309 337,03 - 1,09 - 11,08 - 0,58 - 0,06 - 3,87 - 2,41 - 2,79 - 3,75 - 8,76 - 0,04 - 2,07 = 309 300,53
Spacery z kilku ostatnich dni
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

309 337,03 - 1,09 - 11,08 - 0,58 - 0,06 - 3,87 - 2,41 - 2,79 - 3,75 - 8,76 - 0,04 - 2,07 = 309 300,53
Spacery z kilku ostatnich dni
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
324 632 + 8 + 14 + 200 + 30 + 2 = 324 886
Opis w budowie za komputerze proszę powrócić za 10 minut
Robi się. A wiec standardowe jazdy do sklepu, z dziećmi i czwartkowy wyjazd do Mławy na grób taty zapalić świeczki. W końcu był ostatnio dzień taty, brat wrzucił zdjęcie z info, że był i mnie zmotywował. Końcówka urlopu, z różnych względów bez wyjazdu, dzieci musiały być w przedszkolu/żłobku no to...
Wstępnie miałem pojechać tylko w jedną stronę Warszawa-Mława i powrót pociągiem. Ale później dorysowałem trasę z powrotem. Cały czas asfalt bo jakbym na Komocie wybrał trasę turystyczną to z pewnością piachy by były grane. A ja nie toleruję/nie lubię.
A więc negocjacje wykonane. Budzik nastawiony - start 5:15. Przed dwie godziny był wiatr neutralny. Jechałem spokojnie. A później zgodnie z prognozami zaczął bardziej przeszkadzać, a wręcz wiać w pysk. No niestety. Rano było jeszcze lekko chłodno, że dopiero pod Ciechanowem zdjąłem bluzę na długi rękaw i posmarowałem kremem ramiona i nogi. Generalnie jazda jak jazda bez przygód oprócz jednego wymuszenia pierszeństwa bo przecież rower na rondzie to nie pojazd tylko mucha do przejechania.
Za Ciechanowem wiało już konkretnie w pysk, że zwolniłem do 20 km/h. Poprowadziło mnie główną trasą więc jak mnie mijały ciężarówki (których było dużo) to dostawałem za każdym razem mega podmuch. No żesz... Za Konopkami spotkałem się z bratem. On świeży ja mocno padnięty musiał się pilnować, żeby mnie nie zgubić. Zajechaliśmy do Biedronki, gdzie kupiłem 2 jogurty pitne (żele mi nie podchodzą), butelkę wody i coś w stylu 4move - elektrolity. Myślałem, gdzie to przeleję ale wypiłem połowę na raz. Obok w McKaczorze frytki z kanapką i colą (tylko dla czego wziąłem zero). Brat się zdziwił, jak mu po wiedziałem, że mam 125 km i wstępnie wracam do Ciechanowa i zobaczę (30 km). Bo byłem naprawdę padnięty. Zajechałem na cmentarz, zapaliłem wkłady i z powrotem.
No i jak wyjechałem już w kierunku powrotnym to baja bongo ba ja. Wiatr pchał, siły powróciły, nagle miejscami jechałem 28-30 km/h stając też na pedałach. Do Ciechanowa wróciłem na lajcie. Krótki odpoczynek i jogurt przy dworcu. Pogawędka z miła, starszą Panią która spytała, czy może się przysiąść na ławce tam gdzie jest cień (o dzieciach, rowerach, itp). Generalnie robiło się już ciepło bardzo. Bardzo ciepło.
Nadal z wiatrem w plecy jechało się fajnie ale Garmin zaczął pokazywać 33-34 stopnie. O ile w zacienionym miejscu dało się wytrzymać to na pełnym, odkrytym terenie było już słabo. Miałem plan zaliczyć powrót w całości na kołach ale uznałem, że w tym upale to tak średnio. Bałem się, że rozboli mnie głowa itp. i skończy się kozakowanie. Wypiłem większość z bidony, przy stacji zjadłem loda i kupiłem zimną wodę i obrałem cel na Nasielsk. Zdążyłem na planowany pociąg. Wpadła kolejna, chyba już moja 10-ta w mojej karierze rowerowej 200tka którą nie wstyd pochwalić się facebook czy hejto w szerszej formie. W sumie nie mogłem inaczej bo @Furto i @fonfi robią x 2,5 tyle i nie marudzą. Wstyd by był przed tymi Panami, co ja bym powiedział. Ale jak oni to robią to ja nie wiem... ciągle planuje te morze na raz ale bez wiatru w plecy to nie ma co podchodzi.
No i suport mi umarł, trzeszczy i do wymiany...
Dzięki kremowi do opalania nie spaliłem się też tak bardzo, polecam na kilka najbliższe dni. Bo teraz to chyba można tak od 5-tej do 10tej...
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin





@Furto a co niby z tymi stopami?
Ja mam lekki problem, że mnie po prostu bolą od bloków stopy i tyle ale da się zagłuszyć i wytrzymać. Muszę robić odpoczynki i ściągać buty.
No i mam strzaskaną końcówkę lewego obojczyka więc siłą rzeczy mięśnie tam trochę przestawione i trochę mnie tam ściąga, drętwieje przy dłuższych dystansach. No ale też da się wytrzymać. Myślałem, że mnie złapią stany zapalne pod kolanem ale nie. Ciągle zapominam się rozciągać. Za to mam genetycznie predyspozycje do żylaków i rower skutecznie je rozjeżdża.
Wiadomo człowiek starszy już zdrowie nie te co 25 lat temu...
Zaloguj się aby komentować
309 675,83 - 3,90 - 1,93 - 0,92 - 3,43 - 5,81 - 2,23 - 2,24 - 6,41 - 2,99 - 0,71 - 3,45 = 309 641,81
Z ostatnich 8 dni zaległości - chodzenie zadaniowe...
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
322 297 + 9 + 2 + 80 + 1 + 64 = 322 453
Kolejne urlopowe kilometry w tym 80tka z bratem. Chciał mnie zajezdzic morderca jeden... Po 27 km czy pod wiatr czy pod górkę średnia musiała być 27 km/h. On na biednej szosie cienkie opony a ja gravel... Ostatecznie 80 km średnią ocenę 26 km/h bo już zacząłem słabnąć po 330 km w tygodniu...a później mławskie święto rowerów i syn przejechał 9.5 km :)
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin



Zaloguj się aby komentować
320 232 + 12 + 2 + 2 + 11 + 101 + 3 + 10 + 3 + 14 = 320 390
A mam chwilę to sobie wrzucę. Kolejna setka wczorajsza a dzisiaj i pozostałe standard czyli zakupy i dzieci. A teraz idę po... dzieci i z nimi na piknik
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
318 360 + 94 + 3 + 8 + 3 = 318 468
Mam kilka minut to wrzucę. Zakupy, z dziećmi i dzisiejszy wypad urlopowy. Miałem dojechać asfaltami do Siedlec ale w sumie mi się nie chciało, poza tym wróciłbym lekko za późno. I tak się zmotywowałem bo pogoda na Mazowszu nie zachęca. Te z kilometry z kostki na dojezdzie do Mińska Mazowieckiego to istny dramat. Każda na innym poziomie normalnie padaka... za to za Mińskiem fajne boczne drogi, drewniane domki i wiejskie klimaty.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin


Zaloguj się aby komentować
317 106 + 65 = 317 171
To nieprawda że nie można iść jak zapowiadają deszcze, trzeba iść wcześnie rano i mieć szczęście :) pierwsza jazda z sąsiadem jego forma do dopracowania ale chętny na duże dystanse :)
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
310 753,41 - 1,33 - 1,15 - 7,25 - 0,67 - 1,28 - 1,05 - 2,00 - 3,22 - 2,17 - 0,52 - 1,53 - 1,94 = 310 729,30
Pozbierane różne głównie na zakupy i jeden raz do pracy. Teraz siedzę z dziećmi na fiokolkach z dziećmi i uzupełniam aktywności na hejto i piorunuje wpisy...
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
316 149 + 100 + 2 + 4 + 4 + 26 + 7 + 3 + 5 = 316 300
Z dziećmi, do pracy i wczorajsza połówka Kampinosu z kolegą. Przez 70 km fajna pogoda a później to nieprawda, że wpadliśmy w ulewę a już na pewno nie padał grad i prawie 30 km na pewno nie jechaliśmy w deszczu. I wcale nie rozbierałem się cały na korytarzu i moja nie krzyczała, że zapcham piaskiem pralkę i prysznic... bo jej nie było
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin


