Klasyka. Krótkie bajki dla dzieci z prostymi morałami. Większość z nich była mi już znana, ale natrafiłem także na takie, o których wcześniej nie słyszałem. Podczas czytania przypominały mi się bajki La Fontaine, zwłaszcza jak czytałem "o koniku polnym i mrówce". Widać La Fontaine mocno inspirował się mistrzem
Czas na podsumowanie lutego! Chciałem napisać wcześniej, ale życie dopadło w tym tygodniu. Nie wiem co to za zmutowane wirusy latają w powietrzu, no ale jako jedyny trzymam się jako tako na nogach w domu. Reszta domowników rozłożona z 40 stopniami gorączki 😪
Na takie chwile w moich postanowieniach odpalam plan minimum. Każdy cel/nawyk ma opcje minimum, optimum i maksimum 😁 I tak np. sport to:
- minimum: yoga 10 min
- optimum: trening 30min
- maksimum: trening 30min + rozciąganie + Yoga
Wracając do postanowień:
- czytanie 14/52 (3/15 klasyków) ✅ Na bookmeter muszę wrzucić ostatnią książkę, ale to w weekend.
- medytacja ✅ są codzienne wrzutki i z osiągnięć to w lutym wypadła 1500 sesja
- codzienne kardio ✅nie minąłem ani jednego dnia, w marcu wlatuje 20 min marszu na bieżni z nachyleniem 15%
- gramatyka angielska ✅ udało mi się w każdy weekend przerobić nowy rozdział z książki
- angielski wymowa ✅ od połowy lutego wróciłem wg planu do appki ELSA. Na razie po kilka minut dziennie aby wyrobić sobie odpowiedni nawyk. W lato zwiększę czas na ćwiczenia.
A z nieplanowanych rzeczy, to waga leci w dół - może w lato wbije te 72kg 🤷🏻♂️
Żona uwielbia kryminały/thrillery i namówiła mnie na przeczytanie „Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet” z cyklu Millenium. Wczoraj zacząłem i po dwóch rozdziałach coś mi świta, że już podobną rzecz widziałem/czytalem. No i okazało się, że w 2011 oglądałem ekranizacje z Craigiem xD
@l__p jak na feministyczny kryminał, saga millenium nie jest taka zła, szybko się czyta. Warto jednak skończyć na trylogii Larssona bo to co tam po jego śmierci nawypisywali to obraza intelektu czytelnika imo
A tak jakoś przeglądałem Legimi, moją listę TBR i trafiłem na "Zew Krwi". Krótkie, to postanowiłem przeczytać. A że historia o psie, to jeszcze lepiej.
Jako dziecko czytałem "Biały Kieł" i bardzo mi się podobało, więc spodziewałem się czegoś podobnego. Niestety się rozczarowałem. Historia nie była dla mnie ciekawa i nie porwała mnie emocjonalnie. Szkoda.
Tak jak "Trojanki" mnie zachwyciły, tak tragikomedia "Alkestis" mnie nie porwała. Zabrakło mi wbicia klina, który dawałby bardzo do myślenia.
Admet miał umrzeć, ale dzięki wstawiennictwu Apolla, ktoś inny mógł oddać za niego życie. Jedynie jego żona zdecydowała się na takie poświęcenie. W utworze pokazana jest śmierć Alkestis i żałoba Admeta. W końcu Admet uświadamia sobie, że utrata małżonki była największym błędem, jaki popełnił. We wszystko wmieszał się Herakles, który wydarł duszę Alkestis z rąk Tanatosa, a ona wróciła do świata żywych.
Z ciekawszych fragmentów mamy tutaj rozmowę Admeta z swoim ojcem. Admet wyrzuca mu, że jako stary człowiek winien poświęcić się dla dobra swego syna. Feres natomiast odpowiada mu:
"Każdy ci to zgani,
Że, aby żyć nad kres swój, z góry-ć przeznaczony,
Nie wahasz się uśmiercać swojej własnej żony.
Mnie tchórzem zwiesz, a powiedz, gdzie większy wyrasta