Wydawnictwo Zysk i S-ka ogłasza dodruk pierwszego tomu Pieśni Lodu i Ognia. "Gra o tron. Edycja ilustrowana" George'a R. R. Martina ponownie w księgarniach od 6 grudnia 2024 roku. Wydanie w twardej oprawie zawiera 1000 stron, w cenie detalicznej 149,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
To specjalne wydanie Gry o tron, opublikowane dla uczczenia dwudziestej rocznicy narodzin sławnego cyklu, zawiera szereg kolorowych, a także czarno-białych ilustracji w każdym rozdziale. Ilustracje przydają nowego życia temu arcydziełu fantasy, które stało się prawdziwym kulturowym fenomenem. Tajemnice, intrygi, romantyzm i przygody wypełniające sagę stają przed oczyma czytelnika żywe jak nigdy dotąd.
Nadchodzi zima i na skutych lodem pustkowiach dalekiej północy, za broniącym królestwa Murem, budzą się do życia złowrogie nadprzyrodzone siły. W samym sercu konfliktu znajdują się Starkowie z Winterfell. Ród twardy i nieustępliwy jak kraina, w której się zrodził. Ta opowieść, rozpościerająca się na całej przestrzeni od bezlitośnie zimnej północy aż po odległe letnie królestwa pełne nieprzebranych bogactw, pełna jest intryg i podstępów, tragedii i zdrady, triumfów i przerażenia. Każda z frakcji ubiega się o zwycięstwo w najgroźniejszym ze wszystkich konfliktów - grze o tron.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
@Whoresbane Tak wiem, po prostu szkoda że tyle trzeba czekać na te wydania. Dla mnie są świetne. Mam 4 tomy. Pięknie się prezentują na półce. pozdrawiam
Od czego mam właściwie zacząć? To pierwsza przeczytana przeze mnie książka, która wchodzi z butami w czyjeś życie, choć w innej niż zwykle formie; nigdy nie sięgnąłem po jakąkolwiek biografię.
Tutaj zaserwowano nam zestawienie listów "najbardziej interesujących" z całego życia autora, które słał do żony, dzieci, znajomych, wydawców, fanów i w szczególnych przypadkach kombinacji powyższych. Te najwcześniejsze traktowały oczywiście o wojnie, ale także o znalezieniu miłości, edukacji i powstaniu pierwszych tekstów. Później zbliżamy się drobnymi krokami do pisania Hobbita, styczności z pierwszym wydawnictwem, gdzie samo nawiązanie kontaktu było możliwe tylko dzięki ciągowi przypadków, aż do wydania przygód Bilba. Wtedy też zaczyna się prawdziwe zagęszczenie listów, które trwa do kilku lat po premierze WP. Na przestrzeni właściwie 20. lat, które dzielą Hobbita i Władcę, widzimy zmieniającą się tematykę listów: krytyka (zupełnie różna) tego pierwszego, powoli rosnąca ilość zapytań o kontynuację, dyskutowanie z różnymi osobami o tego typu projekcie, kolejna wojna (będąca - słusznie zresztą - obszernym epizodem w tej książce, uwypuklająca do tego relację ojca i syna, Christophera, który jeszcze przed erą zawirowań zajmował się tworzeniem map i przepisywaniem tekstów, a później również ich ocenianiem), powolne, doprawdy powolne składanie stowrzonych fragmentów w jedną całość, a potem mozolne i pedantyczne poprawianie nawet najdrobniejszych szczegółów - w jednym z listów Tolkien wspomina, że musiał ponownie przejrzeć i poprawić pozycje księżyca, bo w końcowych fragmentach historii ten wschodził i zachodził jednocześnie w różnych miejscach - aż do długo wyczekiwanej premiery i stopniowego odnoszenia sukcesu, nieoczekiwanego swoją drogą. Potem mamy standardowo opinie osób wszelakich, kontakty z fanami, zawirowania wydawnicze i adaptacyjne, niemoc zabrania się za Silmarillion i - w ogromnym skrócie - nieubłagany upływ lat.
Rzecz, która rzuciła mi sie w oczy, a obecna w życiu Tolkiena wlaściwie od zawsze, to brak czasu: najpierw edukacja własna, potem innych wraz ze wszystkimi tego następstwami i balastami; notoryczne problemy finansowe zmuszające go do imania się dodatkowych zajęć - przeważnie egzaminowania - pozbawiały go wszelkich rezerw wolnych chwil. Nawet lata po premierze WP i płynące z tego pewne benefity czy przejście na emeryturę nie zwiększyły znacząco zasobów dostępnego czasu; te pojawiły się dopiero kilka lat przed śmiercią autora, ale ten był wtedy już zbyt zmęczony, a praca nad Silmarillionem szła jak po grudzie.