Zaloguj się aby komentować
311 389 + 89 + 5 + 21 + 6 + 7 + 2 + 8 = 311 527
Jazdy z tego tygodnia. W sumie niewiele bo pogoda, znowu choroba i rodzina. Do sklepu głównie i dzisiejszy Veloranek w którym wiatr mnie po prostu oszukał... Wyszedłem na jednym serku waniliowym wiec w połowie posiłek jako rzecze @Furto. Udało się znowu ustrzelić pociąg na Siekierkach :)
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin




Zaloguj się aby komentować
311 530,83 - 6,52 - 5,73 - 1,84 - 2,08 - 1,32 - 3,64 - 3,53 - 2,08 - 1,67 - 3,06 - 2,42 = 311 496,94
Z tego tygodnia nie tak mało chociaż niektórzy to już z Warszawy do Ciechanowa przeszli. Niestety znowu mnie trafiło przeziębienie i to takie że przez 2 dni brałem tabletki przeciwbólowe...
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Analiza trwała dłużej niż trzeba. Wynik - zdobywasz osiągnięcie
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Zaloguj się aby komentować
W nawiązaniu do poprzedniego wpisu związanego z #operacjaprzegrodanosowa moje wrażenia po półtora tygodnia od zabiegu.
Miałem już wizytę kontrolną więc wiem coś więcej chociaż tak naprawdę...
A więc... Po zabiegu bolało mnie gardło. Następne dwa dni były ok tylko od razu dostałem kataru. Może nie jakiegoś mocnego ale. Więc nosem oddychałem tylko nad ranem chwilę a później się zapchało. Operacja była w środę za to w sobotę mnie konkretnie poskładało. Niby było ok, szykowałem się do wyjścia piknik z rodzina i dostałem zasranej białej mgiełki migrenowej... kto miał ten wie co to za radość w sercu. Ja miałem to od słodzików w tabletkach musujących i odkąd odstawiłem migrena jest u mnie ras na ruski rok. W każdym razie biało przed oczyma, za chwilę mega ból głowy gdzie tabletki możesz brać jak cukierki i tak nic nie pomoże. Na piknik nie pojechaliśmy, kilka razy spałem, nawet moja luba widząc mój stan się nie czepiała. Nie odpuściło po godzinie czy dwie, bolało cały dzień, na wieczór zeszło, ale następnego dnia już trochę mniej, tak, że na piknik kolejny pojechaliśmy. Żadnego kaszlu, katar niewielki, ale to nie można wydmuchać nic nic bo jest zakaz, skrzepy i generalnie zapchany nos i tyle. Krew po płukaniu się pojawiała przez kilka dni. Jako, że oddycham i tak ustami to tragedii nie było. Coś tam grzebałem w nosie ale udrożnić się nie dało, a tez nie chciałem nic zepsuć. A nos się zapychał co raz bardziej.
W piątek kontrola. Pani doktor odcięła mi szwy, wyjęła dwie plastikowe płytki (tak wielkości 3 x paznokieć) i oczyściła nos. Powiedziała, że wszystko się ładnie tam goi, jest ok, a na efekty trzeba czekać a każdy chciałby od razu. Generalnie po tym też trochę katar zszedł, bardziej oddycham nosem ale póki co rewelacji nie ma. Nadal nos obolały ale już nie tak. Dzisiaj rano nawet wybrałem się na rower, jak Pani powiedziałem ile jeżdżę to stwierdziła, że dla mnie to żaden wysiłek, ale katar napłynął, a wydmuchiwać jeszcze kilak dni nie powinienem więc i tak oddychałem ustami. Za to jak przepłukam nos, czy bardziej oczyszczę to widzę różnicę, nie duszę się już zatkam nos, jest lepiej. Ale nadal mam trochę kataru a poza tym na efekty większe czekam może będą może nie...
Tyle jak kogoś interesował. Dam znać w lipcu po kolejne wizycie kontrolnej. Na razie nic ciekawego jak wyżej można przeczytać. W pracy dziwili się, że tak szybko wróciłem, nos czasami pobolewa ale to w dolnej bardziej części jak się przypadkowo stuknę z córką albo mi coś tam zaschnie i brutalnie wyczyszczę... Aha. Z wydatków kolejne około 90 zł na leki. Dojdzie pewnie jeszcze na saszetki do płukania ale to już wiele złotych. Dam znać...
Zaloguj się aby komentować
312 374,55 - 4,49 - 9,58 - 0,79 - 2,50 - 1,89 - 3,61 - 2,21 = 312 349,48
Kilometry z ostatnich dni - głównie ostatnie dwa dni piknikowe ;) chodzi się trochę z dziećmi...
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
307 006 + 73 = 307 079
Pierwszy rower od czasu korekty przegrody nosowej. W sumie pojechałem po truskawki tylko źle skręciłem. Rano mi się nie chciało bo chmury i 14 stopni i pod wiatr ale w sumie było fajniem tęskniłem...
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin




Zaloguj się aby komentować
312 674,27 - 2,08 - 0,73 - 3,24 - 3,40 - 2,22 - 10,94 - 5,73 - 1,99 - 0,40 - 1,00 - 5,26 - 1,23 - 2,39 = 312 633,66
Z ostatnich kilku dni. Nadal bez roweru jutro kontrola nosa. Pisze siedząc na ławce - ale wieje...
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
313 455,44 - 7,16 - 5,64 - 3,67 - 5,29 - 1,05 = 313 432,63
Na rower nie mogę ale spacerów Pani doktor nie zakazała więc. Zakupy dzieci i ryneczek :)
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
Hej! Nie wiem może komuś się przyda komuś nie ale napiszę na świeżo spostrzeżenia do:
#operacjaprzegrodanosowa
Jak niektórzy z tagu #rowerowyrownik wiedzą wczoraj miałem operację przegrody nosowej. Dlaczego? Z przyczyn oczywistych nie podlegających komentarzowi. A tak na serio odkąd pamiętam nie oddycham nosem. Nigdy się na tym nie zastanawiałem ale tak było. Wiadomo, że jak człowiek młody to ma to gdzieś. Później po 20tce zaczęło się chrapanie - wiem, bo spałem z bratem w jednym pokoju do 18tki i byliśmy na to wyczuleni - które partnerce i dzieciom coraz bardziej przeszkadza. Na jednym z poważniejszych badań kontrolnych w pracy lekarz też mnie nastraszył, że z taką przegrodą to może na mnie czekać maska do spania. Zresztą mój tata miał takie bezdechy, że się zastanawiałem czy to już czy jednak zacznie oddychać...
No więc ponad 13 miesięcy temu wbiłem się do laryngologa na zasłużonego dzięki #krwiodastwo nie czekałem roku tylko 2 tygodniu. Później trzeba było się zapisać na zabieg. Ale spokojnie, nie trzeba przypominać, już po 12 miesiącach zapisałem się w MML w Warszawie w trybie pilnym dzięki legitymacji zasłużonego dawcy krwi. Czekałem 3 miesiące zamiast 2 lata i wczoraj był termin.
Przed zabiegiem trzeba było zrobić badania krwi, EKG, tomografię twarzy. Przez krótki termin i lekkie nieporozumienia nie udało mi się zrobić tej tomografii darmowo mimo bogatego pakietu z pracy i to jest jedyne 300 zł oprócz leków po operacji za 70 zł - to są koszty związane z zabiegiem, może dojdą jeszcze jakieś złotówki ale raczej nie wielkie. Cebularz ze mnie spory ale z drugiej strony na coś trzeba oszczędzać
A więc byłem umówiony wczoraj na 9tą, tomografia na miejscu, badanie drożności nosa - przy zamkniętych ustach dusiłem się już po 10 sekundach, znowu EKG. Czytanie internetu w tym hejto przez godzinę i poprosili do sali. Tam poleżałem chyba drugą godzinę, krótkie wizyty pielęgniarek i anestezjologa z wyjaśnieniami i na salę. Tam krótka pogawędka z Paniami, anestezjolog podał mi taki rurkę na nos, mówi, że zasypiam a ja nic. I w sumie miał rację bo zaraz po tym obudziłem się po 1,5 godzinie. Aha na 6 godzin i 4 godziny przed przyjściem nie można nic odpowiednio jeść i pić.
Generalnie była septoplastyka z korektą małżowin bo miałem przerośnięte. Czy bolało - nie. Generalnie czuć, że było gmerane i prostowane tam ale jakoś nie boli. Wiadomo, znieczulenie itp. więc człowiek zakręcony. Poza tym cały dzień o suchym pysku. No dali wodą i serek waniliowy i wypisali to domu. Partnerka przyjechała odebrać i pilnować żebym dotarł do domu i tyle. Aha przed operacją nic po operacji bolało mnie trochę gardło. Może przypadek. Nosem już mogłem lekko oddychać.
