mimo że nie wiem nawet na sobie wydać. nie piję też alkoholu ponieważ to zniszczyło moją rodzinę.


Moi znajomi którzy mi zostali często powtarzają mi że jestem dosyć elokwentną osobą i inteligentną ja tak nie uważam ponieważ mam bardzo dużo kompleksów na tym polu. Zdarza się że mówią mi że mi zazdroszcza mojej sytuacji życiowej i mówią coś w rodzaju że jestem bardzo ogarniętym człowiekiem.


I tu dochodzimy do sedna mojego problemu nie potrafię być z siebie zadowolony. Czegokolwiek nie zrobię i jakiej decyzji nie podejmę uważam że robię źle albo mógłbym to zrobić lepiej. Zaczynając od tego co ugotuję na obiad albo jak pomaluję ścianę w pokoju. Ostatnio kupiłem samochód A sprzedawca okazał się nieuczciwy i zataił kilka wad. I zamiast być złym na sprzedawcę jestem zły na siebie że kupiłem taki samochód. Gdy biegałem regularnie poprawiałem swój czas to nigdy nie bylem z siebie zadowolony i zawsze uważałem że biegam za wolno. Gdy sam wyremontowałem dom byłem z siebie zadowolony tylko przez krótką chwilkę później sam znajdowałem mankamenty i niedociągnięcia mimo że robiłem coś pierwszy raz. Czasami gdy wykonywałem dla kogoś jakąś pracę to zaniżałem cenę bo uważałem że mógłbym to zrobić lepiej a zleceniodawcy później sami mi dokładali pieniądze bo uważali że powinienem wziąć więcej. Zwyczajnie nigdy nie byłem z siebie zadowolony i zawsze chodzę z tego powodu smutny. Często przechodzą mi przez głowę myśli na S bo zwyczajnie chciałbym w życiu zacząć się uśmiechać. Ostatnio pozwoliłem sobie kupić bilet na koncert mojego ulubionego artysty. Już czuję że na niego nie zasługuje mimo że całe życie marzyłem żeby zobaczyć go na żywo.


Macie dla mnie jakieś rady? Mieliście coś takiego? Z góry przepraszam jeśli uznacie że jest to użalanie się nad sobą.


---

#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim

ID: #HA_689193744ef7e4d8

Link: https://hejtoanonim.pl/re/689193744ef7e4d8

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca

Komentarze (19)

@hejtoanonim


Przede wszystkim najważniejsze jest to, że zdajesz sobie sprawę ze swojego problemu. A to już ogromny krok.


Co do rad: odpuść trochę sobie.


Postaraj się traktować samego siebie tak, jakbyś traktował kumpla albo dziecko. Przecież nie powiesz dzieciakowi, że coś chujowo zrobił, skoro robił to po raz pierwszy w życiu, bo się tylko zniechęci. ; )


A tak to co? Psychiatra, żeby dostać tabletki, które uspokoją myśli? Psychoterapeuta, żeby popracować nad zadomowionymi procesami myślowymi i wypracować nowe? Najlepiej udać się z tym do specjalisty.

Moi znajomi którzy mi zostali często powtarzają mi że jestem dosyć elokwentną osobą i inteligentną ja tak nie uważam ponieważ mam bardzo dużo kompleksów na tym polu. Zdarza się że mówią mi że mi zazdroszcza mojej sytuacji życiowej i mówią coś w rodzaju że jestem bardzo ogarniętym człowiekiem.

Jak ci to kilka osób mówi to może jednak się nie mylą?

@peposlav po kilku latach palenia będzie tak tępy, że w ogóle nie będzie rozumiał koncepcji bycia zadowolonym z siebie, w ogóle mało co będzie rozumiał więc teoretycznie, w pewnym sensie rozwiąże ten konkretny problem

@ErwinoRommelo nie bierz się za doradzanie, bo nieświadomie możesz krzywdzić otoczenie. Człowiekowi z problemami z koncentracją, niską samooceną i myślami samobójczymi proponujesz marihuanę. Nawet w żartach to jest po prostu złe.

@ErwinoRommelo marihuanen to depresant, jak alkohol. Palenie zioła i picie alkoholu dosłownie wprowadza mózg w depresję. To bardzo zły pomysł żeby doradzać komuś jaranie.


Zwłaszcza, że wg opisu - problemy z nauką, depresja, nerwice, alkoholizm w rodzinie - może wskazywać na ADHD albo coś o podobnych efektach, a tacy ludzie są mega podatni na uzależnienie.


Już lepiej doradzić komuś Ayahuasce w specjalnym do tego ośrodku typu Avalon w Barcelonie. Jeżeli faktycznie to z czym op się zmaga to błędne procesy myślowe.

@Legendary_Weaponsmith Przestańcie w końcu powielać ten mit jakoby depresanty wywoływały depresję. Depresanty swoim działaniem spowalniają przekazywanie sygnałów między mózgiem a ciałem i nie mają nic wspólnego z depresją, oprócz podobnej nazwy.

@hejtoanonim wygląda na to, że masz syndrom oszusta. Uważasz się za niewystarczającego. Poczytaj sobie trochę na ten temat, żebyś poznał problem i rusz na terapię. Wszystko będzie Dobrze, tylko odpuść sobie. Użyję cytatu, "odpierdol się od siebie" i odkryj, że jesteś wartościowy

Wydaje mi się, że fajnie jakbyś usiadł przy kartce i wypisał parę pytań do samego siebie i zostaw. - Czy po sytuacji X powiedziałbyś coś takiego kumplowi? Jeśli nie, albo tak daj argument. - Czym Twoja osoba różni się od postaci np. przyjaciela w Twoim życiu i rozwiń. - Czy realnie Twoje reakcje są adekwatne do "przewinień"? - Do czego doprowadzają długofalowo dana sytuacja (możesz rozpisać)? - Czy mają one większe znaczenie niż skarcenie się? Jeśli nie napisz jaki mechanizm kieruję Twoją myślą.

Wiesz możesz generować takie pytania, nawet chatGPT może Ci pomóc. Ważne aby odpowiedzi były Twoje. Za każdym razem jak znów się coś takiego odpali sięgaj po te notatki i studiuj jak Biblię. Taka uporczywa ekspozycja potrafi działać, w formie "prania mózgu", a właściwie odeprania. XD

Szanuj siebie. Masz tylko siebie w pełni na tym świecie.

@Fafalala polać jej!

Od siebie dorzucę, że skoro masz oszczędności, to warto po nie sięgnąć i zainwestować w siebie. Od maja chodzę na terapię, nawet dwa razy miałem chęć to rzucić, bo nie widziałem perspektyw, ale po czasie wszystko zaczęło wychodzić.
Zapewne masz jakieś przeżycia, które wpływają na powstawanie tych myśli (ja mam, więc wiem coś o tym ). Spróbuj podejść do swojej przypadłości z zaciekawieniem.

@hejtoanonim Proponuję abyś otworzył się na psychoterapię. Poczytaj o psychoterapeutach w Twojej okolicy i nurtach w psychoterapii.

Myśli samobójcze to jest coś, co w zdrowym organizmie nie występuje. Trzeba uleczyć źródło tych i innych, szkodzących Ci myśli.

Psychiatra to nie tylko "ten od wariatów", ale także lekarz pomagający ustabilizować np. poziomy neuroprzekaźników. Warto z nim porozmawiać.

Skoro znajomi uważają, że jesteś inteligentny, to tak jest. Co z resztą widać po tym wpisie. Sam czujesz, że coś jest nie tak i wyciągasz rękę po pomoc. To dobrze. Daj sobie pomóc specjalistom.

@hejtoanonim póki żyje to idź na jego koncert, ja na niektóre to nie zdążyłem. Lepszej okazji nie będzie bo wszak masz już bilet

@hejtoanonim O chłopie, gdyby nie info o jednym rodzicu to w 90% byłby mój opis.

Cały czas mam wrażenie że jestem w czym gorszy, niemal zawsze zaniżam swoje stawki. A pochwały od znajomych brzmią jakoś prześmiewczo.

Ale to właśnie wynika z zaburzeń. Tak jak macgajster chodzę na terapię.

Masz kasę, wiesz że potrzebujesz pomocy, a jeszcze jak masz partnerkę która by ci w tym pomogła to masz wszystko co potrzebne by go wygrać.

@hejtoanonim mam podobny background i wyrastałem w podobnych warunkach - ciężka rodzina, przemoc, bez jednego rodzica, bieda etc. Mi zajęło 10 lat dojść ze sobą do ładu, uporać się w większości z depresją, lękami, nauczyć się ufać ludziom i sobie samemu. Daj sobie czas. Bardzo ważne jest uświadomienie sobie, że Twoja historia nie definiuje Ciebie jako osoby i że masz moc zmieniać swój świat i swoją przyszłość na lepsze (co już robisz). Z prostych technicznych rzeczy mi bardzo pomogły afirmacje - do teraz mam stos afirmacji na szafce i co jakiś czas je przekładam - czytam tę na górze codziennie jak wstaję i robię to już od kilku lat. To super technika na podbudowanie własnej wartości i uświadomienie sobie, że nie jest się porażką i że osiągnęło się już w życiu wiele. Radzisz sobie lepiej ode mnie skoro znalazłeś dziewczynę i stworzyłeś związek, bo ja tego na przykład nie potrafię i nawet nie wiem czemu w zasadzie... powodzenia!

@hejtoanonim odjebałeś kawał dobrej roboty. Szacun. Umiejętność docenienia siebie trochę Ci zajmie po latach dzieciństwa, w którym byłeś na każdym kroku traktowany chujowo. Po pierwsze znajdź konkretnego terapeutę, po drugie dla mnie już jesteś kozak trzymaj się tam byku!

Zaloguj się aby komentować