Oprócz rzeczy związanych stricte ze Śródziemiem jest też trochę listów o innej twórczości, o szeroko pojętym tworzeniu języków, ich analizie i fanowskiej nadinterpretacji, kilka przemyśleń na temat egzystencji, miłości czy religii oraz kontakty z rodziną, znajomymi, fanami i biznesowe na tematy dowolne.
Generalnie z jednej strony wyłania się obraz człowieka pedantycznego, chącego mieć każdy szczegół na swoim miejscu, dbający o dobre imię zarówno swoje, jak też swojej twórczości (wszelkie adaptacje traktował surowo, nienawidził, gdy ktoś wkładał mu w usta cudze słowa); z drugiej strony osoby niepotrafiącej wywiązywać się z ustalonych terminów (pokłosie wspomnianego pedantyzmu i zbyt krótkiej doby), z którą dogadanie się musiało w pewnych wypadkach doprowadzać pewnych partnerów - zwłaszcza biznesowych - do białej gorączki.
Generalnie jestem zdania, że Tolkien z dużą dozą pewności nie chciałby, żeby ten zbiór ujrzał światło dzienne, jednakże ludzka ciekawość, nadgorliwość i podziw (nie mylić z respektem) były zbyt silne, tak więc istnieje.
Pozwolę sobie sparafrazować pewien zabawny z dzisiejszej perspektywy fragment: Bożego Narodzenia nie może skazić żadna komercja.
Dodatkowo kiedyś na Reddicie przeczytałem komentarz, który wyglądał mniej więcej tak: "wydaje ci się, że znalazłeś dziurę w całym? Przeczytaj «Listy», a na 99% znajdziesz odpowiedź". To nieprawda, tego typu treści było tam jak na lekarstwo.
Po przeczytaniu tego pojawiło się we mnie trochę melancholii: mamy człowieka, który na zawsze zmienił fantasy, przeżył wojnę, przez kilkadziesiąt lat harował jak wół, obracał się w interesującym towarzystwie i umarł. A teraz ja, od 50 do 100 lat po tym wszystkim cztam sobie i dumam.
Jest to całkiem ciekawa pozycja, może pod pewnym względem inwazyjna względem autora, ale co mogę poradzić? Z pewnością nie jest to typowa biografia. Trochę za dużo było tutaj rozpraw językowych, które zupełnie mnie nie interesowały, do tego wspominanie o pewnych tematach miało miejsce za często - zbędne powtarzanie. Usunąłbym też te kilka ponad dwudziesto stronicowych listów - szybko robiły się nużące. W jednym z nich zawarte było streszczenie fragmentów składających się na Silmarillion. Pozycja naturalnie dla osób chcących poznać twórcę Śródziemia dogłębniej, a nie do poczytania podczas przerwy w pracy.
Czy to mój najdłuższy wpis?
Do tego wczoraj skończyłem oglądać trylogię - pierwszy raz kiedykolwiek. Pomimo kilku wątpliwych fragmentów powiem tylko, że takich filmów już nie robią. "You bow to no one".
>nie chciałby, żeby ten zbiór ujrzał światło dzienne, jednakże ludzka ciekawość, nadgorliwość i podziw (nie mylić z respektem) były zbyt silne, tak więc istnieje.
Całkiem różnorodna, ale też nierówna mieszanka. Na początek Łazikanty (którego nie wiem dlaczego ktokolwiek miałby kupić w nowym wydaniu) - ot, sympatyczna i naiwna historyjka o psie i jego przygodach. Najlepszy był fragment, gdy jeden z magów się rozsierdził, zaczął mówić sensownie (dla nas, a nie wg standardu tego tekstu), no i główny bohater ni w ząb go nie rozumiał.
Potem przyszła kolej na "Gospodarza Gilesa z Ham". Tutaj już ciekawiej: trochę przekąsu, trochę przewrotności, trochę ucierania nosa komu trzeba, świat przedstawiony też wewnętrznie spójny. Generalnie drugie miejsce tego dziwnego zbioru.
Na pierwszym z kolei stawiam "Przygody Toma Bombadila" czyli zestawienie kilkunastu wierszy, w których tytułowa postać występuje jedynie 2 razy. Każdy opowiada historię malutką lub niewielką, o Bombadilu właśnie, poprzez trola, elfa i pasjonata jedzenia, aż do olifanta, który to najbardziej zapadł mi w pamięć, właściwie z dwóch powodów: jest bodaj najkrótszy, więc można łatwo się go nauczyć, a do tego czytanie grubym głosem kojarzącym się ze słoniem czyni je 5 razy lepszym. Przekrój typów rymów jest bardzo szeroki i wiersze te wychodzą z rytmu raczej rzadko.
Następnie wchodzi "Kowal z Podlesia Większego", pozycja najbardziej zanurzona w świecie baśni, choć bardziej poprzez samą dyskusję niż świat przedstawiony. Czyta się całkiem przyjemnie, do tego ciepłe zakończenie.