Wczoraj wystarczyło się lekko schylić czy kucnąć i już leciały lekko krople krwi. Podobno normalne. Drożność przywróci się powoli ale dzisiaj rano już widziałem różnicę w oddychaniu. No i nie jestem już taki obolały. A później zaatakował mnie lekki katar drożność tango down. A przed 2 tygodnie nie mogę wydmuchiwać nosa, tylko wciągać. Mam tam dwie płytki włożone, które mi wyciągną w piątek za tydzień. Pytali czy i do kiedy L4 jako wzorowy korposzczur wziąłem do końca tygodnia. W razie czego przedłużę albo wezmę trochę urlopu. Mam pod tym względem fajnych przełożonych, zespół i nie będzie problemu. A pracę mam biurową, w większości zdalną, a jak trzeba to i po całości i w sumie jak ostatnio myślałem to jednak wielka wygrana na loterii i szczęście bo wiele rzeczy ułatwia.
Dzisiaj też miałem pierwsze płukanie nosa. I niektórzy nie uwierzą, ale po 42 latach straciłem dziewictwo. Pewnie do dlatego, że przez tyle lat miałem zatkany nos więc czy mam katar czy nie to było mi wszystko jedno. Na początku muszę to robić 5 razy dziennie. Bo nos cały we krwi i te zalegania śluzu i inne. Dzieciom (odpowiednio około 3,5 roku i 6 lat) tłumaczymy, że tata po zabiegu nie może się z nimi tarzać, nie mogą po mnie skakać itp. Trochę boli bo uwielbiam zabawy z tymi moimi skarbami ale poczekamy 2 tygodnie. Dzisiaj przypadkowo dotknąłem się nosem z córką i poczułem nos.
Generalnie już jestem zadowolony. Kiedyś to trzeba było zrobić. Poza ma wzrosnąć wydolność na rowerze. Co prawda długie dystanse mi nie są obce ale power na krótkie okresy się też przyda. No i ta szosa @Kasan1512 Ci już nie pomoże
Też się w końcu zapisz.
Jeżeli spamuje tagi to przepraszam ale może może się komuś przydać. Mam nadzieje, że dla kogoś to #qualitycontent w fali raczej zalewu negatywnych informacji na necie. Za kilka dni napiszę jak dalej nos i co się dzieje.
Póki co to nie mniej niż 7-10 dni odpoczynku od rower (chociaż Pani na kilka km tempa emeryckiego się zgodziła) utnę sobie spacer na rynek czy coś takiego.
Pozdrawiam wszystkich, którzy dotarli do tego momentu.

Zaloguj się aby komentować
313 698,11 - 1,28 - 1,65 - 3,30 - 2,69 - 0,87 - 4,84 - 4,03 - 2,04 - 2,20 - 1,04 - 2,12 - 2,23 - 1,21 - 1,38 - 1,28 - 1,48 - 0,93 - 2,15 - 1,24 = 313 660,15
Z ostatnich 9 dni. Mniej na rowerze i pada. Też wyjazd do Zoo w Boryszewie. D... nie urywa ale fajnie. Mąkę dzieci wytrzymały 3h bez większych dram...
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin




Zaloguj się aby komentować
300 540 + 3 = 300 543
Miała być przerwa w aktywnościach rowerowych ale macie jeszcze z dzisiaj dojazd z dziećmi do przedszkola i żłobka :)
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
300 318 + 25 = 300 343
Ostatnie DPD przed krojeniem nosa... Teraz tylko tak przez jakiś czas.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować