2 miesiące portalu randkowego podsumowanie.
W skrócie: nie mam szans u żadnej, niczego się nie nauczyłem, wszystko źle robię, żadnych postępów nie zrobiłem. Na żywo jest jeszcze gorzej bo jestem śmieciem dla kobiet.
Darujcie sobie pisanie, że mam iść do fryzjera i na siłownię. Chciałbym to zrobić, ale nie wiem jak i nikt nie potrafi mi wytłumaczyć.
Randki: 1, która się szybko skończyła i potem brak kontaktu.
Moje wymagania:
Nie grubsza ode, bez kolczyków na całej twarzy i tatuaży na całym ciele, wiek 18-41
Aplikacja się psuje bo nie przychodzą mi powiadomienia i pary znikają na kilka godzin.
Nie rozumiem zasad komunikacji z kobietami: 3 słowa w wiadomości, pełne emocji, od razu umawianie się na na seks. Ja tak nie mogę, najpierw chciałbym poznać drugą osobę. A jak złożysz zdanie to nikt nie przeczyta bo za długie.
Nie ma różnicy w efektach czy ja zacznę rozmowę czy czat LLM, czy nawet jak ekspert mi powie co pisać.
Jeden weekend był dobry. Wpadło trochę tego jak na mnie. Najlepiej mi się rozmawiało z trans dziewczyną. Pisałem chwilę z jedną 30 lat, bardzo ładną kilka poziomów wyżej ode mnie.
Jest mi przykro bo jestem najbrzydszy na świecie i gruby. Każdy z kim gadam ma 200 polubień dziennie, kilka babek dziennie by zaliczyć, najeść się u nich za darmo i pierwsze piszą. Ja co najwyżej wymienię kilka wiadomości. Powiecie: idź do fryzjera i na siłownię. Super tylko nie wiem jak to zrobić i wam udowodnić gdy pójdę.
Na żywo kobiety mną gardzą bo jestem incelem. Nigdy nie wyjdę poza poziom śmiecia dla nich.
Dwóch polubień nie sparowałem bo były grubsze ode mnie, uznałem, że bez przesady aż taki zdesperowany nie jestem.
#tinder