Ostatnim fabularnym tekstem jest "Liść, dzieło Niggle'a", najbardziej nawiązujący do życia utwór (w tej książce, nie na świecie). Mamy tu codzienność, niespełnione cele, są małe, pozornie błahe, lecz potem gryzące, spotykające każdego dylematy, jest i gotująca krew bezsilność, znajduje się też na szczęście kilka pozytywnych akcentów. Momentami trochę depresyjne, ale tak czy siak warte przeczytania.
Na sam koniec rzecz absolutnie zbędna: "Esej o baśniach", czyli bite 60 stron rozwodzenia się na różnorodne tematy dotyczące tego konkretnego gatunku. Nie wiem, jaki był sens dołączenia tego poza śladowym związkiem z pozostałą częścią zbioru i chęcią zwiększenia objetości, ale nikt by tego osobno nie kupił. Może i faktycznie jest to ciekawe opracowanie zagadnienia, ale zupełnie mnie nie wciągnęło. Jednej rzeczy się uczepiłem: Tolkien twierdzi tutaj, że jeżeli fantastyczne wydarzenia w przedstawianej historii (będące jej trzonem, a nie tylko epizodem) były jedynie sennym wymysłem, to nie można ich do baśni zaliczyć, gdyż przygody te nie miały miejsca w swoim własnym świecie, gdzie rzeczy dziwne dla nas są tam zwyczajne, a były jedynie konstruktem umysłu. Nie zgadzam się z tym. To tak, jak powiedzieć, że absolutnie koszmarny sen nie mógł być straszny, bo dział się w głowie. Zapraszam do dyskusji.
Jak już wspomniałem: miks nierówny i po prostu różnorodny, ale ratują go choćby i same wiersze, co w moim przypadku jest ewenementem. Umiarkowanie polecam.
Tytuł: Niedokończone opowieści Śródziemia i Númenoru
Autor: J.R.R. Tolkien
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
ISBN: 9788382020212
Liczba stron: 560
Ocena: 6/10
Dosyć męcząca książka, i to nie przez fakt przedstawiania tekstów niedokończonych, a raczej, że w większości traktują one o sprawach - przynajmniej dla mnie - niezbyt angażujących.
Jedynym fragmentem, który czytało mi się z faktyczną ciekawością i przyjemnością były dzieje Tar-Aldariona - jednego z królów Numenoru - którego ogromna miłość do żeglugi była źródłem właściwie wszystkich przedstawionych tam wątków. W dużym skrócie i bez przedstawiania fabuły, gdyż wg mnie warto zapoznać się z tym konkretnym tekstem samodzielnie: brak wzajemnej komunikacji i zrozumienia swoich potrzeb, zwłaszcza na szczeblu rządzącym, może prowadzić do ważkich problemów, ale też zwyczajnie ranić osoby nam najbliższe.
W książce znajdziemy również przedstawienie wydarzeń, które w Silmarillionowych "Dzieciach Hurina" zostały zaledwie wspomniane (albo i nie), ale już nie opisane (a ich brak nie był tam właściwie odczuwalny), trochę o dziejach Galadrieli i Celeborna, pewne informacje o przeszłości Gondoru i zaraniu Rohanu (bodaj najbardziej dłużący się dział), oraz co nieco o rodzaju Gandalfa (tj. Istarich) i Palantirach.
Innym problemem było przedstawianie niektórych wydarzeń nie tyle z różnych perspektyw, co po prostu na podstawie notatek powstałych w różnym czasie. Może i pozwala to spojrzeć z szerszej perspektywy na proces twórczy całego świata, ale różnice pomiędzy tymi fragmentami zauważą co najwyżej psychofani lub dosłownie badacze dzieł Tolkiena.
Generalnie książki nie polecam, co najwyżej dla miłośników profesora. Wg mnie warto natomiast zapoznać się z fragmentem o Tar-Aldarionie, no ale kupowanie książki dla ok. 10% jej objętości nie brzmi jak najlepszy pomysł. Boli też brak ilustracji, a angielskie wydanie kilka ich jednak posiada.
Obawiam sie też, że Historia Śródziemia i Tolkieny Prószyńskiego będą opierać się na wałkowaniu i mieleniu tych samych fragmentów w różnej oprawie, tak jak czasami miało to miejsce tutaj.
Wszystko oprócz Hobbita i Władcy to są książki bardziej naukowe, gdzie mamy szkice i koncepty, a także ogólną historię śródziemna, itp. To nie są książki dla typowego zjadacza fantasy, tylko dla osób, które chcą wiedzieć co gdzie jak i kiedy w tym uniwersum. Więc to nie tak, że książka jest zła tylko trzeba sobie samemu zadać pytanie czy kupuje ja, bo myślę, że to opowieść w stylu Hobbita i WP czy kupuje, bo wiem, że to jest bardziej encyklopedia czy książka historyczna opisująca wydarzenia. W pierwszym wypadku lepiej sobie odpuścić tym bardziej jeśli nie lubimy tego typu książek.
