Siamaneczko, no i pikne zakończenie sezonu. PB na 10 i 21,1 :D od Warszawy do Krakowa zeszło ponad 15 minut. Tak chwalę się a co!;) teraz biegowe świry pozostają casualowe tuptańska i zobaczymy co przyniesie 2024 rok.
Dziś tylko 6km. Dlaczego? Bo celem było PB na 5 i zejście poniżej 23min. Niestety jeszcze mam w nogach półmaraton i zwiedzanie Gdańska i do złamania 23 min trochę zabrakło ale udało się ogarnąć PB:) może na asfalcie zamiast na szutrze byłoby szybciej. Także Janne Ahonen na następnych zawodach Cię pokonam!
Niestety, mury stadionu gdańskiegu zapauzowały #garmin i pierwszy gdański #papaton się nie udał:( kto by pomyślał że nad zatoką będzie więcej górek niż w Szklarskiej Porębie ... no i wiatr w ryłko. Czas japoński #jakotaki ale korona zaliczona! Teraz tylko czekać na paczkę
#ChorwackaTrzynastka zaliczona i nie chodzi tu o skłonności pedofilskie xD miało być chłodno bo wiało a tu słońce wyszło zza chmur i okazało się że w połączeniu z wenecką zabudową Rovinj (włoskie naleciałości każą myśleć Rovigno :D) zrobiło się duszno a górki dowaliły swoje. Po 6.5km należało przystanąć. Wybrałem miejsce które podziwiam w długie zimowe wieczory układając puzzle z trefla (#polska). Było piknie. 5min dla uspokojenia oddechu (po co komu picie xD) i pora wracac. Niemców jak ruskich w centrum Wrocławia ... przejść się nie da no ale kij, cel trzeba osiągnąć. Jak husaria przebiłem się przez Germanów i cyk finish po 13km. Niby 15 dałoby radę zrobić ale po co jak za chwilę 5/5 z korony półmaratonów który będzie mieć miejsce w w Gdańsku #kontuzjaniejestpotrzebna