Komentarze (16)
@Zielczan nie wiem jakiego rodzaju to rower, ale na takie sytuacje ja zawsze byłem przygotowany jak latałem po 50-60 km trasy moim crossem - pod siodełkiem miałem podwieszoną sakiewkę, a w środku 2x zapasowa dętka, zestaw naprawczy, takie specjalne plastikowe "łyżki" do zdejmowania opony z felgi, a na ramie przyczepiona pompka. I nie straszna mi była "guma". W najgorszym wypadku byłem 20 minut w plecy
Wytłumaczy mi może ktoś czemu ludzie ciągle przebijają opony w rowerach? Znam takich co potrafią przebijać co kilka tygodni, a jakoś dużo nie jezdżą. Ja w ciągu całego życia do tej pory przebiłem może dwie lub trzy dętki, a przejechałem już na pewno powyżej 20k km. To już częściej zmieniałem same opony, ale to już z samego ich normalnego zużycia.
Zaloguj się aby komentować