@Cerber108 jeśli chcesz koniecznie coś przeczytać, to jest parę mniejszych opowiadań np. zbiór "Opowieści z Niebezpiecznego Królestwa" (Jedyna edycja w jednym tomie czterech magicznych opowieści Tolkiena (Łazikanty, Gospodarz Giles z Ham, Kowal z Podlesia Większego, Liść, dzieło Niggle’a) oraz baśniowego cyklu wierszy Przygody Toma Bombadila, nawiązującego do jednej z najbardziej tajemniczych postaci z Władcy Pierścieni.)
Polecam sobie ustawić oceny od największej ilości plusów za recenzje i poczytać sobie recenzje, choć to też nie są proste książki, w szczególności dla osób nielubiących opisów ich złożoności, z których Tolkien słynął.
Wydawnictwo Zysk i S-ka ujawnia kolejną powieść Johna Ronalda Reuela Tolkiena. "Pan Błysk" ma zaplanowaną premierę na 19 listopada 2024 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmuje 192 strony, w cenie detalicznej 67,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Nowa, wyjątkowa edycja ilustrowana przez samego Tolkiena!
Pan Błysk, słynący z niezwykle wysokich cylindrów i z Żyrólika, który mieszka w jego ogrodzie, kierowany kaprysem postanawia pewnego dnia kupić samochód. Lecz jego pierwsza przejażdżka z wizytą do znajomych szybko zamienia się w całą serię katastrof. Niektóre są winą stylu jazdy Pana Błyska, ale nawet on nie był w stanie przewidzieć, że zostanie porwany przez trzy niedźwiedzie…
J.R.R. Tolkien stworzył książeczkę o przygodach pana Błyska dla własnych dzieci, ilustrując tekst mnóstwem szczegółowych i prześmiesznych kolorowych rysunków. W 1936 roku przesłał ją swojemu wydawcy, jako możliwą następną książkę po Hobbicie, ale choć porównywano tę ekscentryczną opowieść do bestsellerowej Alicji w Krainie Dziwów, wydawnictwa nie stać było na druk ilustracji. Po raz pierwszy Pan Błysk został wydany w 1982 roku, już po śmierci pisarza.
W tym wydaniu po raz pierwszy połączono barwne rysunki Tolkiena z polskim tekstem, tak że tworzą integralną całość z komiczną historyjką. Książka zawiera także oryginalne reprodukcje rękopisów autora, pozwalając czytelnikom w każdym wieku cieszyć się tą niezwykłą opowieścią.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Wydawnictwo Zysk i S-ka zapowiada wielki finał Koła Czasu. "Pamięć światłości" autorstwa Brandona Sandersona, napisana po śmierci Roberta Jordana, w sprzedaży od 30 listopada 2024 roku. Poniżej okładka i krótko o treści.
Na Polu Merrilora gromadzą się władcy narodów, żeby zdecydować o swoim poparciu dla planów Smoka Odrodzonego, który zdecydował się zerwać pieczęcie strzegące więzienie Czarnego – w oczach jednych jest to oznaka obłędu, inni widzą w tym ostatnią nadzieję dla świata. Egwene, Zasiadająca na Tronie Amyrlin, staje na czele opozycji.
Tymczasem Cień uderza na stolicę Andoru, trolloki zdobywają Caemlyn, miasto płonie. W wilczym śnie Perrin Aybara toczy pojedynek z Zabójcą. W Ebou Dar Mat Cauthon szuka kontaktu ze swą żoną Tuon, która pod imieniem Fortuony panuje nad imperium Seanchan. Ważą się losy całej ludzkości i rozstrzygną wreszcie na jałowych kamieniach Shayol Ghul. Koło Czasu obraca się, nieuchronnie nadciąga Koniec Wieku. Ostatnia Bitwa, Tarmon Gaidon, przechyli szalę na jedną lub drugą stronę.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Po legendarnych wręcz ostrzeżeniach napotkanych w wielu zakątkach internetu spodziewałem się kontaktu z über-podręcznikiem zawierającym same definicje, ale nie było aż tak ciężko. Nie znaczy to też pod żadnym pozorem, że było lekko: co drugie słowo to nazwa własna, branie tego na pierwszy kontakt z Tolkienem (co pewne zestawienia sugerują) powinno zaliczać się do największych błędów, jakie człowiek może popełnić w życiu, a sam proces czytania postępuje dosyć powoli, co nie zmienia faktu, że nie jest to podręcznik, a bardzo ciekawe, obszerne i zajmujące przedstawienie mitologii i czasów dawnych Ardy.
