18-latka źle się czuła, ale została odesłana ze szpitala do domu - dzień później zmarła


W niedzielę rano, na terenie posesji w miejscowości Kobyla Góra w powiecie ostrzeszowskim (Wielkopolskie), doszło do tragicznego zdarzenia. 18-letnia dziewczyna nagle straciła przytomność i upadła przed domem.


Ratownicy medyczni i strażacy, którzy przybyli na miejsce, przez ponad godzinę prowadzili resuscytację krążeniowo-oddechową. Niestety, nie udało się przywrócić czynności życiowych.


Dzień wcześniej dziewczyna szukała pomocy na nocnym dyżurze ostrzeszowskiego szpitala.


"Udała się tam ze względu na złe samopoczucie. Jej mama powiedziała, że tam popełniono błąd, ponieważ odesłano ją do domu"


https://wiadomosci.wp.pl/nagle-stracila-przytomnosc-18-latka-nie-zyje-7002011262421984a?


#wiadomoscipolska #ostrzeszow

Komentarze (12)

@smierdakow jakim niby cudem to jest #wiadomoscipolska ? Co to kogo obchodzi w Warszawie, Krakowie czy Mrągowie (kogokolwiek poza kobylą górą)? Tak samo możesz tagować #wiadomosciswiat bo przecież wydarzyło się na świecie.

@Xianth pewnie dlatego, że w sumie podobnie jest na SORach w całym kraju? To nie jest w sumie jakąś wyjątkowa sytuacja. Gdzie tutaj 18stolatka, nie miała pojęcia że trzeba ostro cisnąć lekarzy... Sam jak byłem młodszy to też tego nie ogarniałem, a tak naprawdę żeby dostać pomoc to wręcz trzeba ostrzejsze objawy symulować i później dopiero prostować sytuację. Takie są realia w wielu miejscach.

Raz w życiu została wezwana do mnie karetka bo miałem chwilowe omdlenia. W karetce sugerowali mi że się napiłem albo naćpałem. W szpitalu podłączyli jakieś sole w kroplówce i fajrant. Męczyłem się całą noc aż samo przeszło. Nie zrobiono żadnych badań oprócz pobrania krwi. Ciężko dostać profesjonalną pomoc i ubolewam że służba zdrowia nie jest jednym z głównych tematów debat politycznych bo wszelkie statystyki źle u nas wyglądają. Who np. nie bierze polskich statystyk na temat przyczyn zgonów pacjentów pod uwagę bo są tak gówniano opisane.

To już standardy zachodnie. W Irlandii i WB państwowa służba zdrowia jest po to żebyś nie umierał na ulicy tylko umierał w szpitalu. Nie nie jestem za prywatyzacją tylko za profesjonalizacją.

@Enzo mialem dawno temu bardzo mocne bole w klatce piersiowej. Kurwa - nadupcalo tak, ze po godzinie stwierdzilem, ze jade na SOR. Wszedlem - podsmiechojki - dzien dobry, boli mnie w klatce, raczej nic powaznego ale boli tak, ze nie moge wytrzymac.

pyk pyk pyk - zielona opaska, czhas oczekiwania do 6 godzin - ale akurat bylo pusto to sie udalo w 30 minut.

Pielegniarka sie tam ze mna podsmiechuje, sprawdzila cisnienie, pobrala krew - pan se poczeka, nic groznego

We krwi wyszly mi jakies Markery sercowe sporo powyzej normy - tak jakbym zawal przechodzil -> qwa jak te wyniki przyszly to lekarz byl w 5 minut u mnie XD

Tutaj spoko - naprawde fachowo podeszli po tych wynikach.

-------------

Lezalem cala noc pod jakims aparatem - ciagle mnie badali - ale nie bylo dostepnego kardiologa. To byla chyba noc z piatku na sobote. A kardiolog mial przyjsc dopiero w poniedzialek...

Ogarnalem sobie kardiologa prywatnie za 400 PLN bo na juz z informacja jakie mam wyniki badan.

Ze szpitala musialem sie wypisac na wlasne zadanie i podpisac jakis papier, ze jak mi sie pogorszy to sie mam natychmiast zglosci.

------------

Kardiolog przeprowadzil w choooj jakis badan i stwierdzil ze serce mam zdrowe i on podejrzewa ostra niestrawnosc XD

------------

Dla pewnosci weryfikowalem to jeszcze u 2 innych w kolejnych dniach - mieli podobne zdanie.

-----------

Lezalbym w szpitalu 3 dni aby kardiolog w poniedzialek stwierdzil, ze sie czegos nazarlem i dlatego mnie tak bolalo...

Byłem dwa razy na SOR w weekend i zawsze było tak samo. Pełno nawalonych i naćpanych nastolatków. Potraktowali ją jak każdego nawalonego nastolatka, którego pewnie przywieźli tego dnia. Zrobiła błąd, że poszła sama bez kogoś z rodziny.

Zaloguj się aby komentować