Komentarze (17)

@Javax Z tej drugiej mapy wynika że weszli też od zachodu na miejscowość Slobodka-Iwanowka. Gdyby udało sie tam rozwinąć drugi kierunek na południowy wschód to mogliby wziąć w kleszcze ruskie siły i odciąć cały rejon Totkino-Głuszkowo a to już by było naprawdę ciekawe.

Mam tylko nadzieję, że robią to z głową i nie dadzą się wciągnąć w pułapkę. Chociaż patrząc na tempo postępów, to mogliby faktycznie iść dalej, ale nie chcą stracić połączenia z logistyką

@Jadlem-rogale ruskie sprowadzają wszystko co mają do obrony, więc jest trudniej. O drogę do Giri walczyli 3 dni.

Poza tym się okopują i umacniają drogi zaopatrzeniowe.

Zawsze wjazd na pełnej pizdzie idzie szybko początkowo, potem trzeba dociągnąć zaopatrzenie.

@Jadlem-rogale mogliby widząc że wchodzi jak w masło zorganizować jednodniową wyprawę pod sam kursk, odpalić tam trochę fajerwerków i wracać na pozycje.( ಠ ͜ʖಠ)

@QvintvsCornelivsCapriolvs celem ofensywy nie jest zajęcie żadnego konkretnego terenu. Nie ma znaczenia ile i jakie tereny zostaną zajęte, dla wewnętrznej ruskiej propagandy to i tak są zdarzenia bez znaczenia a winę ponosi gubernator regionu. Nawet jeżeli ZSU zajęło za pomocą polskich najemników niewielki kawałek terenu bez znaczenia strategicznego, to okupione to zostało stratą 15k żołnierzy i takiej ilości sprzętu ze porażka Ukrainy jest po tym pewna - taka narracja popłynie.


Celem było przełamanie impasu w którym rus systematycznie zdobywali kilometr po kilometrze. Teraz muszą zająć się odbijaniem własnego terytorium i zainwestować w umocnienia granicy, co zdejmie pewną ilość żołnierzy i sprzętu z głównego frontu.


Dodatkowo Ukraina rozpaczliwie potrzebowała jakiegoś ofensywnego sukcesu dla celów swojej propagandy i dla pokazania zagranicznym partnerom, że potrafią przechylić szalę na swoją stronę, nawet jeżeli są to jedynie lokalne zyski.

To tylko moja opinia, mogę być w błędzie, może celem jest zajęcie jakiegoś strategicznie ważnego punktu lub skrócenie frontu i przeniesienie go na ruskie terytorium, teraz rosyjskie bomby będą spadały na rosyjskie miasta.

@Architekt rozpocznie manewry w obliczu zagrożenia ze strony Ukrainy i tyle. Łukaszenka tyle czasu powstrzymuje się od dołączenia do wojny, że raczej już nie uda się go wciągnąć w ten konflikt. Ukrainie nie jest potrzebny kolejny front, a Lukasznce nie jest na rękę bombardowanie Mińska który jest w zasięgu ZSU.

@QvintvsCornelivsCapriolvs Odciążenie frontu na Donbasie, zajęcie terenu, który można by wymienić na drodze negocjacji i przekroczenie kolejnej linii. Cały świat widzi że straszenie atomem nie działa, można dać Ukraińcom wszystko a kacapy chuja zrobią w tym temacie.


Mają już ponad 2 tysiące jeńców i to głównie poborowych. To nie są Ivany alkoholicy i alimenciarze którzy zostali wysłani przez matki i żony na wojnę bo nie ma na remont tylko 18-20 letnie Saszki, które są siłą wciągnięte do woja bo pobór. Chcą tylko odsłużyć swoje i do domu, ich rodzice nie chcą dzieci na wojnie więc mogą robić hałas. Kreml zerwał jakiekolwiek wymiany jeńców czy nawet ciał poległych więc zrobi się niespokojnie.


Może natarcie w Donbasie trwa ale są doniesienia że przerzucają wojsko na Kursk i intensywność szturmów spadła. Ruscy mają teraz z 50 kilometrów frontu o szczególnej wadze i jeżeli Ukraina się okopie dobrze oraz się postawi to potrzeba ok. 50 tysięcy soldatów żeby to odbić. Wagner tak szedł przez Bahmut, 1000 najemników na kilometr frontu pod koniec bitwy została ich garstka. Ziem wokół Kurska jest trochę i jeżeli będą atakować jak zwykle to zostaną tam zgliszcza. Ciekawe co powiedzą mieszkańcy jak wrócą do ruin.


Obecnie bomby kierowane są problemem na froncie bo mają duży ładunek i względną celność ale Ukraina ma teraz F-16, mogą zacząć polować na suki żeby zrobić miejsce na niebie, to wyrówna szanse.

Zaloguj się aby komentować