Przyznam, że czytanie niektórych fragmentów trochę bolało: przez zwykłą zazdrość, zacietrzewienie, zwątpienie, a czasem i przewrotną powinność dopuszczano się haniebnych zdrad i podłych bratobójstw, niemal dosłownie od początku czasu do końca opisywanej historii, pomimo początkowego bytowania w świecie właściwie bez skaz; sztandarowym przykładem jest Przysięga Fëanora, która wisiała nad światem niby jakieś widmo na przestrzeni lwiej części książki.
Nie chcę się sztucznie rozwodzić nad tym, jak to "pRoFEsOr kUNsZtOWniE" (niektórzy tak piszą w co trzecim zdaniu w odniesieniu do każdej książki Tolkiena) wykreował świat, no ale - już zupełnie poważnie - nie można mu odmówić włożenia niepomiernej ilości pracy w wymyślenie tego wszystkiego, stworzenie systemu naczyń bardzo połączonych (dla przykładu takie BiL, DH i UG są ze sobą zaskakująco powiązane, mniej lub bardziej), nie wspominając już o tych językach - będących wynikiem lingwistycznego jobla - o których swoją drogą można sobie poczytać w dodatku na końcu książki.
Należy docenić pracę zarówno ojca - autora, który potrafił stowrzyć wiele, często przeczących sobie wzajemnie tekstów, notatek i przypisów tyczących się jednego zagadnienia w najmniejszych szczegółach, łączących się w szerszym kontekście w coś niespotykanego, jak i syna - redaktora, który całą tę papierologię opanował wedle swoich sił i przekazał czytelnikom w formie jak najbardziej przyswajalnej.
Nie zamierzam się skupiać na poszczególnych rozdziałach czy wydarzeniach, ale większość z nich można podsumować następująco: dostojne i majestatyczne, z cieniem smutku. Tymi samymi słowami mogę określić ilustracje, jak dotąd chyba najlepsze.
Zdecydowanie warto się z tym zapoznać, jednakże z pewnością po Hobbicie i Władcy. Nie należy się zrażać mitycznym statusem książki jako nadpodręcznika. Po dosyć skoncentrowanych wydarzeniach poprzednich czterech tomów, ten otworzy oczy na ogrom świata przedstawionego i mrowia dramatów, które miały miejsce na długo przed harcami Gandalfa.
Mi zawsze przypominała Biblię w sposobie jaka jest napisana. "Na początku była pieśń Ainurów. Potem Ungolianta zjadła drzewa co doprowadziło do wygnania elfów z raju." Im dalej tym opowieści bardziej szczegółowe i "realistyczne".
Jacek Piekara udzielił wywiadu, w którym podał kilka informacji na temat przyszłości Cyklu Inkwizytorskiego.
Zbiór pięciu opowiadań ze świata inkwizytorów "Mroczne Wieki: Brytania", opowiadający o wojnie pomiędzy Sabatami czarownic a Świętym Oficjum, w formie słuchowiska ukaże się w pierwszej połowie 2025 roku. Nie wiadomo czy książkowa i e-bookowa wersja zbioru ukaże się w tym samym terminie.
"Czarna śmierć" będzie mieć kilka tomów. Jeden z nich ponownie zaprowadzi nas na Ruś, tym razem do Moskwy, rządzonej przez opętanego, okrutnego i demonicznego cara. W kolejnym akcja zawędruje do Rzeczpospolitej Polskiej.
"Siedmiu wspaniałych Rzymian" to opowieść o inkwizytorii Valerii Flavii - książka jest częściowo napisana. Krótko o treści:
Opowiada o wyprawie niewielkiego oddziału rzymskich żołnierzy w sam środek germańskich puszczy. A że mamy IV wiek naszej ery, więc Germania jest zaludniona głównie przez wrogów Rzymu i wrogów chrześcijaństwa. To w Siedmiu wspaniałych Rzymianach poznamy wyjaśnienie jednej z wielkich tajemnic chrześcijaństwa oraz zobaczymy narodziny klasztoru Amszilas, który ponad tysiąc lat później znamy jako centrum nie tylko wiary, ale i rządów.
"Rzeźnik z Nazaretu" - autor bardzo by chciał napisać tę książkę i domknąć wątki, jednocześnie uważa ją za bardzo wymagającą i nie możemy się jej prędko spodziewać.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
@smierdakow Z poziomem jest różnie. O dziwo dwa ostatnie tomy Ruskiej Trylogii dorównywały poziomem pierwszym tomom cyklu. Z kolei "Dziennik czasu zarazy" to turbo gniot. Najnowszy dopiero zaczynam więc nie wiem.
Jechanie po Blance czy Mrozie jest akurat obowiązkiem. Piekara to wybór xD
Mame byla w pl to mi kupila znowu Pilipuka, nie za bardzo się zna na sf/fantasy to bierze co czytałem za łebka. Oprawa graficzna zawsze fajna od fabryki słów ale mam wrażenie ze on i Piekara po prostu doją ten jeden koncept który kiedyś działał, zawsze jedna tematyka, styl niezmienny.
Wydawnictwo Zysk i S-ka wyda powieść grozy. "Życzliwosć" Johna Ajvide Lindqvista ma zaplanowaną premierę na 22 października 2024 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmie 745 stron, w cenie detalicznej 89,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Hipnotyzująca opowieść o mrokach ludzkiej duszy, w której spokojne szwedzkie miasteczko staje się areną niepokojących wydarzeń.
Pewnego jesiennego poranka mieszkańcy portowego miasta Norrtällje dostrzegają stojący na nabrzeżu jaskrawożółty kontener. Nikt nie wie, w jaki sposób tam trafił ani co zawiera. Podczas gdy władze zastanawiają się, co zrobić z tajemniczą przesyłką, ustabilizowane dotąd życie w mieście radykalnie się zmienia. Życzliwość zastępuje agresja: dochodzi do awantur, gwałtu i pobicia. Nawet dzieci w parku rzucają kamieniami w pływające po rzece kaczki. Podejrzany kontener staje się przedmiotem coraz bardziej przerażających domysłów. Senne dotąd miasteczko ogarnia chaos. W atmosferze narastającej wrogości i lęku szóstka młodych bohaterów powieści staje przed wyjątkowym wyzwaniem, a ich wzajemne relacje zostaną poddane decydującej próbie…
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Nakładem wydawnictwa Znak i S-ka ukaże się piąty tom Historii Śródziemia. "Utracona droga i inne pisma" Johna Ronalda Reuela Tolkiena wyląduje na sklepowych półkach 29 października 2024 roku. Wydanie w twardej oprawie z obwolutą zawiera 564 strony, w cenie detalicznej 99,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Historia Śródziemia to najbardziej oczekiwany przez fanów na całym świecie (w całości ukazała się tylko po angielsku i hiszpańsku, wybrane tomy natomiast opublikowano po polsku, francusku, niemiecku, szwedzku, węgiersku i rosyjsku) dwunastotomowy cykl książek wydanych przez Christophera Tolkiena na podstawie zapisków i notatek, które pozostawił jego ojciec.
Pod koniec 1937 roku J.R.R. Tolkien niechętnie odłożył na bok pracę nad bardzo już teraz rozbudowanymi mitami i bohaterskimi legendami o Valinorze i Śródziemiu. Miał bowiem nowe zadanie – rozpoczął pisanie Władcy Pierścieni. Piąty tom Historii Śródziemia jest zwieńczeniem dotychczasowych prac nad tą tematyką. Tolkien dopracował już późną formę Roczników Valinoru i Roczników Beleriandu, Silmarillion był bliski ukończenia. Mit o Muzyce Ainurów stał się osobnym dziełem, a legenda o upadku Númenoru pojawiła się już w swojej pierwotnej formie. Ściśle związana z tymi tekstami była niedokończona opowieść o „podróżach w czasie” zatytułowana Utracona droga. Miała ona połączyć świat Númenoru i Śródziemia z legendami zupełnie innych czasów i innych ludów. Tolkien opracował też „słownik etymologiczny” - najbardziej obszerny opis elfickiego słownictwa.
Tylko znajomość Historii Śródziemia pozwala wypełnić wszystkie luki w wiedzy o Śródziemiu i delektować się w pełni ogromem i bogactwem wykreowanego przez autora Władcy Pierścieni świata.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Wydawnictwo Zysk i S-ka zapowiada następną książkę Johna Ronalda Reuela Tolkiena. "Łazikanty" w księgarniach od 29 października 2024 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmie 136 stron, w cenie detalicznej 59,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Skąd się biorą sny? Kto włada morzami? Czy na księżycu żyją psy?
J.R.R. Tolkiena znamy przede wszystkim jako autora wspaniałych historii fantasy, stanowiących klasykę gatunku. Tworzył on jednak także bajki dla dzieci. Jedną z nich, odnalezioną w pozostawionych przez pisarza zapiskach, jest właśnie Łazikanty. Pomysł opowieści zrodził się, kiedy rodzina Tolkienów przebywała na wakacjach. Podczas jednej z wędrówek po kamienistej plaży pięcioletni Michael zgubił swoją ulubioną zabawkę, miniaturowego pieska z ołowiu. Mimo usilnych poszukiwań zabawka się nie znalazła, Tolkien zaś, chcąc pocieszyć syna, zaczął snuć historię, która miała wyjaśnić „tajemnicze” zaginięcie zabawki. Ta na poczekaniu wymyślona historia stała się pierwszym rozdziałem przyszłej książki.
Łazikanty to opowieść o młodym piesku Łaziku, który, zamieniony w zabawkę przez rozzłoszczonego czarodzieja, usiłuje odzyskać dawną postać i wrócić do domu. Przeżywa przy tym mnóstwo wspaniałych przygód, trafia na księżyc i dno oceanu, spotyka smoka, węża morskiego, syreny i różne magiczne istoty – krótko mówiąc, świetnie się bawi.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Wydawnictwo Zysk i S-ka ogłasza następny tom Pieśni Lodu i Ognia w nowej szacie graficznej. "Nawałnica mieczy. Krew i złoto" George'a R. R. Martina w księgarniach od 8 października 2024 roku. Wydanie w twardej oprawie zawiera 640 stron, w cenie detalicznej 74,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Wojna Pięciu Królów powoli zmierza do rozstrzygnięcia… Król północy przybywa z orszakiem do twierdzy Freyów, szukając ich poparcia. Tyrion Lannister zostaje uwięziony i oskarżony o zdradę. a na Murze Jon Snow bierze udział w obronie Czarnego Zamku…
Dwóch pretendentów do władzy nie żyje, a trzeciego wyjęto spod prawa, ale zaciekłe walki nie ustają. Joffrey z rodu Lannisterów niepewnie zasiada na Żelaznym Tronie, a jego najbardziej nieprzejednany rywal, lord Stannis, pokonany i zhańbiony, ulega wpływom zazdrosnej czarodziejki. Tymczasem wygnana królowa Daenerys, pani ostatnich trzech smoków na świecie, wędruje przez krwawiący kontynent, zbiera siły i gromadzi sojuszników, pragnąc odzyskać koronę, którą uważa za swoją.
Gdy wrogie armie przygotowują się do decydującego starcia, zza granic cywilizacji przybywa armia dzikich - barbarzyńców pragnących podbić Siedem Królestw. Za nimi maszeruje horda mitycznych Innych, prowadzących armię żywych trupów...
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Wydawnictwo Zysk i S-ka zapowiada dodruk. "Hobbit" Johna Ronalda Reuela Tolkiena wróci do księgarń 10 września 2024 roku. Wydanie w twardej oprawie z obwolutą liczy 304 strony, w cenie detalicznej 74,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Bilbo Baggins to hobbit, który lubi wygodne, pozbawione niespodzianek życie, rzadko podróżując dalej niż do swojej piwnicy. Jego błogi spokój zostaje jednak zakłócony, gdy pewnego na jego progu pojawia się czarodziej Gandalf z gromadą krasnoludów, by porwać go na prawdziwą przygodę. Wszyscy wyruszają po wielkie skarby strzeżone przez Smauga Wspaniałego, wielkiego i bardzo niebezpiecznego smoka. Bilbo niechętnie dołącza do ich misji, nie zdając sobie sprawy, że w drodze do Samotnej Góry spotka zarówno magiczny pierścień, jak i przerażające stworzenie zwane Gollumem.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Wydawnictwo Zysk i S-ka obwieszcza osiemnasty tom Cyklu Inkwizytorskiego. "Ja, Inkwizytor. Miasto Słowa Bożego" Jacka Piekary w księgarniach od 1 października 2024 roku. Wydanie w dwóch wersjach, miękkiej i twardej oprawie, zawiera 560 stron, w cenach detalicznych kolejno 54,90 i 64,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Biada marnym istotom, gdy wchodzą pomiędzy ostrza potężnych szermierzy
Uczty i pijatyki. Orgie i pojedynki. Romanse i filozoficzne dyskusje. Inkwizytor Mordimer Madderdin rezygnuje z sielskiego życia na dworze wielkiego feudała, by udać się w tajną misję do Italii. Misję, której celem jest odzyskanie relikwii świętego Alodiusza – wojennego bohatera z epoki Mrocznych Wieków. Ale miastem zarządza potężny przeor, którego plany wobec relikwii są całkiem inne. Tajemnicze morderstwa, polityczne spiski i intrygi. Mistyczne obrzędy, demony i skrytobójcy.
Inkwizytorzy nazywają Italię kotłem z wrzącą trucizną. Kto z tego kotła ujdzie z życiem, a kto pozostanie w nim na zawsze?
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Wydawnictwo Zysk i S-ka kontynuuje wznawianie Pieśni Lodu i Ognia w nowej szacie graficznej. "Nawałnica mieczy. Stal i śnieg" George'a R. R. Martina w sprzedaży od 27 sierpnia 2024 roku. Wydanie w twardej oprawie zawiera 736 stron, w cenie detalicznej 79,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Walka o tron wciąż trwa… Armia Starków ściera się z Lannisterami ze zmiennym szczęściem, Nocna Straż odkrywa zamiary Króla za Murem, a Daenerys na czele Nieskalanych i Dothraków podbija kolejne krainy.
Siedem Królestw rozdarła krwawa wojna, a zima zbliża się niczym rozwścieczona bestia. Ludzie z Nocnej Straży przygotowują się na spotkanie z wielkim chłodem i żywymi trupami, które mu towarzyszą. Do inwazji na północ, której świeżo wykutą koronę nosi Robb Stark, szykuje się jednak horda głodnych, dzikich ludzi władających magią nawiedzanego pustkowia i prowadząca ze sobą olbrzymy i mamuty.
Siostry Robba zaginęły, nie żyją albo w każdej chwili mogą zginąć na rozkaz króla Joffreya z rodu Lannisterów. A za morzem ostatnia z Targaryenów wychowuje smoki, które wykluły się na pogrzebowym stosie jej męża, gotowa pomścić śmierć ojca, ostatniego ze smoczych królów zasiadających na Żelaznym Tronie...
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Jeśli się nie mylęm, to gdzieś się wypowiadał, że na pewno sagi nie skończy i skończy ją ktoś inny, ogólnie grubas ma niezłe ego, skoro przez 12 za trudne było dla niego podjąć współpracę z jakimś innym znanym pisarzem, który by mu pomógł szybciej dokończyć sagę.
@Bing0Bang0Bong0 Mylisz się. Mówił, że jeśli on nie skończy to nikt nie będzie miał prawa jej skończyć. Mówił też, że nie tylko ukończy ale ma pomysły nawet na ósmy tom
@Whoresbane jeśli to prawda, to tym bardziej ciesze się, że nie dałem grubasowi zarobić, nieważne jak dobre są jego książki, ale to jest mega arogancja z jego strony i naplucie fanom w twarz. I nie mówię teraz tego o tobie, ale wygląda na to, że sporo jego fanów to lubi, bo myślą, że pada deszcz.
Już widzę jak to skończy, przez 12 lat nie skończył jednej książki a mówi o 8 tomie, śmiechu warte, koleś się sprzedał i ma teraz wyjebongo, a na resztę wyłożył łaskę.
Wydawnictwo Zysk i S-ka zapowiada dodruki pierwszego i drugiego tomu Odrodzonego Królestwa autorstwa Elżbiety Cherezińskiej. "Korona śniegu i krwi" wróci do sprzedaży 30 lipca, a "Niewidzialna korona" 3 września 2024 roku. Wydania w miękkiej i twardej oprawie z obwolutą liczą po 768 stron, w cenach detalicznych 79,90 zł za miękką i 89,90 zł za twardą. Poniżej okładki i, by uniknąć spojlerów, krótko o treści pierwszego tomu.
Czasy Wielkiego Rozbicia. Potężne ongiś królestwo w sercu Europy rozpadło się na księstwa, którymi władają skłóceni ze sobą Piastowie. Od wielu lat Polska nie ma króla.
Na opustoszały tron padają pożądliwe spojrzenia sąsiednich władców. W głębi lasów budzą się ludzie Starszej Krwi, a wraz z nimi zapomniane przez stulecia demony. Z herbów schodzą bestie, by w walce wspomóc swych panów. Sieć intryg coraz ciaśniej zaciska się wokół młodego księcia Starszej Polski Przemysła II.
Święte księżne, grzeszni książęta i szlachetni rycerze. Jaką rolę odgrywa wielki ród Zarembów o skrzętnie skrywanych początkach? Czy minezingerzy zaśpiewają pieśń zwycięską czy też chmury nad tronem pogrążą królestwo w wiecznym mroku?
Czas rozpocząć bój o koronę, najwyższy czas zjednoczyć królestwo...
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Wydawnictwo Zysk i S-ka zapowiada horror. "Dewolucja. Relacja z pierwszej ręki o masakrze dokonanej przez sasquatche w Rainier" Maxa Brooksa w sprzedaży od 3 września 2024 roku. Wydanie w twardej oprawie ma 376 stron, w cenie detalicznych 54,90 zł. Poniżej okładki i krótko o treści.
Jeżeli wydarzenia opisane w odnalezionym dzienniku są prawdziwe, musimy zaakceptować niemożliwe – stworzenie znane jako sasquatch, Wielka Stopa, żyje wśród nas i jest bestią o straszliwej sile i gwałtowności
Mieszkańcy Greenloop, odizolowanej od świata osady high-tech w górach w stanie Waszyngton, prowadzą ekologiczny i nowoczesny tryb życia do czasu, gdy zostają odcięci od świata po wybuchu wulkanu Mount Rainier. Tracą dostęp do internetu, nie działają telefony komórkowe i sieć elektryczna. Katastrofa naturalna zmusza ich do podjęcia walki o przetrwanie w surowych warunkach.
Wkrótce po erupcji odkrywają, że w rozległych lasach otaczających ich osadę nie są sami. Nagłe i przerażające spotkanie z mitycznymi istotami, znanymi jako sasquatche, ujawnia, że te stworzenia są znacznie bardziej niebezpieczne niż głoszą legendy…
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach